ODZIEŻ ZAWSZE Z PARTIĄ

1 maja 2009

Po kilku tygodniach wędrówki tropami czytań liturgicznych, zorientowanych na tajemnicę Zmartwychwstania (Jezusowego i naszego), pozwolę sobie na inne przestrzenie rozmyślań.

Świętować mógłbym Zmartwychwstanie cały rok i dziękuję Bogu oraz mądrym liturgistom, że mogę to czynić codziennie w trakcie mszy świętej. Do czego także zachęcam wszystkich.

Tymczasem maj. A za nami jedna trzecia tego roku. I jeszcze tylko dwie trzecie przed nami. Kto tam zapomniał o koniecznych zmianach, musi to zrobić od dzisiaj. Bo potem – za cztery miesiące – będzie za późno.

Warto brać przykład ze słońca, które ochoczo bryka już od piątej rano, rześkie i ochocze, rzetelnie spełniające swoją misję.

Dzięki Bogu (i Janowi Pawłowi Drugiemu), dziś nie musimy iść w pochodzie pierwszomajowym i wychwalać socjalizmu. Kiedyś szedłem w takim pochodzie, zmuszony przez niezbyt mądrego dyrektora szkoły (teraz dyrektorzy szkół są na pewno dużo mądrzejsi, choć w kręgach szkolnych mało mam znajomych). Z kolegą mieliśmy nieść transparent „Młodzież zawsze z partią”. I nieśliśmy, choć poleciały nam potem oceny z zachowania. Drzewiec z mojej strony transparentu jakoś przedziwnie się zwinął o parę centymetrów, i z trybuny (na której stał dyrektor) można było odczytać napis „odzież zawsze z partią”. I z pewnością ów drugi napis bardziej oddawał jakąkolwiek prawdę.

Dziś grillujemy, zażywamy świeżości powietrza, a trasy pochodów na szczęście wyznaczane są przez punkty sprzedaży piwa.

Tak czy inaczej nie wolno nam zapominać, że najważniejsza jest miłość, co na początku maja przypominam, żebyśmy nie zeszli z Drogi Życia.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Comments are closed.