CO I ILE ZA ZBAWIENIE?

Kazanie na 4 Niedzielę Wielkiego Postu

15 marca 2015

Łaską jesteście zbawieni, przypomina św. Paweł pierwszym wierzącym z Efezu. Chyba nie dowierzali, bo dwa zdania dalej powtarza: Łaską jesteście zbawieni przez wiarę. I wyjaśnia: a to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

Mamy nieustannie pokusę, aby zrobić interes z Bogiem. Chodzi nam o zbawienie i życie wieczne, które On ma. Jak je zdobyć? W ramach transakcji musimy mieć zasługę. Próbujemy kupić zbawienie modlitwami, wierząc, że one się Bogu podobają. Dokładamy do tego serie dobrych uczynków i staranie o przyzwoite życie. Czy to wystarczy? Z chęcią przyjęlibyśmy jakiś taryfikator, w którym jasno widniałoby ile i jakich modlitw oraz dobrych uczynków należy odmówić i zrobić, aby transakcja była pewna. Takie rozumienie może doprowadzić do religijnej nerwicy, ciągłego mnożenia modlitw i szaleństwa dobroczynności.

W czasach kiedy nic nie ma za darmo i lekceważenia miłości (bezinteresowny dar z siebie), zbawienie z łaski jest podejrzane. Dumni ze swoich możliwości czujemy się upokorzeni, że proponuje się nam coś „z łaski”. Chcielibyśmy się chlubić dobrymi uczynkami, zarobić, zasłużyć na zbawienie – a tu słyszymy: to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

Nie mamy żadnego daru, aby wymienić go z Bogiem na zbawienie, żadnego uczynku, który by je gwarantował. Darmo, z łaski, otrzymujemy zbawienie. W to trzeba tylko – i aż! – uwierzyć. To przekazuje Jezus Nikodemowi: każdy, kto wierzy, ma życie wieczne.

W zbawieniu za darmo, z łaski, kryje się tajemnica miłości Boga (który, jak przypomina św. Paweł „bogaty jest w miłosierdzie”). Kto uwierzy, będzie zbawiony. Będzie zbawiony i tryśnie też miłością, czystą, bezinteresowną – o czym więcej mówię w kazaniu głosem na www.itinerarium.pl („Kazania nowe”).

 

LITURGIA SŁOWA

 

 

(J 3,14-21)
Jezus powiedział do Nikodema: A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.

(2 Krn 36,14-16.19-23)
Wszyscy naczelnicy Judy, kapłani i lud, mnożyli nieprawości, naśladując wszelkie obrzydliwości narodów pogańskich i bezczeszcząc świątynię, którą Pan poświęcił w Jerozolimie. Pan, Bóg ich ojców, bez wytchnienia wysłał do nich swoich posłańców, albowiem litował się nad swym ludem i nad swym mieszkaniem. Oni jednak szydzili z Bożych wysłanników, lekceważyli ich słowa i wyśmiewali się z Jego proroków, aż wzmógł się gniew Pana na swój naród do tego stopnia, iż nie było już ocalenia. Spalili też Chaldejczycy świątynię Bożą i zburzyli mury Jerozolimy, wszystkie jej pałace spalili ogniem i wzięli się do niszczenia wszystkich kosztownych sprzętów. Ocalałą spod miecza resztę król uprowadził do Babilonu i stali się niewolnikami jego i jego synów, aż do nadejścia panowania perskiego. I tak się spełniło słowo Pańskie, wypowiedziane przez usta Jeremiasza: Dokąd kraj nie wywiąże się ze swych szabatów, będzie leżał odłogiem przez cały czas swego zniszczenia, to jest przez siedemdziesiąt lat. Aby się spełniło słowo Pańskie, z ust Jeremiasza, pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego, w pierwszym roku jego panowania, tak iż obwieścił on również na piśmie w całym państwie swoim, co następuje: Tak mówi Cyrus, król perski: Wszystkie państwa ziemi dał mi Pan, Bóg niebios. I On mi rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie, w Judzie. Jeśli z całego ludu Jego jest między wami jeszcze ktoś, to niech Bóg jego będzie z nim, a niech idzie!

(Ps 137,1-6)
REFREN: Kościele święty, nie zapomnę ciebie.

Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy i płakali
wspominając Syjon.
Na topolach tamtej krainy
zawiesiliśmy nasze harfy.

Bo ci, którzy nas uprowadzili,
żądali od nas pieśni.
Nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej:
„Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich”.

Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską
w obcej krainie?
Jeruzalem, jeśli zapomnę o tobie,
niech uschnie moja prawica.

Niech mi język przyschnie do gardła,
jeśli nie będę o tobie pamiętał,
jeśli nie wyniosę Jeruzalem
ponad wszystką swą radość.

(Ef 2,4-10)
Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia. Łaską bowiem jesteście zbawieni. Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas, w Chrystusie Jezusie. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.

(J 3,16)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał Syna swego Jednorodzonego, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

 

Itinerarium

SMUTKU NIE KUPUJĘ NAWET PO ZNIŻKACH

Sobota 14 marca 2015

My chrześcijanie jesteśmy ludźmi radości, wiemy i wierzymy, że Pan Jezus umarł ale potem zmartwychwstał. I wierzymy, że my również się zbawimy, czyli powstaniemy z martwych i będziemy żyli wiecznie w przyjaźni z Bogiem.

Mam wielu znajomych, którzy niewątpliwie zostaliby milionerami, gdyby tylko sprzyjała im koniunktura. Mam na myśli tych, którzy są niestrudzonymi producentami smutku, rozgoryczenia i narzekania. Gotowi są o każdej porze dostarczyć każdą ilość smutku i uzasadnić, że jest niedobrze, a będzie jeszcze gorzej.

Źle się dzieje w polityce, gospodarce, kulturze, finansach, w sferze moralności i obyczajów. Źle się dzieje w rządzie, w sejmie, senacie, pałacu prezydenckim, w bankach, firmach, na kolei i na bramkach autostradowych, w Kościele a nawet w Watykanie,  źle jest w teatrach, telewizji, Internecie, domach kultury, dyskotekach i na ulicach. Jest niedobrze, a będzie jeszcze gorzej. Smutek wytwarzany jest w poniedziałki, środy, piątki i niedziele. Późną nocą, w samo południe i wczesnym rankiem.  Produkcja smutku idzie pełną parą, mamy już wysokie hałdy tego towaru. Gdyby tylko znaleźli się nabywcy, producenci smutku zostaliby milionerami!

Na świecie nie jest idealnie, wiem. Życie nie zawsze jest bardzo piękne, wiem. Ludzie bywają różni, wiem (po sobie też). Ale ponad tym wszystkim wierzę i wiem, że Pan Jezus powstał z martwych i że mnie też to spotka. Jest radość. Smutku nie kupuję, nawet po bardzo zniżkowej cenie.

Itinerarium

LISTA KOCHANYCH

Piątek 13 marca 2015

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami. Powtarzamy tę modlitwę przy nabożeństwie Drogi Krzyżowej, może jeszcze kiedy indziej.

Lista osób, które chciałyby cierpieć za nas, za mnie, jest chyba bardzo krótka. Podobnie jak lista tych, za których chcielibyśmy, chciałbym cierpieć. To jest krótka lista. Lista tych, którzy nas kochają i których my kochamy.

 

 

 

 

 

 

 

 

Itinerarium

TROCHĘ TWARZĄ TROCHĘ PLECAMI

Czwartek 12 marca 2015

Odwrócili się plecami, a nie twarzą. Komentarz Jeremiasza do postawy ludu wybranego, bardzo wierzącego, jest mocny, choć w przekładzie plecy zastąpiły mniej szlachetną część ciała. Z pewną satysfakcją możemy odnotować, że lud wybrany, cudownie wyprowadzony z niewoli egipskiej, okazał się tak wredny, niewierny i niewdzięczny. Odwrócił się plecami do swojego Zbawiciela. Skąd satysfakcja? Z przekonania, że my absolutnie byśmy się tak nie zachowali, my jesteśmy wierni, wdzięczni i w porządku. Oni „poszli według zatwardziałości swego przewrotnego serca”, my mamy serca szlachetne, szczere i gorące.

Medytuję ten tekst z pamięcią, że historia lubi się powtarzać oraz z niepokojem, że mnie także dotyczy. Przy traktowaniu Boga na serio, zawsze stoimy w sytuacji „tak” – „nie”, „albo – albo”.  Z Panem Bogiem nie można „trochę”, „być może”, „spróbuję, ale …” Często jednak tak żyjemy, trochę twarzą, trochę plecami, z rezerwą, z otwartymi furtkami odwrotu.

Nawrócenie, cały Wielki Post, wiara, wszystko to sprowadza się do nieodwołalnego „tak” wobec każdej woli Boga dla nas.

 

 

 

To mówi Pan: “Dałem im przykazanie: «Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem. Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze powodziło».

Ale nie usłuchali ani nie chcieli słuchać i poszli według zatwardziałości swego przewrotnego serca; odwrócili się plecami, a nie twarzą. 

Od dnia, kiedy przodkowie wasi wyszli z ziemi egipskiej, do dnia dzisiejszego posyłałem wam wszystkie moje sługi, proroków, bezustannie, lecz nie usłuchali Mnie ani nie nadstawiali swych uszu. 

Uczynili twardym swój kark, stali się gorszymi niż ich przodkowie. Powiesz im wszystkie te słowa, ale cię nie usłuchają; będziesz wołał do nich, lecz nie dadzą ci odpowiedzi. 

I odezwiesz się do nich: «To jest naród, który nie usłuchał głosu Pana, swego Boga, i nie przyjął pouczenia. Przepadła wierność, znikła z ich ust»”. (Jer 7,23 – 28)

 

Itinerarium

NOWE MYŚLI NA NOWE ŻYCIE

Środa 11 marca 2015

Nie jest bez znaczenia z kim i o czym rozmawiamy, co czytamy i oglądamy, czego słuchamy. Życie jest wielkim targiem myśli, idei i przekonań.

Święty Paweł nawoływał Rzymian, aby „przemieniali się przez odnawianie umysłu” (12,2). Prawie pół postu (Wielkiego) za nami, więc nie jest jeszcze za późno, aby przypomnieć, że Nowe Życie, odmienione i lepsze, zaczyna się od głowy. W niej mogą powstać nowe myśli, wyobrażenia, pragnienia i dążenia. Mam trzy pomysły, praktyczne rady, w kwestii nowych myśli.

Pierwsza jest bardzo oczywista, warto przeczytać „za jednym zamachem” Ewangelię. Proponuję tę według św. Marka, jest najkrótsza, można się uporać w niecałą godziną z lekturą. Trzeba po prostu siąść i od pierwszej do ostatniej strony popatrzeć co mówił i czynił Jezus z Nazaretu. Można także posłużyć się trzema znakami. To, co nas zaskoczy oznaczmy „!” (wykrzyknikiem), to co wzbudzi pytanie „?” (znak zapytania), a to, co wyda się bezpośrednio do wprowadzenia w życie oznaczmy (na przykład) „+” (krzyżykiem).

Druga rada, też oczywista, to przeczytać książkę, przy czym zaznaczam, że mam na myśli nie powieść czy zbiór opowiadań, ale dzieło, które ma przynamniej 100 stron. Moim zdaniem (moim zdaniem!) mogą to być „Wyznania” św. Augustyna, „O naśladowaniu Chrystusa” (Tomasz a Kempis), czy „Nikt nie jest samotna wyspą” (Tomasz Merton).

Trzecia rada, porozmawiać z kimś mądrym i doświadczonym. Przypomina mi się zabawna historia rodzeństwa, Scholastyki i Benedykta (akurat obydwoje święci). Scholastyka chciała całą noc rozmawiać „o radościach nieba”, Benedykt się wzbraniał; ona pomodliła się i nastała ostra burza, która zmusiła brata do pozostania na noc u siostry i długą rozmowę.

Przemieniajcie się przez odnawianie umysłów. Niech nowe i dobre myśli wzbudzą w nas nowe życie.

Itinerarium

NAJKRÓCEJ DO BOGA

Wtorek 10 marca 2015

Panie Jezu Chryste, Synu Boga Żywego, zmiłuj się nade mną. Taką frazą modlili się i modlą wschodni mnisi, zresztą nie tylko mnisi ale i wielu ludzi, którzy odkryli modlitwę Jezusową (modlitwa serca, hezychazm). Formuły modlitwy są różne, każda zawiera imię Jezus: „Panie Jezu Chryste, Synu Boga, zmiłuj się nade mną”, „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną”. Obecnie popularne staje się wezwanie znane z Koronki do Bożego miłosierdzia – „Jezu ufam Tobie.”

Istotą tej modlitwy jest możliwie częste powtarzanie jej szeptem, półgłosem lub w myślach, w duchu. Można ją odmawiać gotując obiad, prowadząc samochód, idąc z dzieckiem na spacerze czy robiąc zakupy. Z pozoru odmawia się „w kółko” to samo, w rzeczywistości chodzi o ograniczenie pobożnego gadulstwa i o wzbudzenie stałej gotowości serca do zjednoczenia z Chrystusem. Fraza jest prosta do zapamiętania i łatwa do powtarzania. Jest to modlitwa bardzo prosta, krótka, bezpośrednia. Zawiera przekaz: „Idź do Boga najkrótszą drogą!” Mądry człowiek zawsze wybiera najkrótszą drogę do celu.

 

Itinerarium

TRANSFER MOCY BOGA W KWADRANS

Poniedziałek 9 marca 2015

Entuzjazm Nowego Roku mamy już dawno za sobą, w trakcie wiosennego przesilenia dopadają nas słabości i apatia. Zresztą zawsze znajdziemy argumenty za biernością i ociąganiem się. Z drugiej strony głęboko marzymy o odnowie życia, serca i myśli.

Bóg wie, że nasze życie jest trudne i brakuje nam sił. Ponieważ interesuje się naszymi losami i może coś dla nas zrobić, ma ofertę.

 

Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? 
Pan – to Bóg wieczny,
Stwórca krańców ziemi.
On się nie męczy ani nie nuży,
Jego mądrość jest niezgłębiona.
On dodaje mocy zmęczonemu
i pomnaża siły omdlałego.
Chłopcy się męczą i nużą,
chwieją się słabnąc młodzieńcy,
lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły,
otrzymują skrzydła jak orły:
biegną bez zmęczenia,
bez znużenia idą
.  (Iz 40, 28 – 31)

 

 

Moc Boża, odnawiająca nasze życie, jest do wzięcia. Przypomnę, że nie spływa na nas z góry czy gdzieś z boku. Otrzymujemy ją od wewnątrz. Jeśli tylko umiemy wejść w siebie, do głębi serca i otworzyć się na Jego siły i moce – następuje coś na podobieństwo „transferu danych”.

Potrzebujemy czasu na napełnianie się Mocą Boga, aby odzyskiwać siły, pomnażać swoje życiowe energie. To się dokonuje w ciszy, w ramach „sam na sam” z Bogiem.

Z doświadczenia wiem, że czas Bożego transferu to minimum 15 minut dziennie. Ten kwadrans to 1 procent całej doby. Tylko 1 procent, a moc na wszystkie słabości i przesilenia!

Itinerarium

ŻYCIE MOŻE PRZEJŚĆ OBOK NAS

Kazanie na 3 Niedzielę Wielkiego Postu 8 marca 2015

 Panowie idą z kwiatkami do pań dzisiaj. Panie w wielu miejscach idą w tzw. „manifach”. My idziemy dzisiaj do kościołów. Idzie też wiosna.

Życie może przejść obok nas (zwłaszcza wieczne), jeśli nie weźmiemy mocy Chrystusa. Tej mocy, którą On nie tylko oczyścił świątynię ale powstał z martwych.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(J 2,13-25)
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? Jezus dał im taką odpowiedź: Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo. Powiedzieli do Niego Żydzi: Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni? On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus. Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

 

(Wj 20,1-17)
W owych dniach mówił Bóg wszystkie te słowa: Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie! Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy. Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku czci Pana, Boga twego. Nie możesz przeto w dniu tym wykonywać żadnej pracy ani ty sam, ani syn twój, ani twoja córka, ani twój niewolnik, ani twoja niewolnica, ani twoje bydło, ani cudzoziemiec, który mieszka pośród twych bram. W sześciu dniach bowiem uczynił Pan niebo, ziemię, morze oraz wszystko, co jest w nich, w siódmym zaś dniu odpoczął. Dlatego pobłogosławił Pan dzień szabatu i uznał go za święty. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie. Nie będziesz zabijał. Nie będziesz cudzołożył. Nie będziesz kradł. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

(Ps 19,8-11)
REFREN: Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne.

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.
Cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
słodsze od miodu płynącego z plastra.

(1Kor 1,22-25)
Gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi.

(J 3,16)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał Syna swego Jednorodzonego, każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne.

 

Itinerarium

PROSTA LEKCJA SZALONEJ MIŁOŚCI

Sobota 7 marca 2015

Prawdopodobnie do końca świata będziemy się uczyć kim jest Bóg i jak się do nas odnosi. Czytając bez uprzedzeń tak zwaną historię o Synu Marnotrawnym, więcej dowiadujemy się o Miłosiernym Bogu, bezwzględnie miłosiernym.

Co robi ojciec w tej przypowieści, po powrocie krnąbrnego syna? Nie opieprza go za skandal, nie wyzywa od baranów i idiotów, nie wymyśla, nie narzeka, nie pomstuje, nie poucza, nie krzyczy i nie narzeka. Rzuca się synowi na szyję i całuje! I jeszcze urządza balangę i to wystawną. Szaleństwo!

No właśnie, taki jest Bóg wobec nas. Bezwzględnie miłosierny. Szaleństwo!

Mam wrażenie, że przez stulecia rysowaliśmy obraz Boga na podobieństwo człowieka. Człowiek (ojciec – ale i matka i każdy przełożony) w sytuacji opisanej w przypowieści, przypomniałby o posłuszeństwie, pouczył o złych skutkach marnotrawstwa, o niebezpieczeństwach zażyłych kontaktów z nierządnicami i wyłożył jak się należy porządnie prowadzić. W wersji ostrzejszej syn oberwałby po buzi albo pasem i długo musiałby pokutować za swoje winy. Przez stulecia takie rysy człowiecze rzutowaliśmy na Boga.

Lekcja Bożej miłości, godnej naśladowania, jest prosta. Bez gadania i upominania. Rzucić się na szyję, przytulić i ucałować. Nic lepszego.

 

(Łk 15,1-3.11-32)
W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie. Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę. Lecz on mu odpowiedział: Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął a odnalazł się.

 

Itinerarium

JEZUS ŻYJE KAŻDA CHWILA JEST PIĘKNA

Piątek 6 marca 2015

Dzisiaj dość rzadko mówi się o Jezusie Chrystusie, rzadko też o Nim się rozmawia. Został zakwalifikowany jako wybitny człowiek, z niekonwencjonalnymi zachowaniami (np. cuda), jako twórca chrześcijaństwa, założyciel Kościoła i herold miłości.

Tymczasem najważniejsze jest to czy On żyje i nadal działa. Nie chodzi mi o to, aby chodzić z transparentami z napisami „Jezus żyje!” i prowadzić kampanie na rzecz popularyzacji tego przekonania.

Należę do ludzi, którzy spotkali Żyjącego Chrystusa, choć pewnie każdy z nas opisałby to inaczej. To spotkanie jest podstawą wiary i miłości, mocnym fundamentem do myślenia o życiu, śmierci i wieczności, zdrową siłą do działania i samego życia.

Jezus żyje. To jest najważniejsze. I z tego wynika cały sens życia i piękno każdej chwili.

Itinerarium