JESTEŚMY JAK TE ZIARNA Sobota 9 sierpnia 2019

Powoli kończą się żniwa, ziarna, które wpadały późną jesienią w ubiegłym roku i wczesną wiosna tego, właśnie wydają plon.

Rzadko się nad tym zastanawiamy, ale prawdą jest, że każde nasze słowo, każdy gest i czyn, to nasiona, które wydadzą w przyszłości plon. Zasiewamy nimi w głowach i sercach innych ludzi, zwłaszcza najbliższych, smutek i zamieszanie, radość i nadzieję, jakieś dobro albo zło.

W końcu i my sami jesteśmy ziarnem, z którego będzie jakiś plon. Oby z nas wyrosły dobre zbiory, gorzej jak będą to chwasty. Mamy jeszcze czas aby zasiewać to, co dobre, piękne, pełne sensu i miłości.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie samo jedno, ale jeśli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne”. (J 12,24 – 25)

Itinerarium

PIĘKNY MOST LUBELSKIEJ SOLIDARNOŚCI Piątek 9 sierpnia 2019

Jedenaście lat temu rosyjskie czołgi wjechały do Gruzji, zaraz potem Gruzja utraciła dwie prowincje, Abchazję i Osetię Południową. W Tbilisi pojawił wówczas się ś. p. prezydent Lech Kaczyński i niemal proroczo przepowiedział:

– Wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!

Społeczność międzynarodowa, UE, NATO i ONZ wysłały listy protestacyjne, które nie wzruszyły Putina.

Od 11 lat trwa piękny most solidarności pomiędzy Lublinem a Gruzją, wszystko zaczęło się od przyjęcia ponad 100 gruzińskich dzieci z rodzin dotkniętych skutkami wojny (więcej o tym poniżej).

Od najbliższego wtorku wolontariusze z naszego środowiska (Centrum Wolontariatu i Stowarzyszenie Solidarności Globalnej) prowadzić będą trzy obozy w gruzińskich miejscowościach, gdzie zlokalizowane są centra dla uchodźców po wojnach z r. 1992 i 2008. Ianeti w środkowej Gruzji to osada Meschetyńców, w 1944 r. przymusowo wysiedlonych przez Stalina, dopiero powracających do siebie. Shavshvebi to z kolei obóz dla wygnanych z Osetii Południowej, w Nikozi mieszkają w nędznych warunkach uchodźcy po obydwu wojnach.

Ojciec Święty Jan Paweł II apelował do nas Polaków, w czerwcu 1991 r. – Wciąż jesteśmy wzywani. Każdy na inny sposób. Na różnych miejscach bowiem cierpi człowiek i woła o człowieka. Potrzebuje jego obecności, jego pomocy. Jakże ważna jest ta obecność ludzkiego serca i ludzkiej solidarności”.

I dlatego właśnie jesteśmy w Gruzji.

To dzieło możecie jeszcze wesprzeć tutaj: https://pomagam.pl/gruzja2019 lub zwykłym przelewem:


Stowarzyszenie Solidarności Globalnej

Nr konta: 36 1240 1503 1111 0010 1529 8952
Bank Pekao SA Odział w Lublinie V
ul. Królewska 1, 20-109 Lublin
Z dopiskiem w tytule przelewu: „Darowizna na cele statutowe”

Ps. zdjęcia z naszych działań w Gruzji.

ZACZĘŁO SIĘ OD 100 DZIECI

o dziełach lubelskiej solidarności z Gruzją

Nikt nie spodziewał się, że w sierpniu 2008 r., podczas olimpiady w Pekinie, dojdzie do napaści Rosji na Gruzję. W jej wyniku zginęło kilkaset osób a  blisko 150.000 Gruzinów musiało opuścić tereny zajęte przez Rosjan. Z inicjatywy ś. p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego  Polska przyjęła wówczas kilka tysięcy gruzińskich dzieci na wakacje. Ponad setka przyjechała do naszej diecezji i znalazła się pod opieką Centrum Duszpasterstwa Młodzieży i Centrum Wolontariatu w Lublinie. Tak rozpoczęła się trwająca do dziś lubelska misja solidarności z Gruzją.

Młodzi Gruzini, goszczący u nas 11 lat temu, pochodzili z okolic Gori, miasta najbardziej zniszczonego przez wojnę. Jedna z dziewczynek, Kasia Beruashvili potrzebowała pilnej operacji okulistycznej, podjęli się jej lubelscy lekarze. Dziś Kasia skończyła studia w Polsce i aktywnie włącza się we współpracę polsko – gruzińską.

BUTY  I LOTNY SZPITAL

Na prośbę gruzińskiej Caritas lublinianie zebrali ponad 30 par butów, przeznaczonych dla dzieci z Domu Sierot Wojny w Tbilisi, do Gruzji poszła także znaczna pomoc finansowa sięgająca 100.000 zł. Trafiła do ośrodków dla uchodźców, przebywających w trudnych warunkach, często bez prądu i wody. Dzięki projektom lubelskiego Stowarzyszenia Solidarności Globalnej, w Gori powstała pracownia stolarska (funkcjonująca do dzisiaj) dająca pracę uchodźcom wojennym. Udało się także wyposażyć w komputery klub młodzieżowy, dzięki czemu rozpoczęły się tam zajęcia z informatyki. W innym ośrodku, w Shavshvebi, ufundowano kilka maszyn do szycia i spółdzielnię krawiecką, nadal szyjącą wspaniałe kaukaskie pościele, dające utrzymanie kilkudziesięciu rodzinom uchodźców.

Inną inicjatywą, wspomaganą także obecnie, jest „Mobilny Szpital”. Grupa lekarzy z Tbilisi dwa razy w miesiącu odwiedza ośrodki dla uchodźców w trudno dostępnych górach, prowadząc tam leczenie, głównie dzieci i osób starszych. Koszt takiej wyprawy (leki, opatrunki, paliwo) wynosi ok. 100 euro i pokrywany jest ze zbiórek w Lublinie.

NA LINII TBILISI LUBLIN

W ciągu ostatnich 11 lat wielokrotnie lubelscy wolontariusze dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem z partnerami w Gruzji. Tamtejsza Caritas, wzorując się na naszych działaniach, uruchomiła w najbardziej zaniedbanej dzielnicy Tbilisi (Didube) wydawanie ok. 700 codziennych posiłków dla ubogich i bezdomnych. Opierając się na lubelskim modelu Caritas w Gruzji stworzyła Centrum Wolontariatu, angażując młodzież w pomoc uchodźcom, chorym i zaniedbanym dzieciom. Podobne centra powstały także w Gori, Kutaisi i Zugdidi. Kilkadziesiąt osób przyjeżdża nadal do Lublina na staże, zdobywając tutaj kompetencje do prowadzenia działań charytatywnych w swoim kraju.

Kiedy w roku 2015 Tbilisi dotknęła groźna powódź, lublinianie zaprosili grupę 50 dzieci powodzian, które spędziły u nas wspaniałe wakacje, dzięki wsparciu władz Lublina i niektórych parafii.

Ostatnie lata przyniosły nowe działania, w Wąwozie Pankiskim i Adżarii nasi wolontariusze zorganizowali tygodniowe obozy dla najbiedniejszych dzieci. To miejsca odcięte od świata, pozbawione elektryczności, gazu, wody bieżącej czy asfaltowych dróg. Lubelscy animatorzy przyjęci byli z wdzięcznością, udało się pokonać bariery językowe. Te akcje możliwe były dzięki zbiórkom w kilkunastu lubelskich parafiach.

W r. 2018 misja pomocy dla Gruzji i w Gruzji była kontynuowana poprzez zainicjowanie klubo – świetlic we wspomnianych wyżej regionach. Dzięki naszym środkom zostaną wyposażone w podstawowe sprzęty, przeszkoleni będą również tamtejsi wolontariusze do samodzielnych działań z dziećmi i młodzieżą.

Itinerarium

JAK TEN KOŚCIÓŁ ODNOWIĆ? Czwartek 8 sierpnia 2019

Wokół Kościoła i chrześcijaństwa trwają teraz ożywione dyskusje i kłótnie, pojawia się wiele postulatów naprawy, bardziej i mniej słuszne krytyki.

Ze znajomości historii chrześcijaństwa wiem jedno. Jego losy i losy Kościoła odmieniali ludzie. Ludzie pełni wiary i miłości. Święci Dominik, patron dzisiejszy, Franciszek, Ignacy z Loyoli czy jutrzejsza patronka św. Edyta Stein (jutrzejsza patronka), to kobiety i mężczyźni, którzy mieli istotny i dobry wpływ na Kościół. Mieli ten wpływ nie dzięki jakimś doskonałym programom duszpasterskim, podbudowanych analizami socjologicznymi. To byli ludzie wielkiej wiary i ofiarnej miłości.

Jeśli cokolwiek ma odnowić dziś chrześcijaństwo, to Twoja i moja wiara, Twoja i moja miłość.

Itinerarium

KIEDYŚ ZOSTAWIMY NASZE DOMY I SAMOCHODY Środa 7 sierpnia 2019

Pielgrzymka dla muzułmanów (hadżdż) jest jednym z niezbędnych aktów w islamie, przynajmniej raz w życiu należy pójść lub pojechać do Mekki. Pobożni Żydzi wędrowali do Jerozolimy raz do roku, na święto Paschy, szedł tam też 12-letni Pan Jezus. Pielgrzymowanie zaleca swoim wyznawcom buddyzm i hinduizm (nad rzekę Ganges).

Pielgrzymki autokarowe, samolotowe czy rowerowe, są formą zastępczą, dobrą dla tych, którzy ze względów zdrowotnych nie mogą iść na własnych nogach. Znam i podziwiam osoby niepełnosprawne, które pomimo swojej sytuacji doszły do Częstochowy.

Kilkadziesiąt tysięcy pątników idzie obecnie na Jasną Górę. Kto choć raz pielgrzymował, nawet kilka kilometrów, wie, że jest to najważniejszy impuls dla serca i wiary. Kiedy ruszają nogi, rusza nasz duch.

Istotą pielgrzymowania, odkrywaną wcześniej czy później, jest zrozumienie, że przyszłością człowieka jest niebo, ściślej mówiąc Pan Bóg. Kiedyś pozostawimy za sobą domy, samochody, ogródki, nawet pątniczy plecak. I staniemy przed Bogiem tylko z tym, co zgromadzimy w sercach.

Zdjęcia za pielgrzymka.lublin.pl

Itinerarium

ZWLEC Z SIEBIE GRZECH I ZŁO Kazanie na Święto Przemienienia Pańskiego Wtorek 6 sierpnia 2019

Każdy z nas potrzebuje przemienienia, zwleczenia z siebie grzechów i zła. Niezadowolenie z siebie można oczywiście pokryć nowoczesnymi pomysłami na poprawę samopoczucia, stosując techniki autoperswazji („Jest mi dobrze, jest mi dobrze, jest mi dobrze ..”) albo łykając którąś z „tabletek szczęścia”.

Nie zamierzam nikogo przekonywać, podzielę się tylko starym i znanym, choć dziś nie lubianym, sposobem na odmianę życia. Po prostu trzeba zacząć się modlić. Ewangelia z dzisiejszego święta przypomina o tym: „Gdy się modlił …”. Tak przemienił się Jezus, taka jest też droga naszej skutecznej przemiany

Ewangelia na dzisiaj:

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. 

Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. 

A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. 

A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.

(Łk 9,29 – 36)

Itinerarium

A W RZYMIE ŚNIEG W SIERPNIU Poniedziałek 5 sierpnia 2019

Kto choć raz był w Rzymie, wie, że śnieg jest tam niewyobrażalny. I to prawda, chyba, że do akcji włączy się Matka Boża. W liturgii dziś wspominamy Matkę Bożą Śnieżną i wcale nie chodzi o jakiś wizerunek na Grenlandii tylko o słynną rzymską bazylikę Matki Bożej Większej.

Według tradycji w 352 r. Maryja ukazała się papieżowi Liberiuszowi i rzymskiemu patrycjuszowi Janowi, nakazując im budowę kościoła w miejscu, które im wskaże. 5 sierpnia, w okresie blisko 40-stopniowych upałów, Wzgórze Eskwilińskie pokryło się śniegiem – tam zbudowano świątynię. W bazylice znajdują się relikwie żłóbka betlejemskiego i starożytny obraz Matki Bożej. Jest on największym skarbem bazyliki. Paweł V wystawił ku jego czci przebogatą kaplicę, zwaną także od nazwiska jego rodu Borghese. Sam obraz Matki Bożej pochodzi z XII w. Ma wyraźne cechy bizantyjskie.

Ten obraz znany jest dobrze uczestnikom Światowych Dni Młodzieży, ponieważ jego kopia towarzyszy kolejnym spotkaniom młodych z papieżami, począwszy od tego ze św. Janem Pawłem II w r. 1985. Jest zwyczaj, że co roku w uroczystość Matki Bożej Śnieżnej w kaplicy Matki Bożej z kopuły zrzuca się płatki białych róż, przypominające płatki śniegu. Płatki te symbolizują także wszelkie łaski, jakie otrzymać można od Maryi.

I ja zachęcam, aby dziś poprosić Matkę o łaskę najbardziej nam potrzebną. Prośmy z rozmachem, Ta, która zesłała sierpniowy śnieg w Rzymie i która stała się Matką Boga, potrafi uprosić nam cuda.

Itinerarium

PIENIĄDZE I ZBAWIENIE Kazanie na 18 Niedzielę Zwykłą 4 sierpnia 2019

Ewangeliczny głupiec nie został skarcony za to, że był bogaty. Zgubiło go myślenie według modelu „Jedz, pij i używaj”. Takie myślenie dominuje dzisiaj. Bożek pieniądza zarządza dziś skutecznie życiorysami ludzkimi. Jedz, pij i używaj. Nie myśl o innych, myśl o sobie.

Zbawienie dają jednak tylko te pieniądze, które rozdaliśmy, z miłością w sercu i hojnością wyobraźni.

Liturgia słowa

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». 

Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?» 

Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia». 

I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?” 

Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».

(Łk 12,13 – 21)

Itinerarium

NIECHCIANE STATKI Sobota 3 sierpnia 2019

Kiedy czytacie te słowa, hiszpański statek z organizacji Open Arms ze 123 uchodźcami z Afryki dryfuje po Morzu Śródziemnym w poszukiwaniu portu gdzie mógłby zawinąć. Na pokładzie są dzieci, ciężarne kobiety i osoby ranne. Władze Włoch nie wyraziły zgody na przyjęcie statku, na razie podobnie zachowuje się Hiszpania.

Może nie wszyscy znają historię okrętu „St. Louis”, który w maju 1939 r. przypłynął pod Miami na Florydzie mając na pokładzie ponad 900 Żydów, uciekających przed widmem Holocaustu w Niemczech. Amerykańskie kanonierki ostrzelały statek rakietami ostrzegawczymi, ani rząd USA ani Kanady nie chciały przyjąć tych uchodźców. Kapitan zmuszony był do powrotu do Europy. Większość pasażerów nie przeżyła II wojny światowej, zamordowana przez Niemców.

Statystyki podają, że liczba ofiar, które utonęły w Morzu Śródziemnym w ostatnich latach sięga prawie 50 000. Ich szczątki zapewne nie pojawiają się na plażach przy Majorce czy Ibizie, gdzie leżakuje bogata Europa.

I dobrze, że Open Arms nie zawinie do Gdyni czy Szczecina.

Itinerarium

SKOJARZENIA PRZY KAPLICZKACH Piątek 2 sierpnia 2019

Lubię małe kapliczki, świątki, krzyże przydrożne i leśne, figurki świętych i Matki Bożej. Dobrze, że tak wiele ich jeszcze można spotkać w Polsce i innych krajach o tradycji chrześcijańskiej.

Kiedy przechodzę obok nich zaraz przychodzi sekwencja skojarzeń – wiara, modlitwa, Pan Bóg, serce, życie wieczne. I najważniejsze – miłość.

Itinerarium

POLSKA WALCZĄCA I BEZDOMNA Czwartek 1 sierpnia 2019

Trochę po 17:00 dzisiaj będę rozlewał zupę dla bezdomnych w Lublinie. Innym dam witaminy, bieliznę i skarpetki, razem z wolontariuszami pomagającymi bezdomnym. Wcześniej będę się modlił za tych, co 75 lat temu ginęli w Warszawie.

Ginęli, nieświadomi, że wszyscy wokół wiedzieli, że będzie to rzeź. Dobrze o tym wiedział Stalin, który nie wysłał pomocy powstańcom, dobrze wiedział Hitler wysyłając silnie uzbrojone dywizje, dobrze wiedział polski rząd w Londynie po nieskutecznych negocjacjach w Moskwie.

Polska to Polska. Raz trzeba o nią było walczyć na ulicach Warszawy, teraz może trzeba dać zupę i skarpetki dla Polaków.

Itinerarium