JAK OŚWIECILIŚMY ZACOFANĄ AFRYKĘ

 

Poniedziałek 7 września 2015

Znajomy kocha Afrykę. Kilka lat temu pojechał do Tanzanii, zatrzymał się u zakonników, bardzo serdeczni, maleńki pokoik gratis, jedzonko skromne ale smaczne, też darmo, raz nawet zabrali go na krótkie safari, bezpłatnie oczywiście.  Słowem niemal tradycyjna polska gościnność.

Klasztorem dowodził młody ojciec, tamtejszy. Zaraz potem ów przeor poleciał na trzy lata do Europy, co by poznał kontynent, który wszakże zewangelizował Afrykę, z Tanzanią włącznie. Pomieszkał w trzech zakonnych placówkach, w różnych krajach, wrócił bardzo zadowolony.

W tym roku mój polski znajomy znów wybierał się do Tanzanii, wcześniej zaczął szukać tam mety. Napisał maila do znajomego przeora i szybko uzyskał odpowiedź: „Przyjeżdżaj! Nocleg 25 euro, śniadanie i obiadokolacja 30 euro, safari 50 euro.”

Światło Ewangelii z Europy jasnym strumieniem oświeca zacofany afrykański kontynent.

 

Itinerarium

ŚLEPI I GŁUSI PROŚMY O CUD

Kazanie na 23 Niedzielę Zwykłą

6 września 2015

Czasem myślę, że najważniejsze cuda, jakich Jezus dokonał, to uzdrowienia ze ślepoty i głuchoty. Przypuszczam, że większość naszego pokolenia cierpi na jedną z tych dolegliwości bądź na obydwie.

Kilka lat temu w centrum Lublina, zimą, tuż obok popularnego dyskontu zauważyłem uwieszonego na poręczy barierki starszego mężczyznę. Zanim doszedłem do niego, ze sklepu wyszło kilkanaście osób i przeszło obok człowieka. Zagadnąłem gościa, był na rauszu (znośnym), wisiał tak już pół godziny. Zadzwoniłem, przyjechało pogotowie, kroplówka była jeszcze w karetce. I nie chodzi o to, że ja jestem jakiś nadzwyczaj miłosierny, chodzi o to, że ci ludzie, przechodzący obok nieszczęśnika, nie widzieli go.

Druga, zabawna historia. Spacerowałem ze znajomym , też w Lublinie. Wczesna wiosna, teren nad Bystrzycą, co rusz jakiś kwiczoł zaskrzeczy, drą się kosy na przemian z ziębami. A tu raptem wilga wchodzi ze swoim „fija, fija”. Kolega na chwilę przerwał rozmowę i rzucił: „Alarm komuś się włączył, ale ładny sygnał”. A mnie się alarm włączył, mam kolegę głuchego.

Byle co jemy, byle co oglądamy, byle co czytamy i byle czego słuchamy. A potem byle co gadamy i byle jak żyjemy. Takie czasy. I najbardziej potrzebujemy oświecenia dla oczu i serca, uzdrowienia słuchu w uszach i sercu. Panie Jezu, powtórz Swoje cuda na naszym pokoleniu.

 

LITURGIA SŁOWA

(Mk 7,31-37)
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. /Jezus/ przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę.

(Iz 35,4-7a)
Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto – pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. Bo trysną zdroje wód na pustyni i strumienie na stepie; spieczona ziemia zmieni się w pojezierze, spragniony kraj w krynice wód.

(Ps 146,6c-10)
REFREN: Chwal, duszo, Pana, Stwórcę swego

On wiary dochowuje na wieki,
uciśnionym wymierza sprawiedliwość,
chlebem karmi głodnych,
wypuszcza na wolność uwięzionych.

Pan przywraca wzrok ociemniałym,
Pan dźwiga poniżonych,
Pan kocha sprawiedliwych,
Pan strzeże przybyszów.

Ochrania sierotę i wdowę,
lecz występnych kieruje na bezdroża,
Pan króluje na wieki,
Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia.

(Jk 2,1-5)
Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego Jezusa Chrystusa uwielbionego nie ma względu na osoby. Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie, a wy spojrzycie na bogato odzianego i powiecie: Usiądź na zaszczytnym miejscu, do ubogiego zaś powiecie: Stań sobie tam albo usiądź u podnóżka mojego, to czy nie czynicie różnic między sobą i nie stajecie się sędziami przewrotnymi? Posłuchajcie, bracia moi umiłowani! Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują?

(Mt 4,23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

 

Itinerarium

ŚLEDŹCIE DOBRZE NEWSY Z WATYKANU

Sobota 5 września 2015

Złoty pociąg pod Wałbrzychem narobił ambarasu na całym świecie, i nie chodzi mi o roszczenia zgłaszane przez różne państwa co do jego zawartości. Przysłuchiwałem się jak dziennikarz jednej z renomowanych amerykańskich telewizji usiłował wymówić „Wałbrzych” i za każdym razem wychodziły mu wariacje na temat „Łolbi”. Wyobraźcie sobie dziennikarzy z Anglii, Francji czy Włoch zmagających się z wymawianiem nazwy naszego pięknego dolnośląskiego miasta. Tylko media niemieckie bez kłopotu piszą i mówią Waldenburg (nazwa do 1945 r.).

Choć i tak media mają szczęście. No bo załóżmy, że ów pociąg albo inny wielki skarb, zostałby znaleziony w jednej z miejscowości z regionu lubelskiego. A mogłyby to być miejscowości na przykład takie: Krzczeń (sami spróbujcie deklinacji, np. w celowniku), Dębszczyzna, Strzeszkowice czy Krzczonów. Oczywiście, wiem, że zaraz dorzucicie z innych stron Pszczynę i Czchów. A zagraniczni dziennikarze niech się cieszą, że pociągu nie odnalazł nasz słynny (filmowy) rodak Grzegorz Brzęczyszczykiewicz.

A o Watykanie miało być. Wysłałem niedawno życzenia urodzinowe pewnej pani zza wschodniej granicy. Odpisała: „Serdecznie dziękuję, Święty Ojcze!” Na proroka mi ta pani nie wygląda, ale na wszelki wypadek przy okazji najbliższego konklawe uważnie śledźcie newsy z Watykanu.

Itinerarium

NIE MA LUDZI WŚRÓD UCHODŹCÓW

Piątek 4 września 2015

Europa ma problem z imigrantami. Jak rozdzielić kwoty uchodźców pomiędzy kraje członkowskie? Jakie będą skutki ekonomiczne exodusu Afrykanów i Azjatów? Stosy trupów odkryto w ciężarówce stojącej przy jednej z autostrad w Austrii. Słyszymy to wszystko od wielu dni. Jak wiadomo, przekaz medialny jest „sztuką narracji”, czyli sposobem opowiadania.

W tej narracji nie ma ludzi. Jest masa, fala, problem, ekonomiczne konsekwencje, są trupy, zamieszki. Rzadko przebija się w mediach – dla przykładu – dziesięcioletnia Fatima czy bezradny sześćdziesięcioletni Kofi. Nie ma ludzi, raczej groźna horda grożąca zniszczeniem naszego dobrobytu.

Najwięcej pracy mają europejscy ministrowie finansów: stać nas czy nie stać? Jak to odczuje gospodarka? Jak zareaguje giełda?

W starym, nieładnym ale pouczającym dowcipie, dwóch jankesów stoi nad rzeką, w której topi się nie biały. I robią zakład, utopi się czy nie utopi, stawką jest sto dolarów. Przybiega trzeci jankes, dziwak, i skacze do wody, aby ratować nieszczęśnika. Jeden z białych szybko wyciąga rewolwer i uśmierca ratownika. Drugi, lekko zniesmaczony, pyta:

– John, czemu to zrobiłeś?

– Jak to czemu, zakład musi być czysty!

 

Itinerarium

KIEDY WRESZCIE DO WŁADZY DOJDĄ NASI

Czwartek 3 września 2015

Jeden z moich dobrych znajomych poszedł rozliczyć się do fiskusa z podatków. To była jego pierwsza wizyta w urzędzie skarbowym i było to na pewno więcej niż 10 lat temu. Podał formularz pani w okienku, pani przejrzała dokument i zaczęła  pytać:

– Ma pan samochód?

Człowiek był na dorobku, więc zgodnie z prawdą zaprzeczył.

– A więc porusza się pan przy pomocy komunikacji publicznej. Dobrze, to odpisujemy od podatku 110 złotych. A mieszkanie? Własne czy wynajmowane?

Było wynajmowane, więc pani urzędniczka zmniejszyła podatek o kolejne 400 złotych. Następne ulgi wynikały z faktu posiadania żony, wizyt u dentysty i okulisty a nawet z powodu segregowania śmieci. W sumie człowiek wyszedł bodajże z ulgami na więcej niż 1 000 złotych!

Dobrze, połowa z was już wie, że w miejsce „złotych” należy wstawić „euro”. I jakby ktoś nie wiedział, rzecz działa się w Irlandii.

– Ech, kiedy u nas tak będzie…  – westchnąłem słuchając opowieści kolegi.

– Jak do władzy dojdą nasi! – z pewnością w głosie zakrzyknął polski emigrant zarobkowy.

I potem, faktycznie, doszli do głosu „nasi” (ulubieńcy kolegi), ale z ulgami lipa. Po nich przyszli następni „nasi” (którzy o „naszych” mojego kolegi mówili „oni”), a z ulgami dalej lipa. A po tych drugich naszych, byli trzeci i czwarci „nasi”. Rzeczywiście do władzy dochodzili różni oni, nasi i wasi, aż się we łbie kiełbasi. Ale z ulgami lipa bez zmian.

Kiedyś tak będzie w Polsce też, że pójdziemy, moi drodzy Rodacy, do urzędu skarbowego, a tam uprzejma pani da nam ulgę podatkową z powodu wynajmowania mieszkania, z powodu jazdy trolejbusami, z powodu segregowania śmieci. I oczywiście z powodu posiadania żony (oto to, oto to!). I dodatkową z powodu oglądania telewizji polskiej i jeszcze dwie duże z racji istnienia w Polsce Sejmu i Senatu.

Kiedyś tak będzie, drodzy Rodacy. Kiedy? No kiedy wreszcie do władzy dojdą nasi!!!

Itinerarium

WSZYSTKO WARTO BRAĆ NA SERIO

Środa 2 września 2015

Jedna z byłych więźniarek Majdanka opowiadała mi, że pierwszym pytaniem jakie zadawały kobietom przybyłym w nowych transportach, było o to, co się teraz nosi na wolności. Zadziwiające i straszne z pozoru, bo jak można pytać o trendy w modzie, kiedy siedzi się w obozie koncentracyjnym. Można i jest to reakcja zrozumiała.

Wojny, poza tą z roku 1981 (tzw. polsko – jaruzelska) nie znam z doświadczenia, ale z opowieści rodzinnych i rozmów ze świadkami wiem, że w wojnę trudno uwierzyć. Nawet jak słychać było nadlatujące samoloty, wszyscy wierzyli, że to dopiero ćwiczenia albo nasze patrole lotnicze. Dopiero jak pierwsza bomba trafiała w jakiś budynek i czuć było swąd spalenizny, niewiarę w wojnę zastępował smród faktów.

A jak się już wojna zaczęła, aby ją przeżyć należało trzymać się wszystkiego co niewojenne, mody, chodzenia do kina i kawiarni, zawierania małżeństw i chrzczenia dzieci. Kina i kawiarnie – warszawskie, krakowskie – były przepełnione w latach wojny, fryzjerzy nie mieli przestojów. To wszystko miało w czasie wojny prawdziwy smak, rzeczywisty.

Nie wiem jak daleko do wojny, oby nieskończenie daleko. Dlatego warto wszystko brać na serio, fryzjera, kawę o poranku, śluby i chrzty wszystko warto brać na serio.

Itinerarium

PRZY DZIECKU PO NIEMIECKU NIE WYPADA

Wtorek 1 września 2015

Trochę na marginesie polskiej wolności, przypomniały mi się różne, dziś prawie niepojęte, historie zderzeń kultury z cenzurą. Młodszym wyjaśnię, że dopiero co świętowaliśmy 25-lecie zakończenia działalności przez Główny Urząd ds. Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Urząd ten, gwoli ścisłości, kontrolował też radio, telewizję i kino, nie kontrolował jedynie Internetu, a to dlatego, że jeszcze go nie było. Miałem też swoje drobne starcie z Urzędem, ale o tym na końcu.

Zabawną historię mieli Skaldowie, w 1977 roku nagrali na rzecz Festiwalu w Opolu piosenkę „Nie widzę Ciebie w swych marzeniach”, do słów bardzo dobrego krakowskiego tekściarza Leszka Aleksandra Moczulskiego. Jakiś cenzor z GUKPPiW, niezbyt mądry, przypuszczał, że autorem jest Leszek Moczulski, wówczas lider Konfederacji Polski Niepodległej (KPN), organizacji silnie antykomunistycznej i znielubionej przez władze. Skaldowie przestali otrzymywać zaproszenia na koncerty, a w retransmisjach z Opola wycinano ich występy.

Komiczne perypetie miał także Andrzej Rosiewicz i to z powodu zdawałoby się niewinnej piosenki „Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny”. W tekście pan Andrzej twierdził: „Czeszka tylko mnie rozśmiesza, chociaż lubię Czechów – gdybym wydał się za Czeszkę, umarłbym ze śmiechu!” Zaprotestowało ambasada Czechosłowacji, z powodu naśmiewania się z pięknego języka Wojaka Szwejka. Z kolei polski cenzor próbował nakłonić Rosiewicza do zmiany tekstu kontestującego Niemki:

– Panie Andrzeju, miła ta pańska piosenka, ale czy mógłby pan przemyśleć tekst. Wie Pan, po co zaostrzać stosunki z NRD? Po co śpiewać, że „….przy dziecku…. po niemiecku”?

Na szczęście do dzisiaj możemy słuchać nieocenzurowanej pochwały polskich dziewczyn, bo pan Andrzej się nie ugiął i tekstu nie zmienił.

Miałem swojego czasu kilkuletni epizod z kabaretem (choć, czy ja wiem, może to trwa nadal …), jednemu z przedstawień nadaliśmy tytuł „Zawierzmy raz jeszcze przewrotnemu słowu” (skojarz z Norwidem).  Pan (a może pani) cenzor wykreślił „przewrotnemu”, bo jak usłyszeliśmy, mogło to negować prawdę podawaną przez ówczesne media. Absurd? Absurd, ale prawda, to był rok 1982.

Teraz mamy polską wolność, którą – jak śpiewał nieżyjący już Bogdan Łyszkiewicz („Chłopcy z Palcu Broni”) – kocham i rozumiem.

 

Itinerarium

PIĘKNA POLSKA SPRAWA

Poniedziałek 31 sierpnia 2015

 Dziś wieczorem, jak ktoś obejrzy polską telewizję (program 1), usłyszy jak Chris de Burgh śpiewał dwa dni temu na placu przed dawną stocznią „Lady In Red is dancing with me in Gdańsk”. To w hołdzie Polakom i Solidarności, w trzydzieści pięć lat po Sierpniu, który odwrócił losy naszego narodu i całej Europy.

Żeby dużo nie gadać, przepisuję sześć zdań z Jana Pawła II, już z roku 1987, z Gdańska (byłem, słyszałem):

„Solidarność — to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza od solidarności.”

No i żeby nie być posądzonym o  uroczystą paplaninę wyprawiamy dzisiaj 20 młodego więźnia w Nową Drogę, o czym więcej poczytacie (i pooglądacie) tutaj: http://itinerarium.pl/2015/05/16/14-nowa-droga/#.VeNebvntmko oraz www.nowa.droga.eu .

Jest co świętować, drodzy Rodacy, siostry i bracia, dzień Solidarności i Wolności, piękna polska sprawa.

 

Itinerarium

ŻYDOM NIEŁATWO I KATOLIKOM TRUDNO

Kazanie na 22 niedzielę zwykłą 30 sierpnia 2015

 Nie było łatwo pobożnemu Żydowi się zbawić. Zanim zabrał się do jedzenia chleba, winien był opłukać ręce (i to aż do łokci), bo inaczej ostro grzeszył: „Kto spożywa chleb bez umycia rąk, jest podobny do tego, kto spędza noc z nierządnicą” (traktat Sota). Taka sama ablucja konieczna była po powrocie z targu, bo a nuż Żyd dotknął poganina. Do tego dochodziło obmywanie kubków, talerzy i dzbanów, a także kąpiele rytualne, czego świadectwem są istniejące do dziś i w Polsce mykwy czy łaźnie. W sumie, żeby nie podpaść Panu Bogu, trzeba było dokonywać ponad 200 rodzajów obmyć i kąpieli. Niełatwo było pobożnemu Żydowi się zbawić.

No ale i pobożnemu katolikowi nie jest łatwo. No bo trzeba  popiół w Popielec, jajka w Wielkanoc, opłatek w Wigilię a do tego jeszcze samochód na św. Krzysztofa poświęcić, polać wodą w Lany Poniedziałek, kredą napisać K + M + B w Trzech Króli, jeszcze dochodzą roraty, godzinki, litania do Matki Bożej, do Serca Pana Jezusa, do Wszystkich Świętych. Nie wolno zapomnieć o gromnicy, palmie, przyjęciu księdza po kolędzie, nabożeństwie majowym  i czerwcowym, Aniele Pańskim, choince. I o Gorzkich Żalach. I tak wymieniłem może jedną trzecią.

I gdzie tu znaleźć czas, żeby dać chleb głodnemu, chorego odwiedzić czy pójść na widzenie z więźniem?

Żydom było niełatwo i nam łatwo nie jest.

Liturgia słowa

(Mk 7,1-8.14-15.21-23)
Zebrali się u Niego faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I /gdy wrócą/ z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych /zwyczajów/, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami? Odpowiedział im: Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, /dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie/. Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym.

(Pwt 4,1-2.6-8)
Mojżesz powiedział do ludu izraelskiego: A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Nic nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i nic z tego nie odejmiecie, zachowując nakazy Pana, Boga waszego, które na was nakładam. Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach powiedzą: Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny. Bo któryż naród wielki ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję?

(Ps 15,1-5)
REFREN: Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie

Kto zamieszka na Twej górze świętej?
Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
i mówi prawdę w swym sercu,
kto swym językiem oszczerstw nie głosi.

Kto nie czyni bliźniemu nic złego,
nie ubliża swoim sąsiadom,
kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę,
ale szanuje tego, kto się boi Pana.

Kto dotrzyma przysięgi dla siebie niekorzystnej,
kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
i nie da się przekupić przeciw niewinnemu.
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

(Jk 1,17-18.21b-22.27)
Każde dobro, jakie otrzymujemy, i wszelki dar doskonały zstępują z góry, od Ojca świateł, u którego nie ma przemiany ani cienia zmienności. Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń. a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze. Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie. Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata.

(Jk 1,18)
Ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, abyśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń.

 

Itinerarium

VIVAT KOMERCJA I SOLIDARNOŚĆ

 

Sobota 29 sierpnia 2015

W słynnych postulatach sierpniowych z 1980 roku, punkt 11 brzmi dziś kosmicznie: „Znieść ceny komercyjne”. A jednak to te ceny spowodowały strajki, potem Solidarność aż wreszcie polską wolność.

Polska Ludowa (1944 – 1989) nie radziła sobie w zasadzie z niczym, a już z gospodarką szczególnie. Podaż nie nadążała za popytem, stąd też w r. 1976 rząd wymyślił ceny komercyjne na niektóre towary szczególnie chodliwe. W zwykłym sklepie, na przykład, można było kupić na tzw. „bilety towarowe” (czyli „kartki”, ale to słówko się źle kojarzyło) kilogram cukru za ówczesne 10 zł 50 groszy, a w komercyjnym już bez ograniczeń za 26 złotych (akurat pamiętam, bo kupowałem, zwłaszcza w sezonie przetworów). Ceny komercyjne dotyczyły także mięsa i wędlin w sklepach, z wyjątkiem tych sprzedawanych w bufetach i stołówkach zakładowych. Tu wypada przypomnieć, że większość robotników spożywała jakiś posiłek właśnie w przyzakładowej garmażerce. Władze PRL wprowadziły 1 lipca 1980 ceny komercyjne (czyli wyższe) na przetwory mięsne w bufetach i stołówkach funkcjonujących przy fabrykach i zakładach pracy i to był początek lipcowej fali strajków w Warszawie, Ursusie, Sanoku i Tarnowie, Świdniku, Lublinie, a potem  – już w sierpniu – na Wybrzeżu, Śląsku i w całym kraju. I stąd w postulatach sierpniowych Solidarności żądanie „Znieść ceny komercyjne”.

Spojrzałem sobie na siedzibę lubelskiej NSZZ Solidarność. Na parterze sklep z dewocjonaliami i drugi z ziołami, z cenami jak najbardziej komercyjnymi, dalej jest jeszcze SKOK, a do niedawna były Suknie  Ślubne, komercja. Nie żebym krytykował władze Związku, jasne, że trzeba z czegoś utrzymać Związek i działaczy.

Tylko taka śmieszna sprawa, 35 lat temu walczyliśmy o to, żeby „znieść ceny komercyjne”, ale teraz to niech Pan Bóg uchroni, niech żyje komercja!

Itinerarium