KRÓTKA DEWIZA ZWYCIĘZCÓW

We Francji trwa właśnie najsłynniejszy kolarski wyścig Tour de France, podczas którego jeden z jego faworytów, Lance Armstrong, promuje założoną przez siebie fundację (Livestrong).

Fundacja pomaga osobom zmagającym się z rakiem. Tę chorobę pokonał sam Armstrong. Dopadła go u progu świetnie zapowiadającej się kariery i wydawało, że tę karierę pogrzebie. Kolarz nie poddał się, walczył prawie dwa lata. Skutecznie. Wygrawszy z rakiem dokonał niezwykłej rzeczy również w sporcie, siedem razy pod rząd zwyciężył w Tour de France, ustanawiając trudny chyba do pobicia rekord. Pytany co pozwoliło mu odnieść zwycięstwo nad nieuleczalną (zdaniem lekarzy) chorobą, odpowiada krótko: „Nigdy się nie poddałem”.

Marek Edelman, ostatni z żyjących przywódców powstania w getcie, pisze w swoich wspomnieniach, że w okrutnych czasach zagłady, gdy codziennie na jego oczach ginęły dziesiątki i setki ludzi, najważniejszy nie był strach, upokorzenie, chęć zemsty czy nienawiść do oprawców. Najważniejsza była miłość. Miłość w getcie. Ona dała siłę, aby przetrwać.

Przeżywamy wszyscy trudne chwile, czasem koszmarne. Można się zapijać, aby zapomnieć. Można się wściekać i warczeć na cały świat. Biadolić i skamleć na podły los. Można zastygnąć w bezradnej prośbie o cud.

Myślę jednak, że dewiza zwycięzców jest inna. Brzmi: kochaj i walcz. Ci, którzy walczą i kochają, zwyciężają.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.