GŁOS SERCA LUXEMBOURG I POLA RA

Poniedziałek 30 czerwca 2014

Za jej Poli Raksy twarz, każdy by się zabić dał, ten werset (z „Autobiografii” Perfectu) trzeba nieco wyjaśniać współczesnemu pokoleniu. Marusia, grana w „Czterech pancernych” przez Polę uchodziła w swoim czasie za ideał urody i którakolwiek dziewczyna odrobinę ją przypominała, miała duże powodzenie u wszystkich kolegów.

Kiedy Perfect śpiewa „Był Luksemburg, chata, szkło”, też trzeba przypomnieć, że Radio Luxembourg docierało, mimo zagłuszania, do polskich odbiorników i było jedynym miejscem, gdzie można było jako tako posłuchać Beatlesów czy Presleya. Chata i szkło chyba nie wymagają interpretacji.

W innym, starym hicie (ma już 43 lata!) Tadeusz Nalepa wspomina, że kiedy był chłopcem, wziął go ojciec i tłumaczył, żeby kierował się „głosem serca”, a potem jak podrósł, ojciec zmienił zdanie i pouczał: Głosem serca się nie kieruj, tylko forsa ważna w życiu jest.

Podsłuchałem niedawno komentarz dwóch młodzianów, którzy kwestionowali mądrość Nalepy: „Forsa nie jest najważniejsza! Najważniejsze jak się ją inwestuje.” Tego ojciec polskiego bluesa nie przewidział!

Z pieśni „Kiedy byłem małym chłopcem”, warto jeszcze wytłumaczyć pojęcie „głos serca”, bez względu na to czy ktoś się będzie nim kierował czy nie. Głos serca to mocne wewnętrzne przekonanie, żeby coś robić (lub czegoś zaniechać), przejaw sumienia, głębokie przeświadczenie o prawdzie czy słuszności wyboru. Głos serca to także wola Boża, komunikowana w głębi ludzkiego serca. Głos serca to życie według miłości i prawdy.

Głos serca, mało kto w ten głos dziś wierzy, mało kto za nim idzie. Dobrze, że od czasu do czasu Nalepa o nim zaśpiewa w radiu.
 

 

 

 

 

Itinerarium

WSZECHMOC W NAS

Kazanie na Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła

Niedziela 29 czerwca 2014

 

 

 

W połowie kazań, jakie słyszałem na uroczystość świętych Piotra i Pawła padało stwierdzenie, że mamy do czynienia z filarami Kościoła. Jeden z tych filarów, Piotr, nie umiał pisać (listy dyktował sekretarzom) i był tchórzliwy, drugi, Paweł, z natury choleryk, urodzony dyskutant, trudnił się tkaniem namiotów.

Owszem, nie można im odmówić talentów oratorskich, ich przemówienia porywały tłumy (bądź budziły ostry sprzeciw). Siła ich misji nie wynikała jednak z potencjału intelektualnego czy z zastosowania jakichś niezwykłych strategii promocyjnych. Nie mieli także wsparcia administracyjnego i finansowego. Próbuję to nazwać w kazaniu „głosowym”, którego posłuchać możecie na www.itinerarium.pl. Nie możemy także wszystkiego tłumaczyć działaniem łaski Bożej, choć wiemy, że Bóg posługiwał się nawet oślicą (Balaama, Księga Liczb 22).

Zapewne tajemnicy mocy ich świadectwa do końca nie odgadniemy, ale z biegiem lat jestem coraz bardziej pewien, że odnaleźli w sobie wszechmoc, tę wszechmoc, którą Bóg chętnie dzieli się ze swoimi dziećmi. Wprawniejszy w mowie i piśmie Paweł oznajmia: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”, ale to jest tajemnica doświadczenia obydwu apostołów.

Jeżeli może się odmienić moje życie, twoje życie, jeżeli może się odnowić chrześcijaństwo i świat, to tylko dzięki eksplozji obecności Chrystusa, żyjącego wewnątrz mnie, wewnątrz każdego z nas.

 

Liturgia słowa

(Mt 16,13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

(Dz 12,1-11)
W owych dnaich Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi. Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: Wstań szybko! Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany. Przepasz się i włóż sandały! – powiedział mu anioł. A gdy to zrobił, rzekł do niego: Narzuć płaszcz i chodź za mną! Wyszedł więc i szedł za nim, ale nie wiedział, czy to, co czyni anioł, jest rzeczywistością; zdawało mu się, że to widzenie. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Ta otwarła się sama przed nimi. Wyszli więc, przeszli jedną ulicę i natychmiast anioł odstąpił od niego. Wtedy Piotr przyszedł do siebie i rzekł: Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali Żydzi.

(Ps 34,2-9)
REFREN: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto biedak zawołał i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

(2 Tm 4,6-9.17-18)
Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

(Mt 16,18)
Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej Opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

 

Itinerarium

CZARNY HUMOR I EWANGELIA

 

Sobota 28 czerwca 2014

 

 

Jest nowa jakość w polskim  życiu publicznym. Poseł John Godson, czarnoskóry parlamentarzysta ziemi łódzkiej zagłosował za wotum zaufania dla obecnego rządu, choć jako członek partii opozycyjnej powinien być przeciw. Przy okazji wydał oświadczenie, w którym wyjaśnił swoją decyzję i to mnie ubawiło (a ufam, że i was) wielce.

Otóż pan Godson argumentuje (całość jego opinii – http://johngodson.pl/wotum-zaufania-dla-rzadu/#more-2735), że przed głosowaniem przypomniał sobie scenę spotkania Jezusa z cudzołożnicą. I tak jak nikt nie odważył się rzucić kamieniem w nią, tak Godson nie głosował za odrzuceniem wotum zaufania( czyli nie rzucił kamieniem w rząd). Pewnie mimowolnie panu posłowi wyszło zabawne porównanie zachowania cudzołożnicy do poczynań naszego rządu. Niezłe, śmiałe i odważne i nowatorskie zastosowanie Ewangelii w polityce.

Kto wie czy teraz nie nastanie moda na wspieranie swoich politycznych ekscesów dictami ewangelicznymi. I może się zacząć. Oto kilka możliwych scenariuszy.

Na przykład przedstawiciel PSL, w rządzie odpowiedzialny za ministerstwo gospodarki, odpowie na zarzut niskich polskich zarobków i kiepskiego PKB: „Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?  Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?”(Mt 5, 25-26). I po co ten cały krzyk o inflację i kryzys gospodarki?

Inny przykład, minister zdrowia wytłumaczy farsę reform odwołaniem do ewangelicznej kobiety, która już 2 00 lat temu „Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej”. (Mk 5, 25 -26). A wy chcecie krótszych kolejek i tańszych kosztów leczenia?

Premier, zamiast nudnych elaboratów, wycedzi do przywódcy opozycji: „Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.” (Mt 7,5). Czemu nas krytykujecie, jak sami macie podobne afery? A ten z kolei, nie chcąc być gorszy od adwersarza, wypali: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach.” (Mt 7,15-16). I tak dyskusja polityczna nabierze ewangelicznych kontekstów.

Nie bez szans jest też lewa strona, bo wszak ktoś z SLD zacytować mógłby: „Niech nie wie lewica, co czyni prawica” (Mt 6,3), faktycznie nie wie. Nawet Palikot w chwili opamiętania może znaleźć właściwy cytat: „Oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie” (Łk 19, 8). Jasne, ma z czego!

Na koniec i ja mam ewangeliczną rade dla luminarzy naszego życia publicznego: „Pójdźcie osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!”. (Mk 6,31). Na dobre wyjdzie i wam i nam. Dobrego weekendu!

Itinerarium

MOCNO KOCHAM SERCE JEZUSA

Kazanie na Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa

Piątek 27 czerwca 2014

 

Mocno staram się kochać Serce Jezusa i jego dzisiejsze święto. Kocham Serce Jezusa, bo dzięki Niemu nikną moje grzechy. Jego Serce otwarte włócznią na krzyżu, pozostaje nadal „czynne” i obmywa każdego kto Mu ufa z grzechów i win.

Kocham Serce Jezusa także dlatego, że jest „mega globalne”, bo jest „otwarte dla wszystkich” i tego próbuję się od Niego uczyć. Nasze ludzkie serca mają jednak mechanizmy zamykania się niekiedy przynajmniej na niektórych ludzi.

I po raz trzeci piszę, że kocham Serce Jezusa, bo jest ono tajemniczo obecne we wszystkim. Nie umiem tego dobrze wyrazić, dlatego sięgam po pomoc Teilharda de Chardin, jednego z moich mistrzów myśli. Sam chętnie modlę się poniższym tekstem, a dziś polecam tę wysokiej jakości mistykę każdemu, kto chce uczcić Serce Jezusa.

 

 

ŚWIAT W SERCU JEZUSA CHWALEBNEGO

 

Panie, w Twojej piersi widzę ognisko.

Im bardziej się wpatruję w te płomienie,

tym bardziej mi się wydaje, że zarysy Twego Ciała

rozszerzają się na wszystkie strony

i powiększają się ponad wszelką miarę,

aż tak, że już nie dostrzegam w Tobie

żadnych rysów oprócz gorejącej postaci Świata całego.

 

Chryste chwalebny, Ty wpływasz tajemnie

na samą głębię materii.

Ty jesteś świetlistym centrum, w którym się wiążą

niezliczone włókna Wielorakości istnienia.

Twoje ręce trzymają gwiazdy w niewoli.

Ty jesteś pierwszy i ostatni,

żywy, martwy i zmartwychwstały.

Ty gromadzisz w swojej jedności przeobfitej

wszystkie uroki, wszystkie smaki,

wszystkie siły i wszystkie stany istnienia.

Ciebie przyzywa mój byt pragnieniem

tak rozległym jak wszechświat.

Tylko Ty jesteś prawdziwie moim Panem i moim Bogiem.

Jezu, nic nie może istnieć poza Twoim Ciałem

i my wszyscy jesteśmy nieuchronnie w Tobie,

bo Ty jesteś środowiskiem powszechnym zwartości bytu i życia.

Jezu, usłysz pragnienie całego mojego bytu

i przyciągnij mnie aż do najgłębszych zakątków,

do samego centrum Twojego Serca.

 

Trzeba, żebym uwięziony w Twej wewnętrznej głębi

czuł się wolny do wędrowania swobodnie

poprzez niebo wszystkich Twoich stworzeń.

Spraw, żebym kontemplował, podziwiał

to miejsce centralne – Twoje Serce,

ku któremu zdąża serce świata w promieniowaniu

tryskającym z Serca samego Boga.

Naucz moje serce czystości prawdziwej,

tej, która się rzuca ku Tobie przez wszystkie piękności.

Objaw mojemu sercu prawdziwe miłowanie,

to, które jest mocną wolą wtargnięcia we wszystkie bramy życia.

Daj mu wreszcie coraz większą wizję Twej Wszechobecności,

ażeby mogło coraz więcej zanurzać się w Ciebie.

 

Pierre Teilhard de Chardin SJ

 

 

Liturgia słowa

(Mt 11,25-30)
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.

 

 

(Pwt 7,6-11)
„Ty jesteś narodem poświęconym twojemu Panu Bogu. Ciebie wybrał twój Pan Bóg, byś spośród wszystkich narodów, które są na powierzchni ziemi, był ludem będącym Jego szczególną własnością. Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz dlatego, że Pan was umiłował. Chce On wam dochować przysięgi danej waszym przodkom. Wyprowadził was mocną ręką i wybawił was z domu niewoli z ręki faraona, króla egipskiego. Uznaj więc, że Pan, twój Bóg, jest Bogiem, Bogiem wiernym, zachowującym przymierze i miłość do tysięcznego pokolenia względem tych, którzy Go kochają i strzegą Jego praw, lecz który odpłaca każdemu z nienawidzących Go, niszcząc go. Nie pozostawia bezkarnie tego, kto Go nienawidzi, odpłacając jemu samemu. Strzeż przeto poleceń, praw i nakazów, które ja tobie polecam dzisiaj pełnić”.

(Ps 103,1-4.6-8.10)
REFREN: Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli.

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

On odpuszcza wszystkie twoje winy,
i leczy wszystkie choroby.
On twoje życie ratuje od zguby,
obdarza cię łaską i zmiłowaniem.

Dzieła Pana są sprawiedliwe,
wszystkich uciśnionych ma w swojej opiece.
Drogi swoje objawił Mojżeszowi,
swoje dzieła synom Izraela.

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy.
Nie postępuje z nami według naszych grzechów
ani według win naszych nam nie odpłaca.

(1J 4,7-16)
Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu. W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować. Nikt nigdy Boga nie oglądał. Jeżeli miłujemy się wzajemnie, Bóg trwa w nas i miłość ku Niemu jest w nas doskonała. Poznajemy, że my trwamy w Nim, a On w nas, bo udzielił nam ze swego Ducha. My także widzieliśmy i świadczymy, że Ojciec zesłał Syna jako Zbawiciela świata. Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.

(Mt 11,29ab)
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.

 

Itinerarium

PERŁA I SPAM

Czwartek 26 czerwca 2014

Lato przyszło, wielu ludzi się cieszy, jest słonce i ciepło. Lato jednak przychodzi i odchodzi, na równi z resztą pór roku.

Lato przychodzi i odchodzi, prawdziwi przyjaciele pozostają zawsze. Przyjaciel kocha w każdym czasie, a bratem się staje w nieszczęściu, jak przypomina Święta Księga (Prz 17, 17).

Przyjaźń, najdroższa perła. Reszta to spam.

Itinerarium

KTO SIĘ SPOWIADA PO BOŻYM CIELE?

Środa  25 czerwca 2014

Nie bierzemy pod uwagę nagłych zwrotów akcji, termin pochodzi z domeny filmowej. To skojarzenie przyszło mi na myśl jeszcze w związku z postacią Jana Chrzciciela.

W jego przypadku zaczęło się od „kariery” proroka, na jego wystąpienia nad Jordanem ściągały tłumy, słuchały go, wypełniały jego polecenia. A potem przyszło więzienie i pobyt w lochach zamkowych, wreszcie wyrwany nocą ze snu staje przed katem, który ucina mu głowę. Nagły zwrot akcji.

Hiob, świetny rolnik i hodowca z wielkim majątkiem, żyje spokojnie i pobożnie, aż pewnego dnia traci nagle woły, oślice, wielbłądy, katastrofa budowlana grzebie pod gruzami jego dzieci. Nagły zwrot akcji.

Oczywiście, Biblia zna także nagłe zwroty akcji w sensie jak najbardziej pozytywnym. Abraham i Sara bezskutecznie oczekują dziecka, są już zaawansowani wiekowo i nie mają nadziei na potomstwo, aż słyszą: „O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona Sara będzie miała wtedy syna”.  Nagły zwrot akcji. Dyzma, czyli św. Dobry Łotr, dogorywa na krzyżu, aż nagle dostrzega szansę i z zaufaniem woła do Jezusa i słyszy: „Dziś ze mną będziesz w raju!”. Nagły zwrot akcji.

Wracając na chwilkę do Jana Chrzciciela i Hioba. Jan, aresztowany za sprzeciwianie się Herodowi (krytykował odebranie żony brata przez króla), wiedział, że ryzykuje, ale do końca powtarzał: „Nie wolno ci jej trzymać!”. Hiob, patrząc na zgliszcza swojego życia spokojnie stwierdza: „Pan dał, Pan zabrał, niech imię Pańskie będzie błogosławione!” Obydwaj nie tracili z pola widzenia ostatecznego celu istnienia – zbawienia. Mimo nagłych zwrotów akcji, dążą do zbawienia.

I właśnie tego nigdy nie powinniśmy zaniechać, nawet pomimo możliwych nagłych zwrotów akcji w naszym życiu. Pamiętajmy, że pomimo wszystko najważniejsze jest zbawienie. Jakieś nagłe zwroty akcji nam grożą? Często zaglądam na portale astronomiczne, a tam specjaliści robią zakłady czy w tym roku walnie w naszą planetę jakiś duży meteoryt czy też nas ominie. Wyobrażamy sobie  nasz kosmos jako bardzo stabilny układ, nic bardziej błędnego! Kosmos przypomina trochę rój rozwścieczonych pszczół, wirujących z ogromną prędkością we wszelkich możliwych kierunkach, a zachowanie ich jest trudne do przewidzenia. Wierzymy także w odpowiedzialność polityków, że trzymają ręce z daleka od przycisków uruchamiających broń jądrową. Naprawdę śmieszna wiara, politycy bywają bardzo nieodpowiedzialni, przypominam także (choćby z polskiej łączki), że upijają się i nie panują nad emocjami.

Mimo wszystko jestem optymistą i każdemu z was polecam dwie rzeczy. Najpierw, że stale warto być w stanie łaski uświęcającej, bez względu na rozmach ewentualnych nagłych zwrotów akcji. Po drugie, warto mieć za sobą dobre czyny płynące z miłości, czyli jakiś chleb rozdany ubogim czy głodnym, jakieś odwiedziny więźniów czy chorych, warto mieć trochę mniej na koncie (bankowym) i trochę więcej na koncie (dzieł miłosierdzia).

Najprawdopodobniej odczytacie te słowa jeszcze w porę. Tylko boję się, że dojdziecie do wniosku, że jeszcze nie teraz – kto się spowiada po Bożym Ciele? Kto przed urlopem przekazuje darowiznę?

Niby planety i meteoryty na razie są w normie, prominenci polityki podglądają mundial. Nie można jednak zapomnieć, że najważniejsze jest nasze zbawienie! A nagłe zwroty akcji są przecież nagłe!

Itinerarium

NIEKTÓRE AFERY PANA BOGA

Wtorek 24 czerwca 2014

Znajoma opowiadała mi historię z katechezy, na której prowadząca objaśniając historię zbawienia wielokrotnie podkreślała, ż Ojciec posłał Syna na ziemię, że Ojciec wydał Syna za ludzkie grzechy, itd. W pewnym momencie usłyszała jak jakiś drugoklasista zwierza się koledze:

 

– Ale cwaniak! Zamiast sam pójść, to posłał syna na śmierć…

 

Dziewięciolatków nie możemy podejrzewać o zacięcie teologiczne, ale chłopiec nieświadomie wychwycił pewien paradoks.

Biblia jest księgą zawierającą szereg wspaniałych historii, i to nie dziwi. Niemniej znajdziemy w niej też zapis tragicznych, krwawych i szokujących afer. W Starym Testamencie czytamy o postępku króla Dawida, który najpierw dopuszcza się cudzołóstwa z Batszebą a potem decyduje o śmierci jej męża. Owocem tej afery jest Salomon, któremu przypisuje się autorstwo Księgi Mądrości. Psalmy, zapisane przez jego ojca, do dziś czytamy codziennie w brewiarzu i śpiewamy w trakcie mszy świętej. Jeden z pradawnych sędziów izraelskich, Jefte, złożył ślub, że w zamian za pomoc Boga w walce z Ammonitami, ofiaruje w całopaleniu pierwszą osobę, którą napotka po powrocie z bitwy. Pierwszą była jego córka, jedynaczka. Ślub został spełniony.

W Nowym Testamencie mamy aferę zdrady Judasza, tchórzostwa Piotra czy tę związaną z postacią dzisiejszego patrona, Jana Chrzciciela. Przypomnę, że prorok ginie wskutek intrygi podjętej na dworze Heroda, z wątkiem erotycznym. W efekcie kat ucina głowę Jana i dostarcza ją na misie w środku imprezy urodzinowej króla.

Na szczęście nikomu z redaktorów Pisma Świętego ani teologom na przestrzeni historii Kościoła nie przyszło do głowy, aby owe zdarzenia usunąć czy retuszować. Tak było, ale pomimo afer, cudzołóstw, zbrodni, zdrad, podstępów, kłamstw i nikczemności, Bóg realizował plan zbawienia oraz przekonywał ludzi do miłości, do Siebie i do tej wzajemnej między Jego dziećmi.

Nie chcę przez to powiedzieć, że afery należy lekceważyć. Wiem tylko, że Bóg się nie boi. Nie boi się tego, co nas trwoży, telepie i wpędza w depresje. Bóg nie boi się zła, zdrady, kłamstwa, nie boi się także śmierci. Wokół nas afery mniejsze i większe, w tych mniejszych może i my mamy swoje role. Warto wpatrywać się w Boga, lgnąć do Niego i czerpać z Niego pokój serca i moc do życia. Zbawienie nasze toczy się między aferami i pomimo nich. Nic nas nie może odłączyć od miłości Chrystusa, ani utrapienie, ani miecz, ani prześladowanie, ani głód, ani nagość, ani ucisk, ani niebezpieczeństwo, ani jakakolwiek inna afera. We wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki temu, który nas umiłował (Rz 8,35 – 37).

 

Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

LITURGIA SŁOWA

 

 

(Łk 1,57-66.80)
Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię? Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

 

 

(Iz 49,1-6)
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.

(Ps 139,1-3.13-15)
REFREN: Sławię Cię, Panie, za to, żeś mnie stworzył.

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz moje wszystkie drogi.

Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył,
godne podziwu są Twoje dzieła.

I duszę moją znasz do głębi.
Nie tajna Ci istota,
kiedy w ukryciu nabierałem kształtów,
utkany we wnętrzu ziemi.

(Dz 13,22-26)
W synagodze w Antiochii Pizydyjskiej Paweł powiedział: Bóg dał ojcom naszym Dawida na króla, o którym też dał świadectwo w słowach: Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: ” Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach “. Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu.

(Łk 1,76)
Ty, dziecię, zwać się będziesz prorokiem Najwyższego, gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogę.

 

Itinerarium

MOŻE KTOŚ MA ZBĘDNE 1435 ZŁOTYCH?

Poniedziałek 23 czerwca 2014

Za czternaście złotych można zjeść (w Lublinie) bardzo smaczny obiad z deserem, i to w niejednym barze. Rachunek, jaki zapłacił pan prezes NBP za posiłek z panem ministrem i kolegą, wyniósł ok. 1 435 złotych (kelner przepraszał, że taki niski rachunek …). Przepadło sto obiadów dla  stu Polaków, którym z różnych powodów nie wiedzie się. Pan prezes NBP nie wydał na ten obiad swoich pieniędzy, tylko nasze, moje i wasze, czytelników tego wpisu. Jakby zaszalał jakiś biznesmen, trudno, jego sprawa (choć nie do końca). Znam młodych ludzi, którzy w moim państwie i moim mieście zarabiają miesięcznie mniej niż 1435 zł. No ale nie są tak głupi, żeby wydawać tyle kasy na obiad, który zjeść można za cenę stukrotnie niższą (i być może smaczniejszy!).

Ktoś może posądzić mnie o jakiś radykalny socjalizm, wyliczam i wytykam takie rzeczy Bardzo Ważnym Osobom, a przecież w czasach wolnego rynku, kwota 1 435 zł to nic nadzwyczajnego. Chodzi mi o niewspółmiernie nikły efekt wydanych pieniędzy. Bo czego się dowiedzieliśmy (nielegalnie) po tym obiedzie?

Po pierwsze, że polskie elity polityczne piją i to dużo. Po drugie, że jak się napiją to klną jak przedwojenni szewcy. Za 1435 złotych oczekiwałbym bardziej wzniosłych idei i dyskusji nieco subtelniejszych. Ten sam efekt bełkotu, co w przypadku Belki i kolegów, można uzyskać dużo taniej, wystarczają trzy bełty, każdy po 4 złote i pięćdziesiąt groszy. Jak panowie nie wiedzą, chętnie skontaktuję ich ze specjalistami z Dziesiątej w Lublinie (z całym szacunkiem dla znajomych z tych okolic).

Dwie uwagi na koniec. Pierwsza, w tych wszystkich taśmach chodzi o moje państwo i mój kraj, które kocham. Państwo to długi pociąg, w którym lokomotywę stanowi rząd i inne VIP-y, my siedzimy w kolejnych wagonach, daleko od czoła składu. I nie podoba mi się to, że załoga lokomotywy pije nadmiernie i klnie w co drugim zdaniu. Przecież trzeba uważać gdzie się jedzie i kogo się wiezie!

Druga uwaga, z pozoru nie na temat, ale moim zdaniem na miejscu. Trzeba mieć w życiu Przyjaciół, z którymi warto się spotykać, rozmawiać, wypić piwo. Tak pewnych, że niczego potem nie powtórzą, nie rozgłoszą, a nawet wesprą w trudnych chwilach. Samotna ta polityka, piekielna prawie. Zapomniała, że wierny przyjaciel to potężna obrona, kto go znalazł, skarb znalazł (Syr 6).

I na koniec te 1435 złotych, zupełna prywata. W niedzielę 29 czerwca do Obrenovac w Serbii wyruszy kolejna grupa wolontariuszy z Lublina, aby remontować zniszczoną przez powódź szkołę. Trzy kolacje prezesa banku i ministra, pozwolą tę misję ziścić. Ma ktoś pomysł?

Itinerarium

Z LĘKÓW MIŁOŚĆ UMIERA

22 czerwca 2014 Kazanie na 12 Niedzielę Zwykłą

Człowiek jak się boi nieruchomieje i stoi albo ucieka. Kiedy ma odwagę, śmiało idzie do przodu.

Trzykrotnie dziś w Ewangelii Chrystus wzywa: „Nie bójcie się!” Jest to zresztą jedno z Jego podstawowych przesłań. Przesłań, które nie dociera do nas.

Fala odwagi, jaką napełnieni byli uczniowie Chrystusa po jego zmartwychwstaniu, spowodowała nieporównywalny w historii świata ruch i dynamikę. Przez kilka stuleci Ewangelia rozprzestrzeniła się na trzy znane wówczas kontynenty (Europę, Azje, Afrykę), a potem na  wszystkie inne. Przy czym nie chodzi tylko o pochód geograficzny, w tym samym czasie dzięki wierzącym w Ewangelię powstawały pierwsze leprozoria, szpitale i szkoły, następowały odkrycia naukowe (będące w przeważającej mierze dziełem duchownych, że wspomnę tylko ks. kanonika warmińskiego Mikołaja Kopernika), zaczęła się cywilizacja miejska. Odwaga chrześcijan  była nie tylko lokomotywą zmian w historii – więcej mówię o tym w kazaniu w wersji głosowej, na stronie www.itinerarium.pl, zakładka „Kazania” –  pozwalała także śmiało stawać wobec gróźb śmierci czy prześladowań.

Co się dzieje dzisiaj? Myślę, że źródłem większości współczesnych dramatów jest głęboki lęk, zakorzeniony w sercach nas wszystkich. Nasze pokolenie zabija niewinne dzieci (aborcja) z lęku przed komplikacjami; rodzice ograniczają wielkość rodziny z powodu lęku przed przyszłością; pomysły na eutanazję biorą się z sieci lęków przed   bólem i odpowiedzialnością; rosnące spożycie narkotyków i alkoholu to schematyczne formy lękowej ucieczki od problemów; nawet moda na singla wynika ze strachu przed otwarciem się na drugiego człowieka.

Lęki współczesne mają wiele wymiarów. Boimy się przyszłości, bo może przynieść wojnę, chorobę lub zdradę. Boimy się ludzi, bo mogą być od nas lepsi, sprytniejsi i mocniejsi. Boimy się zmian i ryzyka, bo możemy stracić, przegrać i zagubić się. Boimy się miłości, bo może nas zranić, zubożyć i ośmieszyć. Człowiek jak się boi nieruchomieje lub ucieka.

Bardzo chciałbym, aby każdy z nas usłyszał dziś trzykrotne „Nie bójcie się!”.  Ja i każdy z was, mamy swoje krainy lęków, które uniemożliwiają nam spełnianie marzeń, zmianę paskudnego życia, szczere relacje z ludźmi, nawet proste miłowanie Boga i wyznawanie Go. Lęki degradują święty rozmach miłości do krótkotrwałego kontraktu, z finałem rozwodu, bez wskazania winnych.

Nie bójcie się! Nie bójcie się! Nie bójcie się!

 

Kazanie głosem, o którym wspomniałem, jest na www.itinerarium.pl

 

Liturgia słowa

(Jr 20,10-13)
Słyszałem oszczerstwo wielu: Trwoga dokoła! Donieście, donieśmy na niego! Wszyscy zaprzyjaźnieni ze mną wypatrują mojego upadku: Może on da się zwieść, tak że go zwyciężymy i wywrzemy swą pomstę na nim! Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego, patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi. Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę. Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców.

(Ps 69,8-10.14.17.33-35)
REFREN: W dobroci Twojej wysłuchaj mnie, Panie

Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie,
hańba twarz mi okrywa.
Dla braci moich stałem się obcym
i cudzoziemcem dla synów mej matki.

Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera
i spadły na mnie obelgi złorzeczących Tobie.
Lecz ja, o Panie, modlę się do Ciebie
w czas łaski, o Boże.

Wysłuchaj mnie, Panie, bo łaskawa jest Twoja miłość,
spojrzyj na mnie w ogromie swego miłosierdzia.
Patrzcie i cieszcie się, ubodzy,
niech ożyje serce szukających Boga.

Bo Pan wysłuchuje biednych
i swoimi więźniami nie gardzi.
Niech Go chwalą niebiosa i ziemia,
morza i wszystko, co w nich żyje.

(Rz 5,12-15)
Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli… Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść. Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa.

(J 15,26b.27a)
Świadectwo o mnie da Duch Prawdy i wy także świadczyć będziecie.

(Mt 10,26-33)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.

 

Itinerarium

KATOLICY ŚMIECĄ I BRZYDKA ŻONA FIZYKA

Sobota 21 czerwca 2014

 

Dwóch fizyków prowadziło poważny spór wokół bodajże prawa przesunięć. Prawo to jest wysoce skomplikowane, dla przykładu jeden z jego aspektów mówi, że „w przypadku rozpadu α (przemiany α) powstaje pierwiastek o liczbie atomowej mniejszej o 2 oraz liczbie masowej mniejszej o 4 (przesunięcie w układzie okresowym o 2 miejsca w lewo)”. Sami widzicie, że przedmiot sporu błahy nie jest.

W trakcie dyskusji jednemu z adwersarzy zabrakło argumentów, co bardzo go rozeźliło i rzucił w stronę kolegi:

 

– Pana żona jest bardzo brzydka!

 

O ile w ogóle istnieją brzydkie żony, to na pewno nie mogą być argumentem w dyspucie o prawie przesunięć.

 

To, co przydarzyło się fizykowi, przytrafia się i dziennikarzom. Wychwyciłem w Internecie krytykę wczorajszego Koncertu Chwały w Lublinie. Krytykę, powiedziałbym ekologiczną. Czytam: W czwartek na placu Litewskim odbyła się katolicka impreza – Koncert Chwały. Zagrało i zaśpiewało ponad stu wykonawców. Po występach został ogromny bałagan.Na placu walały się plastikowe butelki i resztki jedzenia. Pełno śmieci było też w rabatkach”.

(Cały tekst: http://lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,16186925,Tak_wygladal_plac_Litewski_po_Koncercie_Chwaly__ZDJECIA_.html#LokLubTxt#LokLubTxt#ixzz35CxIWxeX

 

Jako długoletni zwolennik ochrony przyrody i estetyki, oburzyłem się na moje siostry katoliczki i braci katolików, którzy chwaląc Pana zdemolowali Plac i pozostawili „ogromny bałagan”. Zacząłem oglądać załączone zdjęcia, rzekomo dowodzące katolickiego przestępstwa i zdumiałem się. Plac – przynajmniej ten pokazany na zdjęciach gazety – jest w bardzo dobrym stanie, „walających się butelek” jest kilka, w tym jedna sfotografowana dwukrotnie, a fraza „pełno śmieci było też w rabatkach” nie jest okraszona ani jedną fotką. I teraz mam dylemat, czy autor uszczypliwego tekstu nie widzi co ma na fotografiach czy fotograf źle zilustrował tezę dziennikarza („Idź i przynieś mi tu foty, że katolicy śmiecą i rujnują rabatki z kwiatkami”). W każdym razie na zdjęciach widać raptem kilka śmieci, na dodatek w żaden sposób nie przypominających katolickich. Bo śmieci po katolikach, to jakieś fragmenty porwanych różańców i medalików, strzępy świętych obrazków, frędzle od sutann i habitów albo wreszcie stronica z brewiarza. Ja się tylko obawiam, czy pisząc ten tekst, nie podpowiadam dziennikarzom jak napisać dobry krytyczny tekst o katolickich śmieciarzach.

Lubelski Koncert Chwały, jedno z bardziej udanych wydarzeń (bo to nie tylko koncert) w naszym mieście, na dodatek niskobudżetowe, zachwyca nie tylko poziomem artystycznym i liczną publiką, znakomicie się bawiącą ale również starannością o standardy ekologiczne, co udowadniają zdjęcia z cytowanej gazety. Organizatorom, wykonawcom i uczestnikom koncertu Wielki Szacun!

Gazeta, która zainspirowała mnie do dzisiejszego wpisu nie lubi jak katolikom udają się publiczne imprezy. A wiele im się udaje. Skoro jednak nie mamy argumentów, to żona kolegi fizyka jest brzydka, tzn. katolicy śmiecą na koncertach.

 

 

 

Itinerarium