EMERYTURA I TAK DALEJ Wtorek 11 czerwca 2019

Skąd się wzięło morze i wszystko co w nim żyje?

Jaki sens ma życie?

Czy śmierć to ostatni akt mojego losu?

Czy warto być dobrym?

Czym jest piękno?

Dlaczego kocham?

To przykłady pytań, które dziś padają rzadko, o ile w ogóle. Te i podobne pytania wracają w obliczu wojny albo sekwencji innych nieszczęść. Odpowiedzi na te pytania napędzały rozwój naszej cywilizacji przez wieki.

W tle jest jeszcze jedno pytanie – czy jest Pan Bóg? Nie wiem czy na ciepły wtorek (w Polsce) nie są to pytania za trudne.

Są trudne, ale przecież nie żyjemy tylko, aby pracować, jeść, spać i w końcu przejść na emeryturę i tak dalej.

Itinerarium

CO NAM MAKI POLNE OPOWIEDZĄ Poniedziałek 10 czerwca 2019

Na smartfonach widać to słabo. A może nawet w ogóle. Duch Pański napełnił okrąg ziemi, przenika każde stworzenie, utrzymuje je w istnieniu.

Ale jak tu podziwiać Ducha Pańskiego w lesie jak może ugryźć komar albo kleszcz? A jak się boso biega po łące to kolce wbiją się w stopy. Co innego smartfon!

Duch Pański napełnił okrąg ziemi, tę prawdę wczoraj głosiła nam liturgia Zesłania Ducha Świętego. Maki, stokrotki, osty i śpiewaki o tym wiedzą i chętnie nam o tym opowiedzą!

Itinerarium

TAKA RADOŚĆ NA DZISIEJSZE ŚWIĘTO Kazanie na Zesłanie Ducha Świętego niedziela 9 czerwca 2019

Opis historycznego Zesłania Ducha Świętego brzmi nieco chaotycznie, ale niesie mocne i dobre przesłanie. W oczach Pana Boga nikt nie jest gorszy, wszyscy mają szansę na zbawienie.

Wszyscy są moimi siostrami i braćmi. Jesteśmy dziećmi jednego Boga, dzięki temu, że napełnia nas ten sam Duch Święty.

Liturgia słowa

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. 

Przebywali wtedy w Jeruzalem pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku. 

Pełni zdumienia i podziwu mówili: «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże».

(Dz 2,1 – 11)

Itinerarium

UMOWA O WSPÓŁPRACY Z PANEM BOGIEM Sobota 8 czerwca 2019

Wielokrotnie pisałem tu o działaniu Ducha Świętego w ludzkich sercach i słowach, odwołując się do doświadczenia z 2 czerwca 1979 r., kiedy św. Jan Paweł II z wiarą wzywał Ducha Świętego do odnowienia naszej ziemi.

Naszym sercem może rządzić miłość, zło i nienawiść albo obojętność. Chyba ta ostatnia dominuje obecnie. Przyjęcie Ducha Świętego – trzeba o Niego tylko poprosić – jest swoistą umową o współpracy z samym Bogiem, Jego mocą i miłością.

W Wigilię uroczystości Zesłania Ducha Świętego proszę o Jego przyjście do mojego serca i serca każdego z Was. Niech przez nasze serca działa sam Bóg, mocą Swojego Ducha.

Itinerarium

DOBRE BŁOGOSŁAWIEŃSTWA ABPA BOLESŁAWA Piątek 7 czerwca 2019

Arcybiskup Bolesław Pylak odszedł wczoraj do szczęśliwej wieczności. Na pewno znajdziecie dużo informacji o jego służbie Kościołowi lubelskiemu. Świadectwem tej służby jest wiele kościołów i kaplic, o które mężnie walczył w trakcie swojego pasterzowania.

Wspomnę dwie historie moich spotkań z Arcybiskupem. Najpierw, na początku lat 90-tych ub. wieku, poprosiłem o zgodę na budowanie w diecezji struktur Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży (KSM). Wysłuchał uważnie i powiedział: „Jak dasz radę bracie, to rób to, ja z serca błogosławię”. Pobłogosławił dobrze, bo do dzisiaj ta organizacja funkcjonuje i dobrze wychowuje tysiące młodych ludzi do służby Bogu i ludziom.

Drugi raz poprosiłem zgodę na prowadzenie w nowo powstałym Radiu Lublin audycji dla młodzieży – „Spojrzenia”. Zapytał, czy diecezja ma za to płacić, bo jak tak, to będzie krucho bo koszty wznoszenia świątyń są coraz wyższe. Odpowiedziałem, że finanse diecezji nie ucierpią. Usłyszałem – „To z serca błogosławię!” Pobłogosławił dobrze, bo audycja gościła w eterze ponad 20 lat.

Nie mam wątpliwości, że przeżył swoją posługę w duchu obranej dewizy – In Te Domine Speravi (Tobie, Panie, zaufałem). I że dzięki jego posłudze i błogosławieństwom Królestwo Boże wzrosło w ziemi lubelskiej.

(foto za witryną archidiecezji lubelskiej)

Itinerarium

WIERZĘ W JEGO I MOJE Z MARTWYCH WSTANIE Czwartek 6 czerwca 2019

Przed dwoma tysiącami lat rozpoczęła się dziejowa gra o sens historii i sens życia każdego z nas. Jeden z ludzi, Jezus z Nazaretu ogłosił, że jest Synem Boga, dowodził tego swoimi czynami i słowami. Za to skazano Go na śmierć. Jednak On znowu był żywy po trzech dniach. Widzieli Go powstałego z martwych Jego uczniowie, inni w to uwierzyli i zaczęli rozgłaszać najpierw w Jerozolimie, a potem po całym świecie.

Za to stawiano ich przed sądami i skazywano na śmierć. Spotkało to m.in. św. Pawła – „Paweł wołał przed Sanhedrynem: «Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych».” (Dz 22)

Od z martwych wstania Jezusa z Nazaretu i naszej wiary w ten fakt oraz moje z martwych wstanie zależy wszystko, co najważniejsze. Jeśli w to wierzę, będę przebaczał, będę znosił przykrości i obmowy, przetrwam cierpienie, będę trzymał się prawdy, chętnie służył innym, zabiegał o pokój. A przede wszystkim będę zawsze starał się iść drogami miłości.

Itinerarium

PRZYJDŹ DUCHU ŚWIĘTY Środa 5 czerwca 2019

W liturgii trwa nowenna (dziewięciodniowa modlitwa) wzywająca Ducha Świętego przed uroczystością Jego Zesłaniem. Ten Duch potrzebny jest każdemu z nas, wczytując się w słowa hymnu, znajdziemy w nich odpowiedź na nasze codzienne duchowe problemy. Jesteśmy słabi i zmęczeni, On przynosi moc i odnowę. Miewamy mętlik w głowach, On jest światłem, matowieje nasza miłość, On ją ożywia świętą miłością. Przeciw smutkom On tryska w naszych sercach radością.

Przyjdź Duchu Święty!

    O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,

Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg,

Niebieską łaskę zesłać racz

Sercom, co dziełem są Twych rąk.

    Pocieszycielem jesteś zwan

I Najwyższego Boga dar,

Tyś namaszczeniem naszych dusz,

Zdrój żywy, miłość, ognia żar.

   Ty darzysz łaską siedemkroć,

Bo moc z prawicy Boga masz,

Przez Ojca obiecany nam,

Mową wzbogacasz język nasz.

    Światłem rozjaśnij naszą myśl,

W serca nam miłość świętą wlej

I wątłą słabość naszych ciał

Pokrzep stałością mocy Twej.

    Nieprzyjaciela odpędź w dal

I Twym pokojem obdarz wraz.

Niech w drodze za przewodem Twym

Miniemy zło, co kusi nas.

    Daj nam przez Ciebie Ojca znać,

Daj, by i Syn poznany był,

I Ciebie, jedno tchnienie Dwóch,

Niech wyznajemy z wszystkich sił. Amen.

Itinerarium

ZA JURANDEM EGZAMIN Z POLSKOŚCI ZDAWAJMY Kazanie na 30-lecie 4 czerwca 1989 r.

Trzydzieści lat temu, 4 czerwca 1989 r. chińskie czołgi rozjechały gąsienicami pokojową manifestację studentów na placu Tiananmen w Pekinie. Zginęło ponad 2500 młodych ludzi. W ten sposób władza zemściła się na obywatelach za nieposłuszeństwo i marzenia o wolności.

Trzydzieści lat temu, trochę później bo w Boże Narodzenie 1989 r., w Bukareszcie zamordowano komunistycznego dyktatora Rumunii Nicolae Ceausescu, razem z małżonką Eleną. W ten sposób obywatele, w osobach oficerów armii i sędziów, zemścili się na okrutnej władzy. Rumuni wstydzą się tej egzekucji do dzisiaj.

Trzydzieści lat temu, w niedzielę 4 czerwca, miliony Polaków (ja także) oddały głos w wyborach, które rozpoczęły upadek komunizmu, najpierw u nas, potem w całej Europie Wschodniej, łącznie ze zburzeniem muru berlińskiego. Obyło się bez krwawej zemsty.

Jestem dumny, że my Polacy zdaliśmy trzydzieści lat temu egzamin z godności ludzkiej i chrześcijańskiej wiary. Podobnie jak przed wiekami zdał go nasz rodak Jurand ze Spychowa.  Tego się trzymajmy, siostry i bracia Polacy!

Jurand słuchał opowiadania bez jednego drgnienia i ruchu, tak że obecnym zdawać się mogło, iż pogrążony jest we śnie. Słyszał jednak i rozumiał wszystko, bo gdy Hlawa zaczął mówić o niedoli Danusi, wówczas w pustych jamach oczu zebrały mu się dwie wielkie łzy i spłynęły mu po policzkach. Ze wszystkich ziemskich uczuć pozostało mu jeszcze jedno tylko: miłość do dziecka.

Potem sinawe jego usta poczęły się poruszać modlitwą. Na dworze rozległy się pierwsze, dalekie jeszcze grzmoty i błyskawice jęły kiedy niekiedy rozświecać okna. On modlił się długo i znów łzy kapały mu na białą brodę. Aż wreszcie przestał i zapadło długie milczenie, które przedłużając się nad miarę, stało się na koniec uciążliwe dla obecnych, bo nie wiedzieli, co mają z sobą robić.

Na koniec stary Tolima, prawa Jurandowa przez całe życie ręka, towarzysz we wszystkich bitwach i główny stróż Spychowa, rzekł:

– Stoi przed wami, panie, ten piekielnik, ten wilkołak krzyżacki, który katował was i dziecko wasze; dajcie znak, co mam z nim uczynić i jako go pokarać?

Na te słowa przez oblicze Juranda przebiegły nagle promienie – i skinął, aby mu przywiedziono tuż więźnia.

Dwaj pachołkowie chwycili go w mgnieniu oka za barki i przywiedli przed starca, a ów wyciągnął rękę, przesunął naprzód dłoń po twarzy Zygfryda, jakby chciał sobie przypomnieć lub wrazić w pamięć po raz ostatni jego rysy, następnie opuścił ją na piersi Krzyżaka, zmacał skrzyżowane na nich ramiona, dotknął powrozów – i przymknąwszy znów oczy, przechylił głowę.

Obecni mniemali, że się namyślał. Ale cokolwiek bądź czynił, nie trwało to długo, gdyż po chwili ocknął się – i skierował dłoń w stronę bochenka chleba, w którym utkwiona była złowroga mizerykordia.

Wówczas Jagienka, Czech, nawet stary Tolima i wszyscy pachołkowie zatrzymali dech w piersiach. Kara była stokroć zasłużona, pomsta słuszna, jednakże na myśl, że ów na wpół żywy starzec będzie rzezał omackiem skrępowanego jeńca, wzdrygnęły się w nich serca.

Ale on, ująwszy w połowie nóż, wyciągnął wskazujący palec do końca ostrza, tak aby mógł wiedzieć, czego dotyka, i począł przecinać sznury na ramionach Krzyżaka.

Zdumienie ogarnęło wszystkich, zrozumieli bowiem jego chęć – i oczom nie chcieli wierzyć. Tego jednak było im zanadto. Hlawa jął pierwszy szemrać, za nim Tolima, za tymi pachołkowie. Tylko ksiądz Kaleb począł pytać przerywanym przez niepohamowany płacz głosem:

– Bracie Jurandzie, czego chcecie? Czy chcecie darować jeńca wolnością?

– Tak! – odpowiedział skinieniem głowy Jurand.

– Chcecie, by odszedł bez pomsty i kary?

– Tak!

Pomruk gniewu i oburzenia zwiększył się jeszcze, ale ksiądz Kaleb, nie chcąc, by zmarniał tak niesłychany uczynek miłosierdzia, zwrócił się ku szemrzącym i zawołał:

– Kto się świętemu śmie sprzeciwić? Na kolana! I klęknąwszy sam, począł mówić:

– Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje…

I odmówił „Ojcze nasz” do końca. Przy słowach: „i odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”, oczy jego zwróciły się mimo woli na Juranda, którego oblicze zajaśniało istotnie jakimś nadziemskim światłem.

A widok ów w połączeniu ze słowami modlitwy skruszył serca wszystkich obecnych, gdyż stary Tolima o zatwardziałej w ustawicznych bitwach duszy, przeżegnawszy się krzyżem świętym, objął następnie Jurandowe kolano i rzekł:

– Panie, jeśli wasza wola ma się spełnić, to trzeba jeńca do granicy odprowadzić.

– Tak! – skinął Jurand.

Coraz częstsze błyskawice rozświecały okna; burza była bliżej i bliżej.

(Henryk Sienkiewicz, KRZYŻACY, rozdz. XXV)

PS. Dla mniej oczytanych: Krzyżak Zygfryd wyłupił Jurandowi ostanie oko i porwał córkę, Danuśkę, więził ją, co przypłaciła utratą zdrowia, a potem i życia.

Ilustracja za: Gazeta Olsztyńska

Itinerarium

CZEKAJĄ NA NASZE ŚWIATŁO Poniedziałek 3 czerwca 2019

Dzisiaj dominuje praktyka wyrzucania rzeczy, które choćby trochę się zepsuły czy zniszczyły. Liczy się to, co nowe, inne, niekoniecznie lepsze.

Podobne podejście zaczyna się przenosić na odniesienie do ludzi, czego przykładem jest rosnące poparcie dla eutanazji, eksperymentów z zakresu eugeniki czy pozostawianie samym sobie ludzi starych oraz podniszczonych bezdomnością lub nałogami.

Zupełnie inną pedagogikę stosuje Pan Bóg – „On nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku” (Iz 42, 3). Mamy taką samą misję – ocalania ludzi, podnoszenia ich po złamaniach, rozniecania nadziei na zmianę i rozbudzania chęci do życia. 

Spotkamy dzisiaj i w całym tygodniu wielu ludzi, którzy czekają na nasze słowa, gesty i czyny niosące im nadzieję, radość i umocnienie. Tak możemy naśladować Chrystusa, tak stajemy się światłem, o którym On mówił – „Wy jesteście światłem świata” (Mt 5,14).

Itinerarium

NIEMOŻLIWE JEST MOŻLIWE Kazanie na Wniebowstąpienie Pańskie Niedziela 2 czerwca 2019

Niemożliwe jest możliwe. Albo inaczej – nie ma rzeczy niemożliwych. Jestem tego świadkiem, ja i wiele osób z mojego pokolenia, świadkami jesteśmy  my, którzy staliśmy 40 lat temu, 2 czerwca 1979 r. na Placu Zwycięstwa w Warszawie i słyszeliśmy wołanie Jana Pawła II – „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Nie tylko słyszeliśmy te słowa, ale doświadczyliśmy, że Duch zstępował i odnawiał.

Skąd ta moc w wołaniu jednego człowieka? Co może jeden człowiek? W Nim, w Janie Pawle II działała trojaka moc – moc modlitwy, moc wiary i moc miłości. Te moce czynią możliwym to, co wydaje się niemożliwe.

Pięknie życzę, aby wszystko co uznajecie za niemożliwe stało się możliwe, tak będzie dzięki waszej modlitwie, wierze i miłości. 

Itinerarium