ŚWIĘTOWANIE AŻ DO DNIA GÓRNIKA

kazanie na 6 dzień
w Oktawie Bożego Narodzenia
wtorek 30 grudnia 2008

Do poświątecznego smutku (tracą urok prezenty, jedzenie, choinka, etc.) dochodzi nam jeszcze koniec roku, potwierdzający narzekanie Koheleta: „Wszystko ma swój koniec…”

O ile jeszcze w odniesieniu do choinek i kalendarza, potrafimy to zrozumieć, o tyle gorzej jest, gdy kończy się też coś, co zdawało się być treścią Świąt. Niektórzy wręcz twierdzą, że nie czują się już tak blisko Boga, jak jeszcze niedawno, w Pasterkę, w czasie adwentowych Rorat czy podczas Wigilii.

Jeśli damy zakląć się w cykliczne rozumienie relacji z Bogiem, rozczarowanie może się pogłębiać. No bo Pan Jezus „rodzi się” (co roku) w końcu grudnia, potem przyjdą do Niego Trzej Królowie (6 stycznia), ale zaraz potem (już w kwietniu) wjedzie w Niedzielę Palmową na osiołku do Jerozolimy, aby znowu (jak co rok) umrzeć na krzyżu i zmartwychwstać w Wielką Noc. Uczucia będą się pojawiać cyklicznie, my będziemy się napinać, że oto Jezus : „rodzi się”, „umiera” i „zmartwychwstaje”, już już prawie tego doświadczamy… Ledwo zdążamy ze zmianą wewnętrznej dekoracji – z radosnego nastroju żłobka na grób (smutek i powaga). Można się naprawdę umęczyć duchowo i psychicznie próbując nadążyć za zmiennymi klimatami religijnymi. Przy takim nastawieniu, smutek poświąteczny dokucza, bo oto „narodzony” Pan Jezus szybko będzie się starzał, dojrzewał i zmieniał. A my chcielibyśmy coś z tego bożonarodzeniowego ciepła i uroku ocalić, zatrzymać.

Jedyną drogą wyplątania się z tych przygniatających cyklów, jest troska o nieustanny wzrost, nieustanne wkorzenianie się w Chrystusa, zgoda na rozwój wewnętrzny niejako pomimo kolejnych Świąt. Właściwie trzeba poddać się Bożemu przenikaniu, poddawać się coraz bardziej, coraz częściej, coraz głębiej, coraz szerzej i dłużej, całkowicie. Chrystus narodził się (raz), umarł (raz) i zmartwychwstał (raz), ale nieustannie pragnie jedności z tobą, a jest to proces dokonujący się (a raczej możliwy) każdego dnia, w każdym miejscu, w każdej porze roku, w każdym wymiarze twojej osoby (myśli, uczucia, ciało, działanie).

Święta można uratować tylko wtedy, gdy Przyjścia Boga nauczyliśmy się wyglądać pośród ludzi („Słowo ciałem się stało i zamieszkało pośród nas”). Igliwie choinkowe opada, prezenty już na nic, ale są ludzie. A w nich tajemnica Bożego Narodzenia wciąż trwa. Może trwać każdego dnia, co więcej, rosnąć każdego dnia. A wtedy Wielkie Święto uniesie twoje serce i w Tłusty Czwartek, i w Prima Aprilis, i w Dzień Dziecka, w Dzień Górnika i Dzień Matki. Może nawet w Sylwestra 🙂

LITURGIA SŁOWA

(1 J 2,12-17)
Piszę do was, dzieci, że dostępujecie odpuszczenia grzechów ze względu na Jego imię. Piszę do was, ojcowie, że poznaliście Tego, który jest od początku. Piszę do was, młodzi, że zwyciężyliście Złego. Napisałem do was, dzieci, że znacie Ojca, napisałem do was, ojcowie, że poznaliście Tego, który jest od początku, napisałem do was, młodzi, że jesteście mocni i że nauka Boża trwa w was, i zwyciężyliście Złego. Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie! Jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc: pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia nie pochodzi od Ojca, lecz od świata. Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki.

(Ps 96,7-10)
REFREN: Niebo i ziemia niechaj się radują

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę,
oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu.

Przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce,
uwielbiajcie Pana w świętym przybytku,
zadrżyj, ziemio cała, przed Jego obliczem.

Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
On utwierdził świat tak, że się nie zachwieje,
będzie sprawiedliwie sądził wszystkie ludy.

Zajaśniał nam dzień święty, pójdźcie narody, oddajcie pokłon Panu, bo wielka światłość zstąpiła dzisiaj na ziemię

(Łk 2,36-40)
Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.