O ŚMIERĆ PRETENSJI DO BOGA NIE MAM

Kazanie na Wielki Piątek

3 kwietnia 2015

Pan Jezus cierpiał i umarł. Cierpiał i umarł, jak każdy człowiek. W tym był podobny do człowieka.

I ja czasem cierpię, pewnie jeszcze dużo więcej przede mną. I umrę. Ale nie mam pretensji do Pana Boga ani o cierpienie ani o śmierć. Wiem, że to jest moja droga do zbawienia. W cierpieniu i śmierci podobny jestem do Pana Jezusa. Innej drogi do zbawienia nie ma.

LITURGIA SŁOWA

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: + Niewiasto, oto syn Twój. E. Następnie rzekł do ucznia: + Oto Matka twoja. E. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: + Pragnę. E. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: + Wykonało się! E. I skłoniwszy głowę oddał ducha.

 

Itinerarium

MIŁOŚĆ I WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

Kazanie na Wielki Czwartek

2 kwietnia 2015

Chrystus myje nogi uczniom. Nalewa najpierw wody do miednicy, bierze prześcieradło, myje im nogi, potem wyciera. A na koniec zachęca: Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Ta scena zdaje się być ekscentryczna i teatralna. Raz do roku, właśnie w Wielki Czwartek przypominamy ją w trakcie mszy, w tzw. obrzędzie. Przy tej okazji pojawiają się setki wyjaśnień, że nie należy tego znaku traktować dosłownie, że chodzi o coś innego niż mycie nóg.

Myślę, że wszystko się wyjaśnia, kiedy pamiętamy, że całe zdarzenie zaczyna się od istotnej uwagi: Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował.  Miłość! No wtedy wszystko jest możliwe i zrozumiałe. Mycie niemowląt, które robią kupę. Podmywanie sparaliżowanego małżonka i starego ojca. I co by tam jeszcze nie podać za przykład i na przykład. Miłość, wtedy wszystko jest możliwe.

Miłość bez granic, objawiona 2000 lat temu przez Jezusa. I potem praktykowana przez tych, którzy Mu uwierzyli. Przez Jana Pawła II, który 10 lat temu poznał już twarzą w twarz Tego, który z miłości mył nogi.

PS. Na stronie www.itinerarium.pl zamieszczone są rekolekcje „Last Minute”, wygłoszone przeze mnie w dn. 30 marca – 1 kwietnia b.r.

 

Liturgia słowa

(J 13,1-15)
Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

(Wj 12,1-8.11-14)
Bóg powiedział do Mojżesza i Aarona w ziemi egipskiej: Miesiąc ten będzie dla was początkiem miesięcy, będzie pierwszym miesiącem roku! Powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela tak: Dziesiątego dnia tego miesiąca niech się każdy postara o baranka dla rodziny, o baranka dla domu. Jeśliby zaś rodzina była za mała do spożycia baranka, to niech się postara o niego razem ze swym sąsiadem, który mieszka najbliżej jego domu, aby była odpowiednia liczba osób. Liczyć je zaś będziecie dla spożycia baranka według tego, co każdy może spożyć. Baranek będzie bez skazy, samiec, jednoroczny; wziąć możecie jagnię albo koźlę. Będziecie go strzec aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy zabije go całe zgromadzenie Izraela o zmierzchu. I wezmą krew baranka, i pokropią nią odrzwia i progi domu, w którym będą go spożywać. I tej samej nocy spożyją mięso pieczone w ogniu, spożyją je z chlebem niekwaszonym i gorzkimi ziołami. Tak zaś spożywać go będziecie: Biodra wasze będą przepasane, sandały na waszych nogach i laska w waszym ręku. Spożywać będziecie pośpiesznie, gdyż jest to Pascha na cześć Pana. Tej nocy przejdę przez Egipt, zabiję wszystko pierworodne w ziemi egipskiej od człowieka aż do bydła i odbędę sąd nad wszystkimi bogami Egiptu – Ja, Pan. Krew będzie wam służyła do oznaczenia domów, w których będziecie przebywać. Gdy ujrzę krew, przejdę obok i nie będzie pośród was plagi niszczycielskiej, gdy będę karał ziemię egipską. Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia – na zawsze w tym dniu świętować będziecie.

(Ps 116,12-13.15-18)
REFREN: Kielich Przymierza to Krew Zbawiciela

Czym się Panu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.

Cenna jest w oczach Pana
śmierć Jego świętych.
Jam sługa Twój, syn Twej służebnicy,
Ty rozerwałeś moje kajdany.

Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed całym Jego ludem.

(1 Kor 11,23-26)
Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę! Podobnie, skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: Ten kielich jest Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę! Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.

(J 13,34)
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem.

 

 

Itinerarium

O CZYM JUDASZ ZAPOMNIAŁ

Kazanie na Wielką Środę

1 kwietnia 2015

30 srebrników to żadna kasa, Judasz się nie obłowił. Zdradził Jezusa, ale to nie największy dramat. Najgorsze, że stracił wiarę. Stracił wiarę w człowieka i w Boga. Stracił wiarę w Boga i człowieka, a przez to stracił wiarę w siebie samego.

Po co komu człowiek, który nie wierzy w siebie? I Judasz skończył ze sobą.

Bracie Judaszu, Apostole, uczniu Pana, Bóg nie stracił wiary w Ciebie! Na chwilę zapomniałeś o tym, stąd te srebrniki a potem gałąź i sznur. Zapomniałeś, ale Bóg nie stracił wiary w Ciebie. W sercu i pamięci Boga jest miejsce dla każdego, dla Ciebie także.

 

LITURGIA SŁOWA

(Mt 26,14-25)
Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu . A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty.

(Iz 50,4-9a)
Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który Mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze Mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do Mnie! Oto Pan Bóg Mnie wspomaga. Któż Mnie potępi?

(Ps 69,8-10.21-22.31.33-34)
REFREN: W Twej dobroci wysłuchaj mnie, Panie

Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie,
hańba twarz mi okrywa.
Dla braci moich stałem się obcym,
i cudzoziemcem dla synów mej matki.

Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera
i spadły na mnie obelgi złorzeczących Tobie.
Hańba złamała me serce i sił mi zabrakło,
czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił,
i na pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem.

Domieszali trucizny do mego pokarmu,
a gdy byłem spragniony, poili mnie octem.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga
i wielbić Go z dziękczynieniem.

Patrzcie i cieszcie się, ubodzy,
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych
i swoimi więźniami nie gardzi.

Witaj nasz Królu i Zbawicielu, Ty sam zlitowałeś się nad grzesznymi.
lub
Witaj, nasz Królu, posłuszny woli Ojca, jak cichego baranka na zabicie zaprowadzono Ciebie na ukrzyżowanie.

 

Itinerarium

ZDRADA TCHÓRZOSTWO I ZWYCIĘSTWO

Kazanie na Wielki Wtorek

31 marca 2015

 Dziwni byli ci najbliżsi ludzie Jezusa. Judasz, jak czytamy, posunął się do zdrady, Piotr mimo emocjonalnych deklaracji, ostatecznie zaparł się Go. Pozostali rozbiegli się przed męką nie wiadomo gdzie. W kategoriach ludzkich Jezus ponosi porażkę. Projekt Królestwa Bożego zdaje się przegrywać.

Dlaczego mimo to chrześcijaństwo nie zanikło, a wręcz przeciwnie porwało za sobą miliony ludzi? Ten, który został zdradzony, opuszczony, potem ukrzyżowany i pogrzebany, powstał z martwych. I to jest istotne. Ostatnie słowo nie należy do zdrady, tchórzostwa, porażki. Jezus powstał z martwych. Całą resztę da się jeszcze odmienić.

 

LITURGIA SŁOWA

(J 13,21-33.36-38)
Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: Kto to jest? O kim mówi? Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: Panie, kto to jest? Jezus odparł: To ten, dla którego umaczam kawałek /chleba/, i podam mu Umoczywszy więc kawałek /chleba/, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty A po spożyciu kawałka /chleba/ wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: Co chcesz czynić, czyń prędzej. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka /chleba/ zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Powiedział Mu Piotr: Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie. Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.

(Iz 49,1-6)
Posłuchajcie mnie, wyspy; ludy najdalsze, uważajcie: Pan mnie powołał już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.

(Ps 71,1-6.15.17)
REFREN: Będę wysławiał Twoją sprawiedliwość.

W Tobie, Panie, ucieczka moja,
niech wstydu nie zaznam na wieki.
Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości,
nakłoń ku mnie swe ucho i ześlij ocalenie.

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą,
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość
i przez cały dzień Twoją pomoc,
bo nawet nie znam jej miary.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

Witaj, nasz Królu, posłuszny woli Ojca, jak cichego baranka na zabicie zaprowadzono Ciebie na ukrzyżowanie.

 

Itinerarium

OLEJEK NA SZCZĘŚCIE

Kazanie na Wielki Poniedziałek 30 marca 2015

W Wielkim Tygodniu grozi nam trochę religijne napinanie się, chęć zrobienia czegoś niezwykłego, Wielkiego.

Potrzeba nam jednak małych rzeczy. Więcej zrozumienia dla ludzi, bliskości, ciepła, przejęcia się życiem innych. Jednym słowem, jakiegoś olejku nardowego, dzięki któremu ktoś będzie trochę bardziej szczęśliwy.

Liturgia słowa

(J 12,1-11)
Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby /Mnie namaścić/ na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, Gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

 

(Iz 42,1-7)
To mówi Pan: Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Tak mówi Pan Bóg, który stworzył i rozpiął niebo, rozpostarł ziemię wraz z jej plonami, dał ludziom na niej dech ożywczy i tchnienie tym, co po niej chodzą. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.

(Ps 27,1-3.13-14)
REFREN: Pan moim światłem i zbawieniem moim

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia,
przed kim miałbym czuć trwogę?

Gdy mnie osaczają złoczyńcy,
którzy chcą mnie pożreć,
oni sami, moi wrogowie i nieprzyjaciele
chwieją się i padają.

Nawet gdy wrogowie staną przeciw mnie obozem,
moje serce nie poczuje strachu.
Choćby napadnięto mnie zbrojnie,
nawet wtedy zachowam swą ufność.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.

Witaj nasz Królu i Zbawicielu, Ty sam zlitowałeś się nad grzesznymi.

 

Itinerarium

PALMY KOSZYCZKI Z MARTWYCH WSTANIE

Kazanie na Niedzielę Palmową

29 marca 2015

Trzymamy w rękach palmy, a powinniśmy myśleć o Ukrainie i o tym jak być sobą. Dlaczego tak –kazanie głosem na www.itinerarium.pl (Kazania nowe).

Dziś mamy w rękach palmy, w następną sobotę trzymać będziemy koszyczki. To dobre zwyczaje, ładne.

Cały czas pozostaje pytanie – jak żyć, aby powstać z martwych.

 

Liturgia słowa

 

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Marka.

 

E. Wczesnym rankiem arcykapłani wraz ze starszymi i uczonymi w Piśmie i cała Wysoka Rada powzięli uchwałę. Kazali Jezusa związanego odprowadzić i wydali Go Piłatowi. Piłat zapytał Go:
I. Czy Ty jesteś królem żydowskim?
E. Odpowiedział mu:
+ Tak, Ja nim jestem.
E. Arcykapłani zaś oskarżali Go o wiele rzeczy. Piłat ponownie Go zapytał:
I. Nic nie odpowiadasz? Zważ, o jakie rzeczy Cię oskarżają.
E. Lecz Jezus nic już nie odpowiedział, tak że Piłat się dziwił.
E. Na każde zaś święto miał zwyczaj uwalniać im jednego więźnia, którego żądali. A był tam jeden, zwany Barabaszem, uwięziony z buntownikami, którzy w rozruchu popełnili zabójstwo. Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział:
I. Jeśli chcecie, uwolnię wam króla żydowskiego?
E. Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał:
I. Cóż więc mam uczynić z Tym, którego nazywacie królem żydowskim?
E. Odpowiedzieli mu krzykiem:
T. Ukrzyżuj Go!
E. Piłat odparł:
I. Co więc złego uczynił?
E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli:
T. Ukrzyżuj Go!
E. Wtedy Piłat, chcąc zadowolić tłum, uwolnił im Barabasza, Jezusa zaś kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.
E. Żołnierze zaprowadzili Go na wewnętrzny dziedziniec, czyli pretorium, i zwołali całą kohortę. Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu go na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać:
T. Witaj, królu żydowski!
E. Przy tym bili Go trzciną po głowie, pluli na Niego i, przyklękając, oddawali Mu hołd. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego purpurę i włożyli na Niego własne Jego szaty.
E. Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa, który wracał z pola i właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy Miejsce Czaszki.
E. Tam dawali Mu wino zaprawione mirrą, lecz On nie przyjął. Ukrzyżowali Go i rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy, co który miał zabrać. A była godzina trzecia, gdy Go ukrzyżowali. Był też napis z podaniem Jego winy, tak ułożony: Król żydowski. Razem z Nim ukrzyżowali dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Tak wypełniło się słowo Pisma: W poczet złoczyńców został zaliczony.
E. Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go, potrząsali głowami mówiąc:
T. Ej, Ty, który burzysz przybytek i w trzech dniach go odbudowujesz, zejdź z krzyża i ocal samego siebie.
E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie drwili między sobą i mówili:

 

T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Mesjasz, król Izraela, niechże teraz zejdzie z krzyża, żebyśmy widzieli i uwierzyli.
E. Lżyli Go także ci, którzy byli z Nim ukrzyżowani.
Śmierć Jezusa 
E. A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem:
+ Eloi, Eloi, lema sabachthani.
E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Niektórzy ze stojących obok, słysząc to mówili:
T. Patrz, woła Eliasza.
E. Ktoś podbiegł i napełniwszy gąbkę octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić, mówiąc:
I. Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby Go zdjąć z krzyża.
E. Lecz Jezus zawołał donośnym głosem i oddał ducha.
Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie
Po śmierci Jezusa 
E. A zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół. Setnik zaś, który stał naprzeciw, widząc, że w ten sposób oddał ducha, rzekł:
I. Prawdziwie, ten człowiek był Synem Bożym.

 

Itinerarium

Z SALEK KOŚCIELNYCH NA PERYFERIA NIE WYJDZIEMY

Sobota 28 marca 2015

Lepiej żeby umarł jeden człowiek niźli miało nadejść niebezpieczeństwo zagrażające całemu narodowi. Ta kalkulacja żydowskich przywódców (zapis całości jest dalej, z dzisiejszej Ewangelii) była logiczna, politycznie słuszna.

Jezus, Jego nauka i czyny, faktycznie godziły w fundamenty stabilności bytu marionetkowego państwa żydowskiego, całkowicie uzależnionego od Rzymu. Trochę później okazało się, że chrześcijaństwo w znacznym stopniu wpłynęło na upadek samego Rzymu jako potężnego imperium.

Myślę, że obecnej cywilizacji, w gruncie rzeczy coraz bardziej dążącej do „zabawienia się na śmierć” („Amused Itself to Death”, Roger Waters, 1992) ze strony chrześcijaństwa nic nie grozi. Nie dlatego, że „świat” (dominujące  dziś tendencje) odsuwa i neguje Ewangelię, tak akurat było prawie zawsze, a szczególnie w początkach, kiedy chrześcijaństwo próbowano zniszczyć jako niebezpieczną ideę.

Wśród chrześcijan silne są dziś dwa kierunki. Pierwszy nazwałbym „pobożną izolacją”, coś na kształt splendid isolation. Mamy swoją wiarę, wspaniałą liturgię, obrzędy, pieśni, modlitwy, katedry i skarbiec niezwykłej tradycji. Trwajmy przy tym i nie martwmy się idiociejącym światem. Przypomina to nieco przypadek tonącego statku, w którym pobożni ludzie na wszelki wypadek zamykają się w okrętowej kaplicy i tam gorliwie się modlą. Drugi kierunek, to nieustanna krytyka, , narzekanie, biadolenie, pomszczenie i „zgrozowanie”. Ten świat jest beznadziejny, krzyczmy o tym, wrzeszczmy, zakazujmy, gróźmy i ekskomunikujmy. Niezdarny obraz, jaki przychodzi mi do głowy w tym przypadku, to grupa oburzonych widzów, dających upust swojej wściekłości wobec marnego i obrazoburczego spektaklu.

Można uciekać w pobożność, można krytykować (nie odmawiam racji wielu krytykom). Myślę jednak, że jeśli chrześcijaństwo ma mieć jakieś dzisiaj znaczenie, potrzebny jest konstruktywny pomysł, dobra idea, którą należy pokazać, głosić i realizować. Dla mnie takim pomysłem jest Budowanie Cywilizacji Miłości, głoszone przez Jana Pawła II w trakcie całego pontyfikatu, począwszy od fundamentalnych założeń, zapisanych w „Dives in misericordia”. Idea ta ma trzy plusy. „Budowanie” wskazuje na pozytywny, konstruktywny proces. „Cywilizacji” oznacza związek z obecnym kształtem świata, nie do końca bezsensownym. Wreszcie „Miłości” odsyła do celu możliwych przemian. Przy czym „miłość” nie ma tu charakteru ckliwej emocji, ale konkretne cztery wymiary: prymat osoby przed rzeczą, etyki przed techniką, „być” nad „mieć” i prymat miłosierdzia przed (nie „nad”) sprawiedliwością. Bez powodu do chwały mogę powiedzieć – w prawie 10 lat od odejścia Jana Pawła II – że kilka rzeczy udało mi się wedle idei Cywilizacji Miłości zbudować.

Wiele lat temu apelowałem do zaangażowanej i pobożnej młodzieży – „Wynocha z kościelnych salek!”. Miałem na myśli konieczność realizacji wiary tam, gdzie najbardziej jest to potrzebne. Bardzo ucieszyłem się wezwaniami Franciszka do wychodzenia na ulice oraz pójścia na peryferie, to są według papieża dzisiejsze zadania chrześcijan.

Popapranej, zabawiającej się dziś na śmierć cywilizacji, nic jednak ze strony chrześcijaństwa nie grozi. Mamy wspaniałą wiarę, którą celebrujemy w pięknych świątyniach; zawsze też możemy zwiększyć siłę krytyki i jeszcze głośniej pomstować na wszystko.

 

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy, to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił.

Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Najwyższą Radę i rzekli: “Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsca święte i nasz naród”. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: “Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”.

Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić.

Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.

A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: “Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?”

Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać. (J 11, 45 – 57)

 

Itinerarium

SOCZYSTE ŻYCIE

Piątek 27 marca 2015

Chrześcijaństwo to krzyż, krzyż Chrystusa i ten nasz. Takie streszczenie naszej wiary wydaje się całkiem słuszne. Słowa o dźwiganiu krzyża wzorem Chrystusa są nam dobrze znane: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (Łk 9, 23)

Krzyż nasz, mój, to nic innego jak ja sam. Brać krzyż, to brać się za siebie. Łatwiej jest wziąć belki, sztangi, dźwignąć heroicznie jakieś kilogramy. Najtrudniej wziąć się za siebie, za swoje życie. Najtrudniej bo z dnia na dzień ważymy coraz więcej, odkładają się w nas przeżycia, smutki, zmartwienia, dużo tego, bardzo dużo.

Z pozoru dźwiganie krzyża wygląda na przykrą konieczność, jakby niezasłużony wyrok, przyjmujemy tę wizję na zasadzie – „jak już musi tak być, niech będzie”. Z pozoru. Z doświadczenia wiem, że noszenie swojego krzyża nie jest wesołe, ale prawdziwe. Nic bardziej rzeczywistego, jędrnego, soczystego, niźli własne życie. Nic cenniejszego do dźwigania nie mamy. Dźwiganie swojego życia, nawet jak czasem doskwiera (a musi!), jest drogą jego ocalenia. Tak właśnie idziemy za Chrystusem.

Itinerarium

PATRON OSTATNIEJ SZANSY

Czwartek 26 marca 2015

Święty Dobry Łotrze, zmarnowaliśmy bardzo wiele szans w życiu, może prawie wszystkie. Módl się za nami, abyśmy wykorzystali przynajmniej tę ostatnią.

Dziś w liturgii wspominamy św. Dobrego Łotra, zwanego w tradycji św. Dyzmą. Patron godny polecenia, mój najważniejszy.

Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju». 

(Łk 23, 39-43)

Itinerarium

ANIOŁ BOŻY NA KLAWIATURZE KOMPUTERA

Kazanie na Uroczystość Zwiastowania Pańskiego

Środa 25 marca 2015

Przydarzyło się to bardzo młodej dziewczynie, z ubogiej rodziny i na prowincji. Tyle na pewno wiemy z przekazów biblijnych o Zwiastowaniu. Maria miała od 12 do 16 lat, Nazaret nazwany dumnie miastem liczył niespełna 500 mieszkańców, do Jerozolimy było ponad 150 km, czyli 3 dni drogi. O ubóstwie rodziny Józefa i Marii świadczy „ofiara ubogich” w postaci pary synogarlic, złożona w chwili ofiarowania Jezusa.

Okoliczności zwiastowania są prozaiczne, dzieje się ono prawdopodobnie w domu Marii, bez kontekstu religijnego, tzn. nie podczas jakiegoś święta, nie w świątyni, nie w czasie pielgrzymki. Opowieść o spotkaniu z aniołem („wszedł do niej Anioł”) wskazują, że jest to zapis wewnętrznego doświadczenia nastolatki z Nazaretu, dialog odbywający się w sercu dziewczyny, później opowiadany i wreszcie zanotowany przez św. Łukasza. Historia naszego zbawienia ma niezwykle niepozorny początek.

Wszyscy szukamy Boga. Na różny sposób i w rożnych miejscach. Tak bardzo zadzieramy głowy ku niebiosom i głośno śpiewamy, że przeoczamy Jego anioły. Bo dziś przysiadają one na klawiaturze naszych komputerów, na siedzeniu obok kierowcy w samochodzie, tuż przed kasą w supermarkecie i na ramieniu sąsiada w zatłoczonym autobusie. Proza życia jest domeną Bożego przychodzenia do nas. Żadnych cudów, poza cudem życia i codzienności.

 

LITURGIA SŁOWA

 

(Łk 1,26-38)
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, <błogosławiona jesteś=”” między=”” niewiastami=””>. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł.

(Iz 7,10-14)
Pan przemówił do Achaza tymi słowami: Proś dla siebie o znak od Pana, Boga twego, czy to głęboko w Szeolu, czy to wysoko w górze! Lecz Achaz odpowiedział: Nie będę prosił i nie będę wystawiał Pana na próbę. Wtedy rzekł [Izajasz]: Słuchajcie więc, domu Dawidowy: Czyż mało wam naprzykrzać się ludziom, iż naprzykrzacie się także mojemu Bogu? Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel, albowiem Bóg z nami.

(Ps 40,7-11)
REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Nie chciałeś ofiary krwawej ani płodów ziemi,
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.

Sprawiedliwości Twojej nie kryłem w głębi serca,
głosiłem Twoją wierność i pomoc.
Nie taiłem Twojej łaski ani Twojej wierności
przed wielkim zgromadzeniem.

(Hbr 10,4-10)
Niemożliwe jest bowiem, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy. Przeto przychodząc na świat, mówi: Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju księgi napisano o Mnie – abym spełniał wolę Twoją, Boże. Wyżej powiedział: ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie, choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

(J 1,14ab)
Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami, i widzieliśmy jego chwałę.

 

Itinerarium