Późne lato

Niby do końca lata jeszcze cały miesiąc, ale przecież i tak wszyscy wiemy, że lato się kończy. I z tej okazji poza kruchtą wiersz Jerzego Harasymowicza z tomiku „Późne lato”. Trochę smutno czegoś. Ale jak sobie pomyśleć, że przez cały rok, przez całe życie, byłoby tylko lato, to brrrr… Takie wieczne lato to coś takiego, jak nieśmiertelność. Wyobraźcie sobie życie bez końca, albo nawet tylko tysiąc lat. Koszmar. Jak nie wierzycie, przeczytajcie ostatni rozdział „Księgi nieskończoności” Johna D. Barrowa. Naprawdę żyć (wiecznie) się odechciewa.

Niebo całe porysowane spadającymi gwiazdami
jak tablica kredą tak kończy się lato
Ostatni świerszcz gra twoim piersiom
trzeba rzucić jakiś wiersz świerszczom
do kapelusza nocy. Jakieś ciche świergotne głosy
tych którym kruszyliśmy chleb
W szklanym słoiku ze szronu
miłosne konfitury dojrzewają na oknie
Kończy się lato i tu w górach
siwieją już kwiaty i tylko wysmarowane węglem mroku
dzieci łapią spadającą gwiazdę za ogon
jak srokę

Spoza kruchty , , , , ,

Comments are closed.