GRZECH POWAGI

Zwykle od piątku wieczór martwię się, co napiszę w ogłoszeniach na niedziele (których i tak mało kto, prawie nikt, nie słucha). No ale się martwię, ja i zapewne wielu duszpasterzy. Co tu napisać i odczytać, jakie sprawy ważne poruszyć, co podać, co ominąć. Owoce tego serialu możecie zresztą co tydzień poczytać na naszych stronach internetowych. Większych lapsusów, tak myślę, nie zanotowałem dotychczas. Ja nie, ale inni – zawsze to radość uczyć się na błędach innych – owszem. Służę trzema przykładami, dwa pierwsze nadesłane, trzeci poniekąd z autopsji. W jednej z parafii pojawiły się takie oto ogłoszenia:

1. Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu, który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności.

2. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.

Ja sam, pracując ongiś jako wikariusz w parafii, podrzuciłem proboszczowi ogłoszenie, mniej więcej takie: „Droga Krzyżowa dla młodzieży, odbędzie się w tym tygodniu w plenerze.” Mieliśmy bowiem zwyczaj z młodzieżą iść z tym nabożeństwem po górkach w okolicy kościoła. Startowaliśmy przed kościołem, potem trasa po górkach i zakończenie w kościele. Rano na pierwszej mszy proboszcz czyta ogłoszenia, a moje o Drodze Krzyżowej uzyskało brzmienie następujące:
„Droga Krzyżowa dla młodzieży odbędzie się w tym tygodniu w szarej rzeczywistości dnia codziennego poza obrębem murów kościoła”. Zdębiałem słysząc twórczą interpretację pojęcia „plener”. Po mszy idę do zakrystii i mówię do proboszcza, że ta cała „szara rzeczywistość…” nie będzie zrozumiała. Na co proboszcz do mnie, że my w parafii nie mamy inteligencji i trzeba jasno wyłożyć gdzie się odbędzie nabożeństwo. W tej samej chwili wpada do zakrystii młoda dziewczyna i wprost do mnie: „Proszę księdza, to gdzie się odbędzie ta Droga Krzyżowa, bo nie zrozumiałam?” Ja na to (nie patrząc na proboszcza, ma się rozumieć): „ W plenerze.” A dziewczę: „Dziękuję, bo już myślałam, że gdzie indziej”.
Tak, że jeśli ktoś nie wie co to plener, to pojął że to „szara rzeczywistość dnia codziennego poza obrębem murów kościoła”.
Jeszcze mam wniosek dla życia duchowego bezcenny:
Kogo życie nie śmieszy
ten ciężko grzeszy.
PS. Tylko się lekko stresuję, co mi jutro w Ogłoszeniach wyjdzie…

Itinerarium , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.