POZŁACANIE ŻYCIOWEGO ZŁOMU

Zastanów się: czy wierzysz w to, co robisz czy też robisz to, w co wierzysz. Znacznie częściej chyba dziś zdarza się, że zaczynamy wierzyć w to, co robimy (cokolwiek by to było). Pożyteczna reinterpretacja, bezużyteczne pozłacanie złomu w celu sztucznego podwyższenia wartości.

Wielu z nas, nie mając odwagi pójść za swoimi pragnieniami, wybiera egzystencję dostosowaną do tak zwanych okoliczności. Potem jest jeszcze potrzebny akt wiary w sens tego czym się zajmujemy. Niekiedy dochodzi do powstania konstrukcji wysoce udanej i okazałej. I dogłębnie bezsensownej – tak jak domki nowobogackich w suburbiach, pełne wymyślnych detali nijak wkomponowanych w całość bryły.

Egzystencja dostosowana polega na wyborach w ramach możliwości („inaczej się nie da”, „czasy są trudne”, etc.) bez konieczności płacenia ceny za egzystencję autentyczną. Potem powoli zapominamy już to, w co wierzymy i szybko pozłacamy ideologiami nasze szmatławe życie.

Niestety według takiej zasady wielu ludzi wybiera studia, jedne, drugie i kolejne. Potem praca – na miarę możliwości, partner życiowy („dobrze, że ktoś jest”), układ odniesień, miara aspiracji i horyzont oczekiwań, wszystko skrojone w obrębie tak zwanych możliwości.

Co zrobić z tym w co wierzymy? Westchniemy : „Ech, to były tylko marzenia…”.

Itinerarium , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.