ŚLIZG CZY REJS?

Jest życie. Spotkania, wybory, zdobycze, ludzie, zdarzenia, rozmowy. Dni i noce. Kolejne pory roku. Mijające miesiące, tygodnie, piątki i soboty. Oczywiście, że bardzo różnie można opisywać treść naszego życia. Z perspektywy czasu, odpływającego nieuchronnie. Albo z perspektywy relacji z ludźmi. Odwiedzanych miejsc albo nieodwiedzonych jeszcze. Zdobytych rzeczy i tych, na które czekamy.

Można się prześlizgnąć przez życie. Można też w labiryncie spotkań, rzeczy, miejsc i czasów, doświadczyć ogromnego sensu i piękna. Dużo zależy od tego jak głęboko udaje się nam dotrzeć do tego, co nas otacza.

Niegdysiejsze Jezusowe (i powtórzone niedawno przez Jana Pawła II) WYPŁYŃ NA GŁĘBIĘ, to nie zachęta dla miłośników ryzyka (i stopy wody pod kilem), ale perspektywa życia niepomniejszonego o najistotniejszy wymiar. Kiedy doświadczamy życia „na głębi”, rozumiemy jak bliski i żywy jest Bóg, jak wiele łączy nas z każdym człowiekiem, jak cenne jest wszystko, co nas otacza.

Jak płynąć na głębię? Jak zacząć? Brama do głębi życia jest wszędzie. To tylko kwestia odwagi i wyobraźni, aby zdecydować się na inne życie.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.