3 czerwca 2004
Masz być sobą. Czyli kim? Coraz więcej ludzi tworzy siebie na zasadzie kolażu – im więcej elementów, tym lepiej. Im więcej spraw (nieważne czy istotnych i czy dobrych), tym lepiej. Im więcej zainteresowań, tym lepiej. Im więcej fakultetów – tym lepiej. Rzekoma wielostronność i bogactwo przekształcają się w istotną powierzchowność. Co więcej – coraz więcej ludzi “składa siebie” z elementów zapożyczonych, obcych. A nawet niewyrafinowani miłośnicy aut wolą oryginał od składaka.
W byciu sobą tworzy się też swoista political correctness – np. wypada się trochę interesować Wschodem i być za wszelką cenę tolerancyjnym. Zachodzi smutny proces – w imię bycia sobą jest się naprawdę kimś dla siebie zupełnie obcym. Być sobą – tak, ale w zgodzie ze standardem “bycia-sobą”!
Masz być sobą. Czyli kim ?

