I MODLITWA I BRZYTWA

Środa 18 maja 2011

 

W październiku (22) wspomnimy w liturgii Jana Pawła II i odczytamy – użytkownicy brewiarza – fragment z inauguracyjnej homilii papieża z 1978 roku:

Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, ustrojów ekonomicznych i politycznych, szerokich dziedzin kultury, cywilizacji, rozwoju. Nie lękajcie się! Chrystus wie, „co jest w człowieku”. Tylko On to wie! Dzisiaj tak często człowiek nie wie, co nosi w sobie, w głębi swojej duszy, swego serca. Tak często jest niepewny sensu swego życia na tej ziemi. Tak często opanowuje go zwątpienie, które przechodzi w rozpacz. Pozwólcie zatem – proszę was, błagam was z pokorą i ufnością – pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka. Tylko On ma słowa życia, tak, życia wiecznego.

 

Pomodlimy się także słowami:

 

Boże, bogaty w miłosierdzie, z Twojej woli błogosławiony Jan Paweł II, papież, kierował całym Kościołem, spraw, prosimy, abyśmy dzięki jego nauczaniu z ufnością otworzyli nasze serca na działanie zbawczej łaski Chrystusa, jedynego Odkupiciela człowieka. Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Piszę o tym w dniu 91 urodzin Jana Pawła II, zawsze Jego święta są dla mnie datami ważnymi. Nie ukrywam, że wizja budowania Cywilizacji Miłości wciąż jest dla mnie ważną wskazówką dla myślenia i działania. Obok jednak toczy się życie, które mnie zadziwia i oszałamia. Od kilku dni znam wypowiedź Grzegorza Brauna na temat osoby ś. p. Abpa Józefa  Życińskiego, wczoraj zresztą powtórzoną na łamach jednego z ogólnopolskich dzienników.

Bezpodstawne i bezkarne (jak dotąd) nazwanie ś. p. Arcybiskupa Życińskiego „kłamcą i łajdakiem” przez człowieka, który mieni się katolikiem i intelektualistą, jeszcze raz uświadamia mi, że możliwa jest antykultura i antyewangelia, w której następuje totalna zamiana wartości. Musimy nauczyć się żyć w czasach kiedy wartości nabiera kłamstwo, głupota, nienawiść, zło i bezsens. Prawda, mądrość, miłość, dobro i sens są tylko jedną z alternatyw obecnych na rynku idei.

Wystąpienia pana Grzegorza Brauna nie traktowałbym tylko jako obrzydliwego incydentu, zdradzającego jego nikczemny poziom moralny i umysłowy. To nie wyjątek od reguły, jak moglibyśmy myśleć kilka lat wstecz. To norma, a wyjątkiem będzie szacunek dla człowieka, mówienie prawdy czy gesty miłości.

Żeby się temu przeciwstawić, potrzeba jest nie tylko modlitwa, ale – jak mawiali przede mną – także i brzytwa.

 

 

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.