OPUS DEI

Częstym błędem w próbach modlitwy jest ograniczenie jej do myśli, słów lub uczuć. Efektem dodatkowym (bonus!) modlitwy może być jakieś ożywienie myśli, piękno ich werbalizacji czy uczuciowe poruszenia. Nie są jednak najważniejsze dla relacji z Bogiem i po ich obecności czy braku nie należy oceniać „poziomu modlitwy”.

Bóg chce w nas i poprzez nas działać. On ma dzieło do wykonania we mnie i poprzez mnie. W każdym inne i na inny sposób. Stąd zawodzą wszelkie schematy. Modlitwa jest tak inna jak inny jest każdy z nas. Innym ważnym punktem wyjścia w modlitwie – prócz otwierania się – jest zgoda na dokonanie dzieła Bożego (opus Dei) we mnie. On objawia (zwykle etapami) zamysł owego dzieła i oczekuje zgody na jego spełnienie we mnie i poprzez mnie. Realizacji tego dzieła może towarzyszyć pewien ruch w sferze myśli i uczuć, z jakimś stopniem werbalizacji.

W istocie owo dzieło jest efektem mojego współdziałania z Bogiem, na Jego zasadach, ale z poszanowaniem mojej wolności. Zatem modlitwa to współpraca między Bogiem a mną, zmierzająca do dokonania Jego dzieła.

Do jakiego dzieła Bóg zaprasza Ciebie?

Itinerarium , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.