CHCĘ

Piątek 16 września 2011

 

Przypuszczam, że każdy z nas próbuje modlić się codziennie. I przypuszczam, że wszyscy mamy trudności w modlitwie, niekiedy tak duże, że przestajemy się modlić.

Wiem, że najpiękniejsze i najlepsze są te modlitwy, które idą najgorzej, takie gdy myśli latają we wszystkie strony, gdy jestem rozproszony, rozedrgany i niepozbierany. Są oczywiście takie chwile, kiedy z serca wyrywają się same „ochy” i „achy”, zachwyty i uniesienia. Słowa płyną same, serce rwie się wysoko nad ziemię, jest słodko i gorąco. Gdyby jednak liczyć tylko na takie nastroje, modliłbym się kilka razy w miesiącu.

Modlę się kilka razy dziennie, nie dlatego, że jest mi dobrze, miło i radośnie. Modlę się dlatego, że chcę. Póki nasza modlitwa rodzi się z uczuć, nastrojów (dobrych i złych) i natchnień, będziemy się męczyć i omijać czas modlitwy.

Modlę się swoją wolą i pragnieniem. Pomimo oschłości, słabości i monotonii. Chcę.

 

Itinerarium , , , , , , ,

Comments are closed.