Może to brzmi jak herezja bądź zachęta do skrajnego introwertyzmu.
Jednak – mimo znacznego ryzyka takiej tezy – objawienia są w każdym z nas. I nigdy poza nami.
To w głębi nas Bóg czeka na pas transmisyjny naszych myśli, uczuć, wyobrażeń, tęsknot i drgnień woli, aby stać się Jawnym, Bliskim i Prawdziwym.
Nadzwyczajne i niezwykłe jest to, że On staje się Jawny (czyli: objawia się) zwyczajnie i w zwykłych formach. Bóg nie przestał się ujawniać i objawiać. Pewne problemy z przeżywaniem Jego obecności i kontaktu z Nim, wynikają z częściowej atrofii naszej zdolności do rezonansu z rzeczywistościami Bożymi.
To w sobie, w naszych głębiach, nosimy górę Synaj i Tabor, grotę z Lourdes i wszystkie inne okoliczności sprzyjające jawności Boga. Gubi nas marzenie o otwierających się Niebiosach i extra transmisjach w formie audio i video.
Cały urok Bożego objawiania się polega na tym, że używa On naszych skojarzeń, zdolności indukcji i dedukcji, potencjału woli i wyobraźni.
Boskie i ludzkie przenika się do końca. W sposób subtelny i cichy. Bez inwazji i naporu.
Z zaproszeniem do odkrycia.
Abyś otworzył się.
Wszedł w rezonans.
W głębi siebie.

