Może niektóre panie obrażą się, że skrytykuję dziś niektóre panie. Trudno, wiadomo jednak, że Amicus Plato sed magis amica veritas…
Wczoraj w stolicy zakończył się Kongres Kobiet Polskich. Już sam pomysł takiego Kongresu jest zabawny, ale niech tam. Czemu jednak pomysł jest zabawny? Definiowanie jakichś problemów przez pryzmat płci jest wielce ryzykowne. Podobnie jak przez pryzmat innych, niezależnych od nas przypadłości. Wyobrażacie sobie Kongres Mańkutów Polskich? Albo Kongres Polskich Łysych (Pań i Panów?). Albo, nie daj Boże, Kongres Mężczyzn. Niestety, trochę podobnie brzmi Kongres Kobiet Polskich.
Wszelkie radykalizmy, absolutyzujące cokolwiek, płeć, naród, poglądy polityczne, są groźne. Dlatego niebezpieczny jest rasizm, antysemityzm, nazizm, ale także feminizm i maskulinizm. Choć te ostatnie może mniej niż inne. Historia uczy jednak, że każda absolutyzacja niesie ze sobą pogardę dla innych (innej płci, rasy, narodu, etc.) lub przynajmniej dla zdrowego rozsądku.
Dosyć marnym rozsądkiem wykazały się niektóre panie z uczestniczek wspomnianego Kongresu. Panie mianowicie domagają się m.in. „100 proc. płacy mężczyzn i 50 proc. władzy”. Zdrowy rozsądek nakazuje jednak przyjąć inne miary. Wolałbym, aby Panie (i Panowie) otrzymywały 100 procent płacy za dobrą pracę, wartą stu procent zapłaty. A panowie niech także otrzymują 100 procent zapłaty za sto procent pracy. Płacenie za walory płci ma chyba niesmaczne konotacje.
Dlaczego Panie, postulujące 50 procent władzy, zdradzają upokarzające ograniczenia? Jeżeli wśród Pań znajdzie się 60 procent mądrych władczyń, to czemu parytet 50 na 50? A jak znajdzie się 80 procent? Jestem za 80 procent mądrych kobiet u władzy! A parytety, niech nas Bóg broni, doprowadzą nas do tego, że w organach władzy będziemy musieli mieć także 50 procent mańkutów, wśród nich zaś 50 procent łysych, a wśród 50 procent łysych mańkutów, jeszcze 50 procent to powinny być brunetki, a wśród 50 procent leworęcznych łysiejących brunetek, winna być też połowa ze wsi. A co, wieś gorsza?
Niech nas Matka Boża broni przed Kongresem Kobiet i jego postulatami. Zalecam ćwiczenia, letnie, bo już lato, ze zdrowego rozsądku.

