JASIEK, BYWAJ ZDRÓW!

Jeden z moich młodych przyjaciół poprosił mnie o modlitwę. Odmówiłem mu.

Jasiek chodzi do liceum (chodzi, chodzi, bo żeby się tam uczył, to już różnie bywa), a ponadto jest wolontariuszem pomagającym bezdomnym. Raz albo dwa w tygodniu wozi na dworzec i do ogrzewalni gorące posiłki i kanapki, przeznaczone dla bezdomnych. Tak jest przez całą zimę, oprócz Jaśka, w tę akcję zaangażowanych jest kilkadziesiąt innych młodych osób. Jasiek jest dobrym, mądrym, fantastycznym człowiekiem.

Teraz jest zima, nawet się mroźnie zrobiło. Jasiek paradował w samym podkoszulku (T-shirt), na który miał narzuconą kurteczkę, elegancką. I chlipał, parskał, kichał i smarkał. Wszystko z powodu przeziębienia i/lub grypy. Próbowałem wyjaśnić Jaśkowi związek (przyczynowo – skutkowy) pomiędzy jego ubieraniem się w mrozy a chorowaniem. Ale Jasiek, młody i chwacki intelektualista, radykalnie i natychmiast odrzucił mój tok myślenia. Że przesadzam, nie znam się, czepiam się i mam staroświeckie poglądy.

Za to gorąco prosił:

– Niech się ksiądz za mnie pomodli, o zdrowie…

Był naprawdę mocno zdziwiony, jak odmówiłem.

– Ksiądz to się czepiać potrafi, mojego ubioru, a jak mi potrzeba modlitwy, to ksiądz nie chce…

Wredna małpa jestem, zamiast wykonywać swój obowiązek modlitwy za ludzi w potrzebie, wymądrzam się w kwestii strojów.

Z tego samego powodu, dla którego – w tej sytuacji – nie modlę się o zdrowie dla Jaśka, nie modlę się też w kilku innych sprawach. Nie modlę się, żeby ktoś wygrał w totolotka – za to namawiam (mądrzę się!) do wysyłania kuponów. Nie modlę się o „pomyślny przebieg rozprawy sądowej”, tylko doradzam (mądrzę się!) wynajęcie dobrego adwokata. Nie modlę się, żeby dzieci moich znajomych były grzeczne, tylko podpowiadam (mądrzę się!), aby czasem na nie nakrzyczeć albo więcej przytulać (w zależności od modelu pedagogicznego nadużywanego w procesie wychowania). Nie modlę się o „dobrego męża” (częste prośby), ani o „dobrą żonę” (rzadziej, ale się trafia), ale doradzam, żeby chodzić na dyskoteki czy w ogóle bywać wśród ludzi, ładnie się ubierać, coś fajnego umieć powiedzieć, uśmiechać się i odpowiadać na najbardziej niewiarygodne numery telefonów. Nie modlę się także o rozum dla polityków, tylko zachęcam, aby przed wrzuceniem kartki wyborczej, tak zdecydować, aby tę późniejszą ewentualność prośby o modlitwę, wyeliminować od razu, przy urnie.

No, przyznaję, w paru sprawach się nie modlę!

Jasiek, bywaj zdrów!

Itinerarium , , , , , ,

Comments are closed.