W OBRONIE PANA BOGA

Zauważam, że ostatnio Polacy nie tylko powszechnie znają się na medycynie i polityce, ale także na teologii.

Większość z nas ma jakieś wyobrażenie o Bogu, relacji z Nim i w ogóle o świętych rzeczach. Wczoraj ktoś, wracając z odpustu Matki Bożej Różańcowej napisał mi, że „Maryja Cię pozdrawia”. Przyjąłem to spokojnie, w gruncie rzeczy miło jest słyszeć i widzieć tak niezwykłe pozdrowienia.

Zdumiewa mnie jednak zażyłość z Matką Bożą, znajomość Bożej woli („Pan Bóg powiedział mi …) i pewność dróg zbawienia („Żeby się zbawić powinieneś …). Bezwysiłkowa tendencja do nazywania Bożymi swoich wyobrażeń i oczekiwań jest zadziwiająca. Mnie się Matka Boża nie objawia, Pan Bóg nie huczy do ucha Swoich orzeczeń, a o zbawienie zabiegam z troską i lękiem.

Mam wrażenie, że łatwiej nam wykreować Boga na miarę naszych możliwości, aniżeli rzeczywiście poznać Go. Bóg – rzekomo – stał się dostępny każdemu i w każdej sytuacji. Nie trzeba Go szukać, tęsknić za Nim i pragnąć, wystarczy cokolwiek z Nim związać, jakiś nastrój, emocję i wyobrażenie.

Tylko taki Bóg nie istnieje. W rzeczywistości jest Tajemnicą, przed którą należy się ukorzyć i którą trzeba pokochać. Jeśli dobrze pamiętam, kryje się w głodnych, spragnionych, więźniach, przybyszach, chorych i źle odzianych. O ileż łatwiej nazwać Nim swoje wyobrażenia.

Itinerarium , , , , , , , , , ,

Comments are closed.