THEOERGON – BĄDŹ ŚWIATŁEM

16 grudnia 2004

Daleki jestem od metafor i poezji, zachęcając do „bycia światłem”. Niemniej doświadczenie duchowe i życiowe pozwalają mi mówić o „świetlistości istnienia”.

Znacie takie osoby przy których robi się trochę jaśniej i cieplej? Właśnie one mają w sobie światło! Dlaczego robi się przy nich jaśniej? Może coś więcej rozumieją, dzielą się mądrością i wiedzą, doświadczeniem i siłą. I to w sposób nieinwazyjny, jakby bezwysiłkowo, promieniują taką jasnością, że chce się od nich tę jasność czerpać, być pod jej wpływem. Dlaczego jest przy nich cieplej (osobowo)? To chyba wpływ energii duchowej emitowanej przez osoby „świetliste”. Niewątpliwie następuje tu swoista sublimacja energii, to, co nagromadzili w chwilach modlitwy, ciszy, czynienia dobra, dociera do nas w nie do końca opisywalnej postaci „światła”. I jest to światło osoby, jakiś jej blask, żar i promienistość. Nam cieplej się robi wskutek przebywania z takimi osobami.
Tajemnica światła osoby tkwi chyba w niesamolubnym pragnieniu istnienia dla innych. Nie żałować siebie ale i nie narzucać. Być, świecić. To jedna z tajemnic istoty samego Boga.
Co z liturgią Światła? Pamiętaj, że wielu ludzi szuka w tobie światła. Ty szukaj go w każdej chwili i nasiąkaj nim. Na pewno światło przychodzi w modlitwie słuchania, w zmaganiach intelektu, w otwartym przyjmowaniu natchnień, w kontemplacji piękna. I poprzez troskę by nie kopcić. A kopcą i smrodzą marudy, narzekacze, biadolniki, utyskiwacze, niezadowoleńcy (wieczni) i wszelkiej maści zgryzotniki.

Uwaga! Jutro ostatni odcinek Theo-ergon. Polecam także wstęp z 8 grudnia.

Itinerarium , , , , , , , , ,

Comments are closed.