LEKCJA KACZEŃCÓW

Kaczeńce ścielą się dywanami na cichych polanach. Bociany uwijają się wokół potomstwa. Wylęgły się już młode sosnówki, rudziki i drozdy nie przestają perliście snuć dźwięcznych opowieści po gajach.

Masz swoje problemy. WIEEEELKIE! Na pewno. Są największe, dopóki patrzysz na nie ze swojego jedynie punktu widzenia. Wielu ludzi żyje tylko dla siebie. Toczą małe wojny, zbierają parę groszy na niecnych zabiegach. Wyolbrzymiają spór z sąsiadką o zalany sufit do rangi trzeciej wojny światowej. Życie zamyka się w plotkach, grymasach, oblanych egzaminach i żmudnej gonitwie za straconymi złudzeniami.

Kiedy popatrzysz na kaczeńce i posłuchasz drozda, zrozumiesz, że istotą życia jest też piękno. Bezinteresowne. Aby ucieszyć kogoś – trelem, głębią karmazynowego koloru na płatkach, opowieścią o słońcu i otwartymi znienacka ramionami.

W Tobie jest źródło życia – wykrzyknął mądry psalmista. Kiedy pozwolisz ogarnąć się życiu, jego subtelnej urodzie, zrozumiesz, że masz w sobie moc rodzenia piękna, w każdym słowie, w jasnym spojrzeniu i w modlitwie bez słów. Żyjesz by być Odblaskiem i Źródłem życia.

Itinerarium , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.