POLSKA NIE POD ŚWIĘTYM KRZYŻEM Środa 31 lipca 2019

Przyznaję, że z dużym uznaniem przyjąłem decyzję ojców oblatów ze Świętego Krzyża odmawiającą udziału w organizacji wydarzenia „Polska pod Krzyżem”. Zakonnicy uzasadnili swoje stanowisko m.in. tak: „Święty Krzyż leży w sercu Gór Świętokrzyskich, w sercu ŚPN. Nie ma tutaj żadnej infrastruktury technicznej i społecznej; brak dostępu do wody pitnej, brak toalet publicznych, brak punktów gastronomicznych, nie ma nawet żadnego hydrantu. Poza jedyną, wąską drogą z Huty Szklanej na Święty Krzyż, nie ma żadnych innych dróg ewakuacyjnych. Do Nowej Słupi prowadzi tylko prastara Droga Królewska, szlak turystyczny, którym jest wąska ścieżka kamienno-brukowa ze schodami. Wzgórza okolone są gołoborzami. Nie ma też możliwości zorganizowania parkingów. Trzeba o tym wszystkim wiedzieć”. Przypomnę, że organizatorzy zapowiadali przyjazd ok. 100 000 uczestników.

Znam Święty Krzyż, miejsce naprawdę niezwykłe, myślę, że bardzo dobre do medytacji chwili, gdy Chrystus umierał na krzyżu w otoczeniu czwórki przyjaciół, trzech Marii i św. Jana. Tłumy towarzyszyły Mu w czasie rozmnożenia chleba i wjazdu do Jerozolimy. Zawsze powtarzam, że lepiej jest mieć czworo przyjaciół niźli tysiące fanów.

Historia chrześcijaństwa zna tragiczne pomysły wyrażania wiary, na początku 13 wieku tysiące francuskich i niemieckich dzieci zginęło w tzw. krucjacie dziecięcej, idącej do Ziemi Świętej w celu wyzwolenia jej z rąk muzułmanów.

Przyznaję, że podobnie jak w przypadku „Polski pod Krzyżem”, sceptyczny byłem też wobec inicjatywy sprzed dwóch lat, czyli „Różańca do granic”. Zdecydowanie wybieram ewangeliczną zachętę do modlitwy: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.” (Mt 6,6). I pamiętam także mądrą myśl Adama Mickiewicza: „Krzyż wbity na Golgocie tego nie wybawi, kto sam na sercu swoim krzyża nie wystawi”.

Itinerarium

PANI Z LESZNA RADOŚĆ WIELKA Wtorek 30 lipca 2019

Koleżanka podesłała mi film z głośnym już chyba w całej Polsce przypadkiem z Leszna, gdzie kierowca porsche najpierw wjechał na przejście dla pieszych, potem spoliczkował kobietę, która zwróciła mu uwagę a potem jeszcze niemal ją przejechał.

Kilka lat temu promowałem w Lublinie akcję „Proszę, przepuść mnie!”, z apelem do kierowców, aby – bez względu na idiotyczne polskie przepisy faworyzujące samochody – zatrzymywali się i przepuszczali pieszych. Nie tylko na przejściach, bo co szkodzi, aby kogoś przepuścić 50 metrów od zebry, jak akurat trzeba mu tam przejść? Tak dzieje się w wielu krajach na świecie.

Co przeszkadza Polakom, aby uprzywilejować pieszych? Może jakiś ukryty gen? Przez wieki Polska rozstępowała się na widok huzarów i ułanów wjeżdżających do wsi i miasteczek, teraz konie mechaniczne zastąpiły wierzchowce. A może jest to paskudny gen panów? Panowie stanowili mniejszość w dawnych Rzeczpospolitych, a przecież każdy chciałby być panem i widzieć jak inni się go – choć trochę – boją. Teraz rasa panów ma do dyspozycji tonę stali z silnikiem, kto im podskoczy? Podskoczyła im kobieta z Leszna, brawo.

Ludzie są wspaniali, nawet jak łażą przez ulicę nie po przejściach, może dlatego, że sami są po jakichś przejściach, bo ktoś bliski im zachorował albo są zakłopotani spłatą

(Film z akcji „Proszę przepuść mnie!” https://www.youtube.com/watch?v=2FqU4gW2Ohk )

Itinerarium

KAŻDY, KTO ŻYJE I WIERZY WE MNIE, NIE UMRZE NA WIEKI. WIERZYSZ W TO? Wspomnienie św. Marty Poniedziałek 29 lipca 2019

Wiele ważnych prawd Bóg przekazywał przez kobiety. Znakomicie  widać to także w relacjach Chrystusa. Wspominana dziś w liturgii św. Marta usłyszała po śmierci swojego brata słowa, które do dziś buzują ogromna nadzieją dla każdego kto styka się ze śmiercią bliskich lub stoi w obliczu własnej – „Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?”.

W świecie pełnym pustych i nic nie wartych słów warto brać do serca te, które mają najgłębszy sens. I to daje radość na dzisiaj i każdy dzień.

Z Ewangelii:

Wielu Żydów przybyło do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie. Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. 

Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». 

Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». 

Rzekła Marta do Niego: «Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». 

Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» 

Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».

(J 11, 19 – 27)

Itinerarium

CZY KIEDYŚ NAUCZĘ SIĘ MODLIĆ Kazanie na 17 Niedzielę Zwykłą 28 lipca 2019

Nie wiem kiedy nauczę się modlić. Umiem Ojcze Nasz, Zdrowaś Mario i wiele innych modlitw na pamięć. Nie chodzi o to, co umiem powiedzieć.

Modlę się, kiedy całkowicie ufam Bogu i staram się Go kochać. Panie, naucz mnie modlić się.

Ewangelia na dzisiaj:

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów». 

A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie». 

Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. 

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».

 (Łk 11,1 -13)

Itinerarium

KTO LILIE WYMYŚLIŁ Sobota 27 lipca 2019

Dominika Grabowska, zdolna polska piłkarka (nożna), wyznała, że potrzebuje  40 minut zanim wyjdzie z szatni na boisko. Przed jakimś ważnym meczem jeden dzień poświęciła na zrobienie rzęs, drugi na brwi a trzeci na fryzjera. Nie wiem jak to jest u panów.

Lilie, o których mówi Pan Jezus, są piękne, godne podziwu. Odbijają piękno nie z tego świata. Podpowiadają subtelnie istnienie Kogoś.

Jest teraz dobry czas na podziwianie lilii i Tego, kto je wymyślił.

Z Ewangelii:

 A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. (Mt 6)

Itinerarium

OD DZIADKÓW DO ŻYCIA WIECZNEGO Piątek 26 lipca 2019

Lubię święta, które przypominają człowieczeństwo Pana Jezusa. Tak jak dzisiejsze wspomnienie rodziców Maryi, czyli świętych Anny i Joachima, dziadków Pana Jezusa.

Ilekroć wspominamy człowiecze korzenie Chrystusa, tylekroć świętujemy nasze boskie przeznaczenie. Syn Boży stał się człowiekiem, abyśmy my mogli stać się dziećmi Bożymi, abyśmy mogli zdobyć to, co najbardziej boskie – wieczne życie.

Mamy dzisiaj zatem liturgiczne wspomnienie naszych dziadków, żyjącym okażmy serdeczność, zmarłym modlitwę. Od nich przyszła ta nasza wiara, że nie jesteśmy nic nie znaczącym elementem kosmosu. Przeciwnie, jesteśmy zdobywcami życia wiecznego. Ta radością dzielę się z wami.

Itinerarium

MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO ZA KIEROWNICĄ Czwartek 25 lipca 2019

Wielu kierowców ma zwyczaj, aby przed rozpoczęciem jazdy odmówić Pod Twoją Obronę oraz wezwać wstawiennictwa św. Krzysztofa, patrona kierowców, dziś wspominanego. Co oczywiście nie może zastępować uwagi i koncentracji.

Liczba wypadków drogowych w Polsce jest tragicznie wysoka, gorzej w Europie jest tylko w Bułgarii i Rumunii. Ginie w nich w Polsce co roku małe miasteczko – ok. 3 000 osób. Od roku 2016 liczba ofiar śmiertelnych rośnie, smuci też fakt, że co 10 ofiara to pieszy na przejściu. Jeszcze bardziej smuci – jeśli wierzyć mediom – że rząd wstrzymał ostatnio publikację statystyk dotyczących tego problemu (link daję na końcu).

Nie jestem specjalistą od analizy przyczyn wzrostu liczby wypadków, niemniej dawno już przekroczyłem milion przejechanych kilometrów, w różnych krajach, i stąd kilka uwag. Pierwsza jest taka, że coraz większa komputeryzacja w samochodach skutecznie wyłącza myślenie i przewidywanie. Wydaje się, że nawet najlepszy komputer nie jest w stanie uwzględnić wszystkich okoliczności na drodze. Druga uwaga wiąże się z wielką miłością do smartfonów, co objawia się notorycznym gmeraniem w nich przez kierowców, doskonale odrywając ich uwagę od sytuacji na drogach. Trzecia uwaga dotyczy absurdalnego uprzywilejowania w Polsce kierowców wobec pieszych – pisałem już o tym wskazując, że pod tym względem lepiej mają nawet angielskie konie (link dalej).

Przykazanie miłości bliźniego obowiązuje również w czasie jazdy, to moja najlepsza rada dla kierowców.

https://finanse.wp.pl/wypadki-drogowe-liczba-ofiar-w-polsce-rosnie-ale-rzad-ukrywa-statystyki-6368817993685121a
Itinerarium

PAN JEZUS POSIEKANY PRZEZ TURBINY STATKÓW Środa 24 lipca 2019

Jedna ze znanych mi organizacji wolontariackich w hiszpańskiej Andaluzji wypełnia bodaj najbardziej szlachetną misję. Wolontariusze codziennie rano odwiedzają plaże w pobliżu Gibraltaru i zbierają strzępy ciał uchodźców posiekanych przez turbiny statków w cieśninie gibraltarskiej. Ci uchodźcy próbują przedostać się z Maroka do Hiszpanii na łódkach, tratwach, materacach lub kajakach. W nocy giną niezauważeni przez tankowce płynące tą trasą. Trzask rozsiekanej łódki z imigrantami jest niesłyszalny. Za dwa czy trzy dni morze wyrzuci na plaże fragmenty ludzkich ciał.

W tunezyjskim porcie Zarzis grzebane są ciała tych uchodźców, którzy utopili się i nie dopłynęli na włoską Lampedusę. Codziennie wyławia się najmniej 30 ciał, miejscowy cmentarz jest już kompletnie zapełniony.

Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie – tak o swojej obecności wśród nas mówił Pan Jezus.

Itinerarium

KTO DŹGA NOŻEM A KTO PIJE ZA DUŻO Wtorek 23 lipca 2019

Polskie media podały ostatnio gorącą wiadomość, że Uzbek, czyli obywatel Uzbekistanu, jednej z dawnych radzieckich republik w środkowej Azji, pokiereszował scyzorykiem trzech Polaków i został za to skazany. Nota bene, zareagował tak na wyzywanie go od ciapatych.  Jeszcze kilkanaście lat temu media brytyjskie z upodobaniem podawały informacje o wyczynach pijanych Polaków na Wyspach.

Znam przynajmniej kilku bardzo przyzwoitych Uzbeków, widziałem także w akcji kilkudziesięciu kompletnie pijanych Anglików. Pijaństwo nie jest domeną tylko Polaków, podobnie jak wymachiwanie scyzorykami nie charakteryzuje Uzbeków.

Piszę to po to, aby przypomnieć, że nie ma złych narodów, zbyt nerwowi zaś ludzie i ci co przeholują z alkoholem, zdarzają się wszędzie.

Pomimo wszystko wszyscy jesteśmy dla siebie braćmi. Braćmi, którym przydarzają się niechlubne czyny. Braćmi, którzy są bardzo dobrymi ludźmi.

Foto: 123.rf.com

Itinerarium

CO NAJLEPIEJ ZROBIĆ Z GRZECHAMI Poniedziałek św. Marii Magdaleny 22 lipca 2019

Nasze grzechy martwią nas i smucą, czasem tak bardzo, że nie widzimy Jezusa, który nam je odpuszcza. Jeszcze gorzej jak zajmujemy się grzechami innych, zapominając, że grzechami zajmować się powinien tylko Pan Jezus.

On pokochał grzeszną Marię Magdalenę, patronkę dzisiejszą, ona odwzajemniła się także miłością. Ta wzajemna miłość oczyściła ją z grzechów i przemieniła w świętą. Nasza patronka czuła się odrzucona i potępiona przez ludzi, ale miłość Pana Jezusa przywróciła jej godność.

Dwie nauki płyną z historii życia Marii Magdaleny. Najpierw, że miłosierdzie Chrystusa jest większe niż jakikolwiek grzech – to wielka pociecha dla nas grzeszników. A druga nauka jest taka, żebyśmy nie wypominali komukolwiek jego grzechów, tylko jak najmocniej go pokochali. Ileż nadziei i radości przyniesiemy w ten sposób zgnębionym i odrzuconym! Tak Pana Jezusa najlepiej możemy naśladować.

Ilustracja za brewiarz.pl

Itinerarium