PŁOMIEŃ W CAŁYM ŻYCIU

Poniedziałek 10 stycznia 2011

Nim się obejrzymy, za dwa miesiące dopadnie nas wiosna. I oczywiście będziemy spóźnieni. Święta i początek nowego roku wyhamowały pewnie wielu z nas, ale nie jest za późno, aby wszystko nadrobić.

Trzeba przede wszystkim wcześniej wstawać i o tym poucza nas słońce, ruszające do biegu zaraz po siódmej (umyka z naszego nieba sporo po czwartej). Kto obiera kierunek zgodny z pracą słońca, idzie właściwie.

Trzysta pięćdziesiąt pięć dni, jakie nam pozostały do końca roku, to wystarczająco dużo czasu, aby zrealizować odkładane przez poprzednie lata ważne sprawy. W godzinę można uratować sens całego dnia, w jeden dzień sens całego roku, a w jeden rok sens całego życia. Pod warunkiem, że pierwszym dniem nie będzie „jutro”, ale dziś, ten dzień.

Jeżeli mamy nie żałować życia, nic nie może być w nim letnie. Boję się, że z tym jest najgorzej, że większość naszych spraw układa się „jako tako”. Mnie zawsze budzi ewangeliczne dictum: „Znam Twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący. A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny – chce Cię wyrzucić z mych ust.” (Ap. 3,15-16). Pan Bóg z pewnością lokuje się w temperaturach wyższych. Jedni drugich gorąco umiłujcie – czytam u św. Piotra ( List Pierwszy 1,22), nie „jako tako”, nie „na ile się da”, ale gorąco!

Życie ma sens o ile jest w nim żar i bardzo potrzebujemy rozpalającego powiewu. Chwila wezwania Ducha Świętego (którego imieniem jest Ogień) powoduje rozżarzenie myśli, ożywienie przygaszonych uczuć i wzmocnienie woli. Bądźcie płomiennego ducha! (św. Paweł). Płomienny duch, duch żwawy i gorliwy, przenika związki z ludźmi nadając im radość i trwałość. Pozwala też widzieć lepiej przyszłość i wyrywa z bylejakości. Daje też mocne doświadczenie zjednoczenia z Bogiem, bez konieczności jakichś aktów zewnętrznych, płomienny duch jest bezpośrednio w sferze Bożego działania.

Żadnej chwili nie można już stracić, czas jest nasz, słońca więcej. Żadnego szczęścia nie ma jutro, jak nie rozpalimy go w sobie dziś.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.