DOPÓKI MAMY LUDZI

 

Poniedziałek 30 maja 2016 Mamy wokół siebie ludzi. Nic nadzwyczajnego, prawda? Czytałem opowieść polskiego górnika, który prawie dwa dni czekał na pomoc, po zasypaniu szybu.

Najpierw siedział w ciemnościach, dochodziły do niego tylko dudnienia i jakieś głuche stuki. Po upływie doby usłyszał niewyraźne odgłosy ludzkiej mowy. Zaczął krzyczeć, potem czując, że szybko traci siły i głos, oszczędzał się. Z godziny na godzinę głosy ratowników były coraz wyraźniejsze i bliższe, można było rozróżnić słowa i zdania. Wreszcie udało się nawiązać bezładną rozmowę: „Żyjesz?”, „Żyję, k…. mać! Żyję!”

Górnik opowiadał, że był to jedna z najszczęśliwszych chwil w jego życiu. Znowu słyszał ludzi i oni go słyszeli. Za tymi głosami szła nadzieja na ocalenie, ratunek, uwolnienie. Kiedy w końcu ratownicy przekopali się do niego, pierwszą reakcją był mocny męski uścisk. To była druga bardzo ważna chwila, znów zobaczył ludzi, już wiedział, że najgorsze za nim.

Dopóki mamy ludzi, póki ich słyszymy, rozmawiamy z nimi, widzimy i dotykamy, jest dobrze. Dopóki mamy ludzi jest nadzieja i siła. Od czasu gdy Bóg stał się człowiekiem, działa przez ludzi dla ludzi. Niech nie zabraknie wam ludzi i niech nie zabraknie was wśród ludzi.

Itinerarium

CHOĆBYŚ TRAFIŁ DO WIĘZIENIA ALBO STRACIŁ ROZUM

Kazanie na 9 Niedzielę Zwykłą 29 maja 2016 Wydawało mu się, że nie jest godny Boga i ludzkiej życzliwości. Był poganinem, niewiernym, reprezentował rzymskiego okupanta, może miał na sumieniu jakieś zło. Miałe niewiele – wiarę, że Jezus ma moc uzdrowienia, nadzieję, że On może zechce zadziałać i miłość, bo przecież nie prosił za siebie ale za swojego sługę. Ta wiara, nadzieja i miłość przeniosła go na stałe do mszy świętej, tuż przed komunią.

Często spotykam ludzi, których życie i inni ludzie odzierają z godności. I rzeczywiście nie czują się godni Boga, Jego miłości, nie czują się godni dobrego miejsca w świecie. Ktoś nie czuje się godny, bo rozpadło mu się małżeństwo i żyje w nowym związku. Ktoś inny rozpacza, bo musi odwiedzać syna bandytę w więzieniu. Ktoś wstydzi się za matkę, którą dopadło obłąkanie i w szale krzyczy czasem na pół ulicy.

Możesz i ty stracić rodzinę, możesz trafić za kratki, zostać bez domu, bez pieniędzy, może dopaść cię schizofrenia. Nigdy jednak nie stracisz godności przed Bogiem, dla Niego zawsze jesteś godny Jego miłości i troski. A jeśli masz trochę wiary, nadziei i miłości zobaczysz cuda.

Często mówię to siostrom i braciom, których spotykam w więzieniach, w śmietnikach które mają za domy, w szpitalach na oddziałach ciężkich schorzeń, mówię to ludziom, którzy przychodzą, aby opowiedzieć o swoim dramacie. Ludziom, którym los albo zbóje odebrali dorobek życia, czasem zdrowie, czasem dobre imię. Mówię im, że są moimi siostrami i braćmi i że są ukochanymi dziećmi Boga. Mam też ich przed oczyma w każdej mszy kiedy mówię: „Panie, nie jestem godzien …”

Powiedzcie to także i Wy, wszystkim, którym wydaje się, że nie są godni. Wypełnicie w ten sposób misję samego Chrystusa.

 

Liturgia słowa

Gdy Jezus dokończył swoich mów do ludu, który się przysłuchiwał, wszedł do Kafarnaum. Sługa pewnego setnika, szczególnie przez niego ceniony, chorował i bliski był śmierci. Skoro setnik posłyszał o Jezusie, wysłał do Niego starszyznę żydowską z prośbą, żeby przyszedł i uzdrowił mu sługę. Ci zjawili się u Jezusa i prosili Go usilnie: „Godzien jest, żebyś mu to wyświadczył, mówili, kocha bowiem nasz naród i sam zbudował nam synagogę”. Jezus przeto wybrał się z nimi. A gdy był już niedaleko domu, setnik wysłał do Niego przyjaciół z prośbą: „Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: »Idź« – a idzie; drugiemu: »Chodź« – a przychodzi; a mojemu słudze: »Zrób to« – a robi”. Gdy Jezus to usłyszał, zadziwił się i zwracając się do tłumu, który szedł za Nim, rzekł: „Powiadam wam: Tak wielkiej wiary nie znalazłem nawet w Izraelu”. A gdy wysłani wrócili do domu, zastali sługę zdrowego. (Łk 7,1-10)
Po poświęceniu świątyni Salomon tak się modlił: „Cudzoziemca, który nie jest z Twego ludu, Izraela, a jednak przyjdzie z dalekiego kraju przez wzgląd na Twe imię (bo będzie słychać o Twoim wielkim imieniu i o Twojej mocnej ręce i wyciągniętym ramieniu), gdy przyjdzie i będzie się modlić w tej świątyni, Ty w niebie, miejscu Twego przebywania, wysłuchaj i uczyń to wszystko, o co ten cudzoziemiec będzie do Ciebie wołać. Niech wszystkie narody ziemi poznają Twe imię dla nabrania bojaźni przed Tobą za przykładem Twego ludu, Izraela. Niech też wiedzą, że Twoje imię zostało wezwane nad tą świątynią, którą zbudowałem”. (1 Krl 8,41-43)
(Ps 117 (116),1-2)
REFREN: Całemu światu głoście Ewangelię.

Chwalcie Pana wszystkie narody,
wysławiajcie Go wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.

Paweł, apostoł nie z ludzkiego ustanowienia czy zlecenia, lecz z ustanowienia Jezusa Chrystusa i Boga Ojca, który Go wskrzesił z martwych, i wszyscy bracia, którzy są przy mnie, do Kościołów Galacji: Nadziwić się nie mogę, że tak szybko chcecie od tego, który was łaską Chrystusa powołał, przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma; są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście, niech będzie przeklęty! A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa. (Ga 1,1-2.6-10)
Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodnego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne. (J 3,16)
 

Itinerarium

ODDAJĘ CI MOJE SERCE

Sobota 28 maja 2016 Oddaję Ci moje serce. Napisałem to zdanie i aż zapachniało tanim romansem. Po namyśle jednak wiem, że właśnie o to chodzi w odniesieniu do drugiego człowieka i do Boga.

W naszej świętej księdze, Biblii, serce jest jednym z najważniejszych słów określających istotę i głębię człowieka. Co się dzieje z sercem wedle Pisma? Może drżeć, truchleć, boleć, może być ochocze i radosne, gorące i wielkie ale też uparte, ściśnięte  i nawet twarde, kamienne.

O kim możecie powiedzieć, że oddaliście mu serce? A czy możecie o sobie powiedzieć, że kochacie Boga całym sercem, całym sercem, jak nakazuje Chrystus w największym przykazaniu?

Nic większego i piękniejszego nie możemy zrobić. Oddać serce. Człowiekowi. Bogu.

Itinerarium

RADA NA RZECZY NAJTRUDNIEJSZE

Piątek 27 maja 2016 Rzeczy trudne i bardzo trudne mamy wszyscy. Mogą nas załamywać, osłabiać i zniechęcać. Proszę sobie zrobić listę takich spraw. A potem proszę sobie przeczytać poniższy fragment Ewangelii (z dzisiaj).Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie! Wszystko!

Jezus im odpowiedział: «Miejcie wiarę w Boga! Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć w morze, a nie zwątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie. Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co prosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze». (Mk 11, 22-25)

Itinerarium

BOŻE CIAŁO MOCNO ZOBOWIĄZUJE

Kazanie Na Boże Ciało Czwartek 26 maja 2016 Moja wiara jest równie krucha i słaba , jak hostia, którą przyjmuję w komunii świętej. Wieczność, moje zbawienie, zaczyna się od chleba. Nie muszę unosić się nad ziemią ani szukać dziwnych eliksirów, aby żyć wiecznie. Wieczność, moje zbawienie, zaczyna się od kruchego chleba, zgodnie ze słowami Chrystusa: „Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,51). Dlatego spożywam codziennie.

Idziemy dziś z tym Chlebem Życia w procesjach, po wsiach i miastach. Myślę, że to bardzo zobowiązujące. Zobowiązujące do niesienia chleba głodnym, znowu zgodnie ze słowami Chrystusa: „Wy dajcie im jeść” (Mt 14,6). Dlatego bardzo często niosę chleb moim siostrom i braciom głodnym, bezdomnym, bezrodzinnym, bezpieniężnym. Boże Ciało mocno zobowiązuje.

Itinerarium

NA WOJNIE TRZEBA JEŚĆ SZYBKO

Środa 25 maja 2016 Na wakacje w tym sezonie raczej Włochy lub Hiszpania, tłumaczy mi znajomy. Na szczęście Adriatyk jest równie gorący na Balearach co w pobliżu Neapolu. Turcja, Grecja, nie mówiąc już o Egipcie czy Tunezji, chodzą tanio, ale wiadomo, że tam eksplodowały bomby i nadal cisną się uchodźcy.

Kilka dni temu rozmawiałem z Olgą, kobietą, którą poznałem na Ukrainie, uciekła z Donbasu zaraz jak zaczęła się wojna. Opowiadała o swoim obecnym szczęśliwym życiu, w ośrodku dla uchodźców, w pobliżu granicy z Polską. Trzy obrazki zapamiętałem.

Jeszcze rok temu, w Doniecku, bardzo martwiła się o dyktę. Dykta była potrzebna aby zasłonić okna z powybijanymi szybami. Kiedy co jakiś czas przelatują pociski, zasłonięte okna – czymkolwiek – dają jakieś poczucie bezpieczeństwa. Teraz Olga myje co dwa tygodnie szyby w oknach swojego uchodźczego pokoju i nie może nacieszyć się, że widzi przez nie świat bez zniszczonych domów i że nie musi szukać dykty.

Jeszcze rok temu – to jest drugi dziwny obrazek – światło w jej donieckim mieszkaniu zapalał i gasił nie wiadomo kto. Prąd pojawiał się i znikał, dlatego włączniki były stale w pozycji „on” (włączone). Teraz Olga sama zapala i gasi światło kiedy chce, to jest jej drugie małe ale radosne szczęście.

I trzecie szczęście. Rok temu w Doniecku Olga jadała z rodziną bardzo szybko, śniadania i kolacje, rzadko obiady. Musieli jeść szybko, bo co jakiś czas frunęły pociski i trzeba było czym prędzej lecieć do piwnicy. Niejeden raz na stole pozostawała niedopita gorąca herbata albo niedosmażona jajecznica na kuchence. Na wojnie jada się szybko, jak najszybciej, wręcz wrzuca się do brzucha dużo i prędko, żeby coś tam było, bo nie wiadomo kiedy będzie się jeść następnym razem. Teraz Olga jada spokojnie, uwielbia długo pić herbatę i przesiadywać dwie godziny przy obiedzie z rodziną. To jest jej trzecie szczęście.

Mamy swoje kłopoty z trybunałem, Unią Europejską, z rządem i parlamentem, z władzą i opozycją, jest wesoło, nie ma nudy. Dylemat z wyjazdem na wakacje też poważny, Italia czy Espania.

I jakie to dla nas, Polaków, szczęście, że mamy szyby w oknach, że gasimy i zapalamy światło kiedy chcemy i że możemy spokojnie zjeść obiad, nie czekając, że zaraz trzeba lecieć do piwnicy? No jakie to szczęście?

Itinerarium

NAPRAWDĘ SZCZĘŚLIWY DZIEŃ

Wtorek 24 maja 2016 Dowodem tożsamości chrześcijanina jest radość. Tak mi się zawsze wydawało, ale wczoraj rano bardzo mocno podkreślił to papież Franciszek (więcej – patrz niżej).

Oczywiście, jest Bóg, mamy nadzieję życia wiecznego, nie znikniemy w nicości, o tym wszystkim przypominamy sobie od czasu do czasu, w te czy inne święta. Na co dzień jednak mamy konflikty z ludźmi, starcia rodzinne, krachy finansowe, monotonię w pracy i infekcję w oskrzelach. Jak tu się cieszyć?

W tym rzecz, żeby mgły nie brać na serio, mgła się zawsze rozwieje. To, co wydaje się smutkiem, co kusi rozpaczą, jest mgłą w perspektywie najważniejszych radości – zbawienia i siły miłości.

Ucieszcie się siostry i bracia, poszukajcie w swoich sercach pięknych prawd o życiu wiecznym i cudach miłości. Jest radość, jest naprawdę szczęśliwy dzień.

 

Franciszek zwrócił uwagę, że nawet jeśli jesteśmy nękani przez trudne doświadczenia, to nigdy nie będziemy pozbawieni radości z powodu tego, że Bóg odrodził nas i dał nam nadzieję, którą pierwsi chrześcijanie przedstawiali jako zakotwiczenie w niebie. „Chrześcijanin to człowiek radości, mężczyzna i kobieta z radością w sercu. Nie ma chrześcijanina bez radości! «Ależ, ojcze, widziałem wielu takich! »- «Tacy nie są chrześcijanami! Mówią, że nimi są, ale nimi nie są! Brakuje im czegoś». Dowodem tożsamości chrześcijanina jest radość, radość Ewangelii, radość z powodu wybrania przez Jezusa, zbawienia przez Jezusa, odrodzenia przez Jezusa; radość tej nadziei, że Jezus na nas czeka, radość, która nawet w krzyżach i cierpieniach tego życia wyraża się w inny sposób, który jest pokojem w będąc pewnymi, że Jezus nam towarzyszy, jest z nami” – stwierdził papież. Zadaniem chrześcijanina jest rozwijanie tej radości z ufnością w Bogu, który zawsze pamięta o swoim przymierzu. Wie on, że Bóg o nim pamięta, miłuje go, jest z nim, czeka na niego – i stąd wypływa radość.

Itinerarium

TYLKO JAŚMIN JESZCZE NIE PACHNIE

Poniedziałek 23 maja 2016 Trzymam się starej poezji a może to ona mnie się trzyma, w każdym bądź razie po drodze nam. Teraz nocami największy księżyc, bo w pełni, potokami światła bierze ciemność we władanie. Prócz jaśminu i lipy wszystko chyba już zakwitło i pachnie. Mam nadzieję, że wszystko to czujecie i słyszycie, rewelacja.

Bardzo każdemu życzę, aby się rozweselił w sercu i myślach, rozweselił przed Bogiem, który te wszystkie pełnie księżyca i zapachy czeremchy oraz jaśminu wymyślił. Wymyślił i stworzył i dał je nam do zachwytu i dla szczęścia.

Nie wszystko opowiem, zresztą lepiej to Stachura już napisał, a jego Gloria sprzed prawie 40 lat, jest jak w sam raz na ten czas.

 

Chwała najsampierw komu
Komu gloria na wysokościach?

Chwała najsampierw tobie
Trawo przychylna każdemu
Kraino na dół od Edenu
Gloria! Gloria!

Chwała teraz tobie słońce
Odyńcu ty samotny
Co wstajesz rano z trzęsawisk nocnych
I w górę bieżysz, w niebo sam się wzbijasz
I chmury czarne białym kłem przebijasz
I to wszystko bezkrwawo – brawo, brawo
I to wszystko złociście, i nikogo nie boli
Gloria! Gloria! Gloria in excelsis soli!

Z słońcem pochwalonym teraz pędźmy razem
Na nim, na odyńcu, galopujmy dalej

Chwała teraz tobie wietrze
Wieczny ty młodziku
Sieroto świata, ulubieńcze losu
Od złego ratuj i kąkoli w zbożu
Łagodnie kołysz tych co są na morzu
Gloria! Gloria! Gloria in excelsis soli!

Z wiatrem pochwalonym teraz pędźmy społem
Na nim, na koniku, galopujmy polem

Chwała wam ptaszki śpiewające
Chwała wam ryby pluskające
Chwała wam zające na łące
Zakochane w biedronce

Chwała wam: zimy wiosny lata i jesienie
Chwała temu co bez gniewu idzie
Poprzez śniegi deszcze blaski oraz cienie
W piersi pod koszulą – całe jego mienie
Gloria! Gloria! Gloria!

 

Przypomnę tylko, że Gloria jest częścią Missa Pagana, autorstwa Edwarda Stachury. To ta stara poezja, która się mnie trzyma, która niech nas się wszystkich trzyma.

Itinerarium

NA ŚWIĘTO PRZYJAŹNI

Kazanie na 22 maja 2016 Uroczystość Trójcy  Świętej Ktokolwiek z was ma przyjaciela albo ukochaną osobę, dobrze rozumie sens tajemnicy Trójcy Świętej. Trzeba być blisko, jak najbliżej drugiej osoby, jednoczyć się z nią całym sercem, duszą całą i całym ciałem. I takie święto przyjaźni i miłości dziś mamy.

Kogo pasjonuje teologiczna tajemnica Trójcy Świętej, odsyłam niżej, do fragmentu z dzieł św. Atanazego (IV w.).

Z tajemnicą jedności osób w Trójcy ostro kontrastuje rosnąca samotność naszego pokolenia, pogrążanie się w „splendid isolation”, cudownej izolacji. W miejsce trwałych i głębokich więzi, jedności dusz, serc i ciał, żyjemy trochę przyfastrygowani, przyklejeni do innych.

Wszystko jednak może odmienić wielka przyjaźń i gorąca miłość. Koniec kazania, dobrego świętowania.

To bowiem, co każdemu przydziela Duch Święty, przychodzi od Ojca przez Syna. Wszystko bowiem, co należy do Ojca, należy też do Syna. Dlatego też dary udzielone przez Syna w Duchu Świętym są rzeczywiście darami Ojca. Gdy bowiem Duch Święty jest w nas, podobnie też jest również Ojciec. Tak spełnia się powiedzenie: “Ja i Ojciec przyjdziemy do niego i mieszkanie u niego uczynimy”. Tam, gdzie jest światło, tam i jasność, gdzie zaś jasność, tam jej skuteczność i niezrównana łaska. Poucza o tym święty Paweł w Drugim Liście do Koryntian następującymi słowami: “Łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi”. Łaskę bowiem i dar dany w Trójcy otrzymujemy od Ojca przez Syna w Duchu Świętym. Podobnie więc jak łaskę daje nam Ojciec przez Syna, tak też nie możemy mieć udziału w darze, jak tylko w Duchu Świętym. Mając zaś w Nim udział, mamy miłość Ojca, łaskę Syna i jedność w Duchu Świętym. (św. Atanazy, IV w.)

LITURGIA SŁOWA

Jezus powiedział swoim uczniom: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi. (J 16,12-15)

(Prz 8,22-31)
To mówi mądrość Boża: Pan mnie stworzył, swe arcydzieło, jako początek swej mocy, od dawna, od wieków jestem stworzona, od początku, nim ziemia powstała. Przed oceanem istnieć zaczęłam, przed źródłami pełnymi wody; zanim góry zostały założone, przed pagórkami zaczęłam istnieć; nim ziemię i pola uczynił – początek pyłu na ziemi. Gdy niebo umacniał, z Nim byłam gdy kreślił sklepienie nad bezmiarem wód, gdy w górze utwierdzał obłoki, gdy źródła wielkiej otchłani umacniał, gdy morzu stawiał granice, by wody z brzegów nie wyszły, gdy kreślił fundamenty pod ziemię. Ja byłam przy Nim mistrzynią, rozkoszą Jego dzień po dniu, cały czas igrając przed Nim, igrając na okręgu ziemi, znajdując radość przy synach ludzkich.

(Ps 8,4-9)
REFREN: Jak jest przedziwne imię Twoje, Panie

Gdy patrzę na Twoje niebo, dzieło palców Twoich,
na księżyc i gwiazdy, któreś Ty utwierdził:
czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy:

Owce i bydło wszelakie,
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

(Rz 5,1-5)
Dostąpiwszy więc usprawiedliwienia przez wiarę, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu uzyskaliśmy przez wiarę dostęp do tej łaski, w której trwamy i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. Ale nie tylko to, lecz chlubimy się także z ucisków, wiedząc, że ucisk wyrabia wytrwałość, a wytrwałość – wypróbowaną cnotę, wypróbowana cnota zaś – nadzieję. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany.

(Ap 1,8)
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

Itinerarium

ZASIĘG

Sobota 21 maja 2016 Kiedyś, wydaje mi się, że niedawno, przed wyjazdem na weekend padało pytanie: Jaką książkę zabierasz ze sobą? Dziś: Będzie tam zasięg?

Często z powodu zasięgu nie spotykamy się z tymi, których mamy w zasięgu. Mamy w zasięgu czyjeś oczy, twarz. Możemy kogoś dotknąć, przytulić. Ale jest zasięg! I spoglądamy w ekrany. Pieścimy je i głaskamy sprawnymi ruchami palców. Mamy w zasięgu kipiącą zieleń w stu odmianach, wybieramy tapetę na telefonie. W zasięgu uszu mamy koncert drozda, ale skupiamy się na dźwięku esemesa z zaproszeniem do głupawej gry.

Zawsze w zasięgu mamy Pana Boga, w sercu. Może jednak znowu przyjdzie sms i stracimy szansę.

Itinerarium