CO CIESZY PAPIEŻA?

Bodaj w lutym pojawi się inicjatywa nowenny przed październikowym Dniem Papieskim.

Pomysł polega na tym, aby w każdą drugą niedzielę miesiąca wspominać pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Tych pielgrzymek było dziewięć w rzeczywistości, choć statystyki podają osiem (w 1991 r. Jan Paweł II był dwa razy w Ojczyźnie, drugi raz na spotkaniu z młodzieżą świata w Częstochowie). Jak zaczniemy od lutego wspominać pielgrzymki, to akurat 9 miesięcy (nowenna) zejdzie nam do października. Wtedy też pewnie nastąpi beatyfikacja naszego papieża.

Jak wam się podoba ten pomysł? Bo mnie nie bardzo. Już sobie wyobrażam, jak ta nagła inicjatywa ziści się w polskich warunkach. Księża w każdą drugą niedzielę miesiąca będą sypać podczas kazań cytatami z papieskich przemówień, wygłaszanych w trakcie pobytów w Polsce. Być może nawet zamiast kazań będą odczytywane pokaźne fragmenty nauczania papieskiego, co w gruncie rzeczy ma tę dobrą stronę, że będzie gwarancja niezłych tekstów. Niemniej nawet najlepszy ton głosu kaznodziei, to nie to samo co Tamten Głos. Myślę, że słowa Jana Pawła II przemawiają, gdy się ich słucha w Jego wydaniu za pośrednictwem nagrań audio (ja np. słucham w aucie z płyt) czy video, albo gdy się je czyta w skupieniu (np. encykliki).

Wiem, że przesłanie Jana Pawła II należy przybliżać, ba nawet wielu z nas wciąż stoi dopiero przed przygodą odkrycia bogactwa idei i wskazań tego przesłania. Bo to są najważniejsze rzeczy, jakie zostały do nas powiedziane przez ostatnie ponad 30 lat. Ale wiem też, że bardzo niewiele osób czeka na przypominanie tego przesłania i mało kogo owo przypominanie skłoni do głębszych poszukiwań. Jeśli już coś jest nas w stanie poruszyć, to chyba tylko jakaś wizja zrealizowania tego przesłania. I tu się zaczyna poważny problem, ponieważ wokół mamy skrzecząca rzeczywistość zdominowaną przez spektakle polityczne, odbiegającą całkowicie od wezwań papieskich. Ponadto, pozamykaliśmy się w prywatnych komórkach, kując szczęście swoje własne bez oglądania się na jakieś szczęście „wszystkich”. Papież i jego idee, nie jest nam potrzebny (na razie), dajemy sobie radę bez Niego. Pewnie także nie znajdziemy czasu na lekturę słów Jana Pawła II, wiele razy obiecywaliśmy sobie, że w końcu to czy tamto (a niektórzy szaleńcy obiecywali, że nawet wszystko!) przeczytamy.

Boję się, że z powyższych powodów, wspominanie Papieża może być klapą.

I może podpowiedź w jakim kierunku warto iść. Księża z diecezji rzeszowskiej pomogą wybudować na południu Czadu (Afryka) kościół i internat dla dzieci. Czad to jeden z najbiedniejszych krajów na świecie. Taki dar chcą złożyć w Roku Kapłańskim, trwającym jeszcze do czerwca. Co by bardziej ucieszyło Jana Pawła II? Wspominanie czy kościół w ubogim kraju, na dodatek z internatem dla dzieci, sypiających na podłodze? Nie dowiemy się tego na ziemi, ale rozważać warto.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.