WSZYSTKO

30 listopada 2004

Krok trzeci

Po rozważaniach dotyczących aktu woli (decyzji) i otwarcia na działanie Boga w naszej wolności i poprzez nią, zrobimy kolejny krok, również z kategorii trudnych.

Otóż otwierając się na działanie Boga, trzeba zrozumieć (i zaryzykować praktykę), że On dotknie i przeniknie wszystko. Podobnie jak z wolnością, mamy tendencję do rezerwowania sobie pewnych sfer jako całkowicie prywatnych, do których nikt nie może mieć wstępu. W odczuciu „nikt” mieści się również Bóg.

Jeżeli nie jesteśmy zdecydowani, rozpoczynając przygodę zbliżenia do Boga i zjednoczenia z Nim, na wszystko, nie warto w ogóle robić pierwszego kroku. Cała rzecz w tym, że taka jest natura Bożego oddziaływania, iż obejmuje ono wszystko i dociera do każdej sfery człowieka. Jeśli ogłosimy neutralność jakiejś sfery, zderzymy się z naturą samego Boga. Jedyną możliwością działania Bożego jest „wszystko”. W uszach pokolenia wrażliwego na rolę jednostki i jej autonomię, brzmi to jak jakiś przygważdżający totalitaryzm. Chcielibyśmy na tyle pozwolić Bogu działać w nas, na ile jest to dla nas korzystne i w granicach uznanych przez nas za dopuszczalne. Mylimy role – właśnie te granice ustala Bóg.

Znowu jest ryzyko, że decydując się na „wszystko”, możemy coś stracić, co uznajemy za absolutnie niezbywalne. Pomyłka dotyczy jednak niebezpiecznej antropomorfizacji, przenoszenia na Boga cech okropności ludzkiego totalitaryzmu.

O jakie „wszystko” chodzi Bogu? Może byliście w sytuacjach, gdy zdolni byliście powiedzieć jakiejś bliskiej osobie: „Jestem dla ciebie gotów na wszystko” lub może usłyszeliście coś podobnego pod swoim adresem? Właśnie o coś takiego, aż kipiącego oddaną bezwzględnie miłością, mieści się w Bożym „wszystko”.

Itinerarium , , , , , , ,

Comments are closed.