KALESONY DO REZERWY

Trzeba chyba być absolutnie niewzruszonym, żeby nie usłyszeć tego radosnego nastroju w naturze. Właściwie o tej porze roku jest on najbardziej świeży, ma charakter zwiastowania.
Oczywiście przyjdą jeszcze mrozy i świszczące wiatry. Kret dwa razy się zastanowi i pięć razy cofnie nim wychyli mokry nos spod ziemi. Nad rzeką pąki bazi też kalkulują moment eksplozji i kosmatego puszenia się z racji pierwszeństwa w oznajmianiu zmian na niebie i ziemi. Choć czapki i szaliki coraz częściej spoglądają na zacienione miejsca w szafach, gdzie zaraz zalegną w sny letnie. Grube majtki, kalesony, skarpety wełniane, rozpoczęły debatę nad nieuchronną zmiennością losu.
Życie ma moc odradzania się, jego źródłem jest światło i ciepło. Bóg zmienia okrycia, w pory roku przystrajając się ochoczo, nawet w chlapie Mu do twarzy. Tylko buty w dni chlapy normalnie wymiękają, co się kończy katarem, nie wiadomo dlaczego w nosie. Wszak od podeszwy do nosa trasa najdłuższa z możliwych.
Wszystko wskazuje na to, że należy się dużo więcej uśmiechać.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.