POD NOSEM

Zawsze to, co najpiękniejsze mamy pod nosem. Ale wpatrujemy się w telewizory, by na różnych kanałach podziwiać cuda świata.

Przeważnie także, to, co najlepsze, możemy zrobić teraz, ale czekamy na święta, na wiosnę, na majowe zapachy bzów czy lżejsze ubranka w lipcu.

Zwykle to, co najprawdziwsze, jest kwestią najbliższej rozmowy, chwili namysłu, czy odczytania wiadomego wersetu.

Miłość, oczywiście, skapuje nam we łzach, ronionych po ostatnich akordach melodramatów, albo w nocnych wspomnieniach, kiedy pusto, cicho i bezkolizyjnie łzotok się toczy. Ta prawdziwa dwie ulice dalej, robi dokładnie to samo.

Rozminąć się z pięknem, dobrem, prawdą i miłością – i jeszcze z podniesioną głową deklarować dumnie: „Życie? Da się przeżyć!”

Itinerarium , , , , , , , , ,

Comments are closed.