Bywa, że miłość przeradza się w silną niechęć, a czasem nawet w nienawiść. Ja na szczęście nigdy nie popadłem w nienawiść, a okres silnej niechęci dawno mam już za sobą.
Panna „S” dziś po prostu jest mi obojętna. Choć przyznaję, że 30 lat temu była piękna, a w 1989 roku może nawet jeszcze piękniejsza.
Szkoda, że się tak brzydko zestarzała.

