THEO-ERGON – Czyń pokój!

8 grudnia 2004

WPROWADZENIE

Przez kilka następnych dni zatrzymamy się przy „działaniach Bożych” (erga tou theou albo theo-ergon, na oznaczenie jakiegoś pojedynczego dzieła). Są to szczególnie uprzywilejowane sytuacje, odniesienia, działania, które niejako uruchamiają działanie Boże. Albo – inaczej rzecz ujmując – takie nasze działania, w które natychmiast angażuje się Bóg i zaczyna z nami współdziałać. I to są znakomite okazje do doświadczania Jego obecności i bliskości. Myślę o takich reakcjach, czynach, działaniach, które wręcz upodabniają nas do samego Boga, poprzez to, co robimy dla innych. W wielu wymiarach są to działania ludzkie a jednocześnie Boże, my je inicjujemy, zyskując jednocześnie asystencję i współudział Boga. W jakimś sensie są to czynności, ale z zastrzeżeniem, że musi im towarzyszyć całoosobowe, totalne ukierunkowanie tego, kto te dzieła czyni. Trochę później pozwolę sobie na mały ekskurs teologiczny i biblijny, który umocuje teoretycznie powyższą myśl. Dziś pierwszy Boży ergon, czynienie pokoju, który od razu wprowadzi nas w sedno sprawy.

CZYNIĆ POKÓJ

Pomyślałeś kiedyś o tym, że możesz „czynić pokój”? Może to jest oczywiste, gdyby od twojego udziału zależały jakieś negocjacje w kwestii ustania wojny czy konfliktu. Ale postaw sobie to pytanie – czynisz pokój? Pokój jest jednym z imion Boga, jest niejako „zawartością” Boga, miano „Księcia Pokoju” nosi obiecany Mesjasz.

Teraz ty, który żyjesz pośród ludzi, masz z nimi różne kontakty, relacje, odniesienia, rozmowy, czyny, gesty. Kiedy na siatkę odniesień do ludzi, z którymi idziesz przez życie (od okazjonalnych spotkań po trwalsze więzi), próbujesz wprowadzić dzieło niesienia pokoju, stajesz się Bogo-podobny, wykonujesz dzieło Boże, Boży ergon. Wymaga to od ciebie swoistej liturgii, sprawowania pokoju, a jak w każdej liturgii, tak i tu potrzeba by twoje usta wypełniły się słowem pokoju. Takim słowem, które sprawia, wprowadza, czyni pokój. Prócz słowa liturgia zakłada gesty, w kwestii pokoju dotyczy to rąk, spojrzeń, ust, policzków, ramion, całej sfery dotyku. Wreszcie czyny, w sensie „stawania się” jakiejś rzeczywistości, niech stanie się pokój! Czasem ta liturgia czynów, to zaaranżowane spotkania, rozmowy, telefony, Internet, posyłanie czegoś. Zapewne najpierw można zlokalizować sytuacje i miejsca, osoby i historie, które szczególnie wymagają od ciebie sprawowania pokoju. Czynienie pokoju jest udzielaniem się twojej osoby, które prowadzi do wygaszania ognisk konfliktów, łagodzenia napięć, wyzwalania się braterstwa i nawiązywania porozumienia. To jest Boże działanie, Boży ergon, który pozwoli ci doświadczyć Boga, bardziej niż nawet to jesteś w stanie sobie wyobrazić.

Kto próbuje czynić pokój, jest w stanie dopisać tu wiele kolejnych zdań. Z przyjemnością je przeczytam.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , ,

Comments are closed.