NA WIOSNĘ RUSZA BUDOWA

Kazanie na 9 niedzielę zwykłą

6 marca 2011

Jeżeli byliśmy (bądź będziemy) dziś w kościele, wysłuchamy Ewangelii. Niekiedy troskliwi rodzice po powrocie dzieci ze Mszy pytają „A o czym była Ewangelia?”.

Przywykliśmy, że Ewangelia jest do słuchania i czytania. Dawniej o uczestnictwie we mszy Świętej mówiło się „Wysłuchałem mszy”. Z samego słuchania jeszcze nic nie musi wynikać. Chrystus wiedział o tym i w innej przypowieści (u Mateusza 13, 1-23) mówi, że słowo usłyszane jest jak ziarno, może wcale nie zakiełkować, może wzejść ale nie zakorzenić się (i wskutek tego sczeznąć), może zostać zagłuszone przez inne rośliny. A może także zaowocować, trzydziestokrotnie, sześćdziesięciokrotnie, a nawet stukrotnie.

Wypełnianie słowa, o  czym dziś w Ewangelii, oznacza jakieś dzieło, poruszenie, czyn i aktywność. Inaczej słowo jest puste. Rozumiemy to doskonale, kiedy wypowiadamy jakieś słowa (np. „Lubię cię”), a nie idą za nimi żadne gesty lub czyny. Słowa, które słyszymy też mogą być puste.  Słowa „posprzątaj pokój”, pozostaną puste dopóki nie weźmiemy do ręki szczotki i zmiotki. Słowa wypowiadane i słyszane są do wypełniania, a ich pełnią jest dzieło, czyn.

Trzeba bardzo prostego i bezpośredniego wypełniania słowa. Św. Franciszek usłyszawszy głos Chrystusa „Idź i odbuduj mój Kościół”, zabrał się za renowację zrujnowanego budynku kościółka p.w. św. Damiana. Potem zrozumiał, że ma jeszcze coś więcej do zrobienia.

Myślę, że większość z nas jest już znudzona słuchaniem Ewangelii, dużo jej opowieści i słów znamy na pamięć, co roku się zresztą powtarzają. Choćbyśmy nie wiem jak długo wczytywali się i studiowali projekt budowy domu, żadna cegła się sama nie ustawi w murze. Projekty są do zrealizowania, do ziszczenia, spełnienia.

Ewangelia jest do budowania. I to od dziś, bo jak wiadomo wiosną ruszają wszelkie prace budowlane.

 

PS. Kazanie w wersji dźwiękowej zamieściłem na stronie www.itinerarium.pl

 

LITURGIA SŁOWA

(Pwt 11,18.26-28)
Mojżesz powiedział do ludu: Weźcie sobie te moje słowa do serca i duszy. Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami. Widzicie, ja kładę dziś przed wami błogosławieństwo i przekleństwo. Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które ja wam dzisiaj daję – przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dzisiaj wskazuję, a pójdziecie za bogami obcymi, których nie znacie.

(Ps 31,2-4,17,25)
REFREN: Bądź dla mnie, Panie, skałą ocalenia

Panie, do Ciebie się uciekam:
niech nigdy nie zaznam zawodu,
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej!
Nakłoń ku mnie Twe ucho,
pośpiesz, aby mnie ocalić!

Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą:
wybaw mnie w swym miłosierdziu.
Bądźcie dzielni i mężnego serca,
wszyscy, którzy ufacie Panu.

(Rz 3,21-25a.28)
Teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa.

(Ps 25,4b.5)
Naucz mnie, Boże, chodzić Twoimi ścieżkami, prowadź mnie w prawdzie, według Twych pouczeń.

(Mt 7,21-27)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości! Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki.

 

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

LUSTRA DLA SIÓSTR!

Sobota 5 marca 2011

 

Prawdopodobnie mam dobry pomysł na zwiększenie liczby powołań zakonnych, myślę o zgromadzeniach żeńskich. Rzecz jest prosta, ale być może skuteczna.

Nie wszyscy wiedzą, że w wielu zakonach nie ma w ogóle luster albo też jest ich mało. A już nie do pomyślenia zwierciadła są w zgromadzeniach klauzurowych (mają bardzo ograniczony kontakt ze  światem). Śledziłem zabawną (dla mnie) dyskusję na temat pożytków i zgubnych stron luster w klasztorach. Wedle jednych lustra są niepotrzebne, bo siostry świadomie wybierają pokutny styl życia. Inni (a raczej inne) argumentują, że nie wyobrażają sobie co zrobić bez lustra jak w oko wpadnie rzęsa. „Bez lustra nie dasz rady!” Ktoś postuluje racjonalnie, że może lustro w każdej celi to przesada, ale jedno w łazience to powinno być „no bo jeśli siostra będzie kontaktować się z ludźmi spoza klasztoru to chyba jednak musi jakoś wyglądać i nie odstraszać”. A żartowniś dodaje, że „dobrze byłoby wiedzieć jak się wygląda tak, żeby nie przestraszyć się samej siebie za kilka lat”.

W celu zwiększenia liczby powołań postulowałbym jednak lustro w każdym klasztorze, a nawet w każdej celi. Z pewnym zastrzeżeniem – żeby siostra mogła przeglądnąć się najwyżej trzy razy dziennie, przed poranną jutrznią, na Anioł Pański (w południe) i przed wieczornymi nieszporami. I jeszcze, aby jedna taka sesja przed lustrem zawierała najwyżej cztery „oglądy”, z przodu, z profilu lewego, z profilu prawego i (jeśli się da) od tyłu.

 

 

Itinerarium , , , , ,

ZARANIE WIOSENNE

Piątek 4 marca 2011

Rozumiem i często słyszę zmęczenie zimą (i tym co tym pojęciem nazywamy) i tęsknotę za wiosną. Już marzec, ze cztery miesiące nie mieliśmy cieplejszych dni, zapomnieliśmy o krótkich rękawkach i kąpielach w jeziorach.

O wiośnie trzeba jednak parę rzeczy wiedzieć. Wiosna, podobnie zresztą jak jesień (ale zima i lato już raczej nie) ma trochę strukturę symfoniczną. I ja myślę, że powoli kończy się coś co nazwałbym allegro, żywsze podrygi słońca, jakieś cieplejsze muśnięcia wiatrów i weselsze tańce światła. Kończy się zaranie wiosny. I weszliśmy w część drugą, przedwiośnie, kiedy gdzieniegdzie rusza już wegetacja, jeszcze powolna, nieśmiała, nieco rozlazła i ospała. Może nieco potrwać, podobnie jak sonatowe adagio. Dopiero za kilkanaście dni rozpocznie się wczesna wiosna, już żwawa, rącza i rytmiczna, słowem scherzo. A potem już rondo, czyli finał, radosny, tętniący i skoczny, czyli wszelkie zielenie, aromaty i trele.

Marudzimy, że jeszcze ta wiosna taka niewyraźna. Ale czy słysząc pierwsze takty słynnej c-mol symfonii piątej Beethovena, narzekamy, że jeszcze nie ma muzyki? I dlatego wiosna, już jest. Co należało udowodnić.

 

Itinerarium , , , , , , , ,

CZAS NA TAJNE KOMPLETY

Czwartek 3 marca 2011

W szkołach lubiłem wiele przedmiotów, biologię, historię, geografię, fizykę, chemię, matmę, polski, rosyjski i angielski, a nawet przysposobienie obronne i wuef. Potem na różnych studiach ciekawiła mnie botanika, zoologia, socjologia, psychologia, antropologia, kosmologia, filozofia i teologia.

Miałem szczęście studiować to, co było interesujące, piękne i pasjonujące. Dziś jednak wypada mi złożyć wyrazy ubolewania tym, co zaczynają studia. Wkrótce wejdzie w życie nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym. Mądra ustawa, która zrówna polskich studentów z europejskimi (tzw. Ramy Kwalifikacji). Jedna z reform spowoduje – upraszczając z lekka – że niedługo o liczbie miejsc na danym kierunku decydować będą badacze rynku. Określą, jakich specjalistów będzie potrzebowała gospodarka, a ministerstwo da pieniądze tym uczelniom, które zobowiążą się wykształcić odpowiednią liczbę fachowców.

Rynek, czyli system podaży i popytu, określa już właściwy poziom produkcji motorynek, czekolad i żyletek. A niebawem zdecyduje ilu i w jakich dziedzinach potrzebuje specjalistów w danej dziedzinie. I zapewne jacyś kompetentni zarządcy dojdą do wniosku, że rynek potrzebuje trzech historyków, pięciu geografów i jednego znawcy poezji średniowiecznej. Uczelnie będą produkować takich absolwentów, jakich oczekuje rynek.

Pizza, zegarek, latarka, wszystko da się obliczyć i wyprodukować. Specjalistów dostosowanych do potrzeb rynku także. Nie bójcie się jednak, wkrótce skrzyknę się ze starymi znajomymi i w Tajnych Kompletach, nocami, będziemy nauczać o Giovannim Pico della Mirandola (żeby nikt go nie mylił z Francesco!) i czytać poematy Shakespeare’a. Trzeba być człowiekiem, za wszelką cenę.

Itinerarium , , , , , , , , , , , , , ,

POD DACHEM KARDYNAŁA

Środa 2 marca 2011

 


Jest Ewangelia w czynie, prostym, oczywistym, dobrym i pięknym. Wiedeński kardynał, Christoph Schonborn zdecydował, że czteroosobowa rodzina irackich uchodźców zamieszka w jego pałacu (kardynałowie takowe miewają).

Azyl w Austrii uzyskało 31 irackich chrześcijan po ubiegłorocznych seriach zamachów na wyznawców Chrystusa. W Bagdadzie zginęło wówczas ponad 60 osób.

Małżeństwo z dwoma małymi córkami zamieszkało w wygodnych apartamentach kardynalskich, będzie się uczyć języka niemieckiego i może w miarę spokojnie patrzeć w przyszłość. Czytałem tę informację, z przekonaniem, że słowa Ewangelii – „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” – mogą się zamieniać w prawdę.

W Polsce jest wiele rodzin czeczeńskich uchodźców, szukających tu u nas jakiejś szansy na lepsze życie. Lepsze niż to, zagrożone przez rosyjskich snajperów. I jest wiele plebani, z salami, gdzie już się nie uczy religii.

 


 

Itinerarium , , , , , , , ,

WWW

Wtorek 1 marca 2011

 

Rozmawiałem z lisem, tym od Małego Księcia. Miał mniej więcej taką kwestię.

– Wiesz, czytałeś może, powiedziałem kiedyś, że ludzie mają zbyt mało czasu, aby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma magazynów z przyjaciółmi, więc ludzie nie mają przyjaciół.

– Wiem, wiem, czytałem pamiętam, smutne, ale prawdziwe – odpowiedziałem.

– Dziś myślę, że nawet jakby były sklepy z przyjaciółmi, to i tak ludzie nie kupiliby sobie przyjaciół. Bo nie mają waluty, za którą można zdobyć przyjaciół. Nie mają czasu. Czas mają tylko dla komputerów. I myślą, że wuwuwu to przyjaźń prawdziwa.

 

 

Itinerarium , , , , , , , , ,

“Zgodnie z planem”

Większość już zapewne słyszała, że i Chiny powoli dołączają się do ogólnoświatowego ruchu protestacyjnego. W ubiegłym tygodniu, jak i dziś na jednej z głównych ulic Pekinu i wielu innych chińskich miast ludzie wyszli aby domagać się zmian. Wszystko dlatego, że nie mają pracy, perspektyw po ukończonych studiach na rozwój. Jakoś nie wybrzmiewa walka o zniesienie cenzury i swobody obywatelskie, ale może to z czasem przyjdzie.

W każdym razie, wczorajszy, niedzielny protest, wyszedł bardziej jak prowokacja, ponieważ zwiększona ilość patroli policyjnych (których było niewiele mniej niż samych przechodniów na ulicy), skutecznie zablokowała jakiekolwiek działania i protesty. Ale uwagę moją przykuł jeden, w zasadzie może nie tak bardzo istotny, ale jednak wymowny moment.

Wielu policjantów patrolowało ulicę z psami, i w pewnej chwili jeden z piesków, wilczurów, załatwił się na środku ulicy. Dostało mu się za to oczywiście, bo było to niezgodne z tresurą. Natomiast to co się potem stało, powiem szczerze nadało temu wydarzeniu bardzo specyficzny wydźwięk. Otóż grupka około 13 policjantów otoczyła ową rzecz znajdującą się na środku ulicy i zaczęli między sobą krzyczeć “怎么办?“ [Zenme ban] – co znaczy “Co robić?” Jednak, bądź co bądź pojawił się problem…w centrum miasta wyprowadzanie psów jest zabronione, a tu policja przyjechała z psami i…no cóż…natura. Ale jednak coś poszło nie tak, nie według planu. Tego w scenariuszu nie było…

Ostatecznie do pomocy został wezwany pracownik pekińskiego MPO i sprzątnął nieczystości. Nam – obserwatorom, owa scenka dała moment do uśmiechu i dostrzeżenia drugiej strony tych protestów – mianowicie, że czasem niechcący można sobie z władzy zrobić dowcip.

A jak znam życie i Chińczyków, to za tydzień znowu zwołają jakąś pikietę. Powiadomią o tym wszystkich mobilizując tym samym wiele patrolów policji, która też nie wiadomo jeszcze na jaki pomysł nie wpadnie aby “strzec” porządku, zobaczymy jak długo jeszcze…

Pozdrawiam,

jakub

Pekińskie zapiski , , , , , , , , ,

TYLKO DZISIAJ

Poniedziałek 28 lutego 2011

Przemknął nam luty, taki niewyraźny. Bo styczeń, wiadomo zimowy, marzec jasne, że wiosenny. W lutym tupaliśmy zniecierpliwieni, że ta zima taka długa i zimna. A nieprawda, była (i jest) krótka i nie taka sroga.

Szósta część roku czmychnęła, pięć pozostałych może być lepszych, ale dni mało kto liczy. Piękne rzeczy to te, które wspominamy (i już były) albo te, o których marzymy (i będą). A dziś nic pięknego, tylko ostatni dzień miesiąca. Chyba, że dla kogoś to dzień wypłaty.

Naucz nas liczyć dni nasze – to chyba jedna z mądrzejszych modlitw (Ps 90,12). Choć godziny, dni, miesiące i lata są sprawą umowną, to czas mamy tylko teraz. Czego nie zrobimy w tym miesiącu, raczej nie zrobimy nigdy. I nie łudźmy się, że od jutra mamy na to cały miesiąc.

Kto liczy swoje dni, wie, że ma tylko dzisiaj do dyspozycji.

 

Itinerarium , , , , , , , ,

O RZECZACH I PIENIĄDZACH

Kazanie na ósmą niedzielę zwykłą

27 lutego 2011

 

Ewangelia nie jest poradnikiem dla emerytów ani przewodnikiem dla projektantów mody. Trzeba troszczyć się o jutro, pojutrze i starość. Warto także mieć jakieś ładne i kolorowe ubrania.

Naprzód jednak Królestwo Boże. Wtedy nie będziemy chcieli mieć za dużo i tylko pieniądze oraz rzeczy. Pieniądze i rzeczy mogą zarządzać ludzkim sercem i życiem, nadać mu zły sens. Człowiek może chcieć więcej i coraz więcej, bez żadnej miary. A trzeba mieć tyle, żeby się cieszyć tym, co się ma. Kto chce więcej i coraz więcej, cieszy się tym, czego jeszcze nie ma. I tak do końca życia.

Dlatego naprzód Królestwo Boże, a dzięki niemu właściwa miara pieniędzy i rzeczy.

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

(Iz 49,14-15)
Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.

(Ps 62,2-3.6-9)
REFREN: Jedynie w Bogu spokój znajdzie dusza

Jedynie w Bogu spokój znajdzie ma dusza,
od Niego Przychodzi moje zbawienie.
Tylko On jest opoką i zbawieniem moim,
twierdzą moją, więc się nie zbawię.

Jedynie w Bogu szukaj spokoju, dusza moja,
bo od Niego pochodzi moja nadzieja.
On tylko jest skałą i zbawieniem moim,
On moją twierdzą, więc się nie zachwieję.

W Bogu zbawienie moje i chwała,
Bóg opoką mocy mojej i moją ucieczką.
W każdym czasie jemu ufaj, narodzie.
Przed Nim wylejcie wasze serca.

(1 Kor 4,1-5)
Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych. A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny. Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będąc osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę.

(Mt 6,33)
Starajcie się naprzód o królestwo Boże i oj ego sprawiedliwość, a wszystko będzie wam dodane.

(Mt 6,24-34)
Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo /Boga/ i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

 

Itinerarium , , , , , , , ,

A i B

Czasem robimy coś, albo czegoś nie robimy, bardziej ze względu na kogoś niż na coś. Nie chcemy zawieść, albo rozczarować. Mamy poczucie, że ten ktoś w nas wierzy.

 

I wybieramy wariant B, choć wariant A wcale nie jest jakiś specjalnie zły. Jest po prostu łatwiejszy, mniej ambitny, albo nijaki. Wariant B wymaga od nas więcej. Dobrze, gdy są na co dzień takie osoby, których obecność zmusza do obmyślania wariantów.

 

Od dwóch tygodni wydaje mi się, że coraz częściej będziemy jednak wybierali wariant A.

Spoza kruchty , , , , , ,