PO GRZYBINGU GROBING

W

Polacy od piątkowego wieczoru gromadnie praktykują grobing, czyli wędrówkę do grobów rodzinnych i znajomych. Nie wiem czy zakończył się już „grzybing” czyli masowe przeczesywanie lasów i zagajników w celu zbierania borowików i rydzy. Jeszcze wcześniej mamy oczywiście „plażing”, jako sport narodowy letni, a przed tą dyscypliną jest „grilling” majowy. I cofając się do Wielkanocy, wtedy ćwiczymy „churching”, gremialne odwiedzanie dekoracji Grobów Pańskich w jak największej liczbie kościołów. Co z zimą? „Narting” rozwinięty jest słabo u nas, choć przykład daje sam pan prezydent AD. Zimą większość Polaków raczej skłania się do „drinkingu” i „nerwingu”, czyli nerwowego czekania na wiosnę.

Przyznaję, nie praktykuję żadnej z tych stadnych ideologii, choć je rozumiem. Dlaczego? Religia mi nie pozwala, jak żartem mawia jeden z moich kolegów. W przypadku grobingu nasze spacery żadnemu zmarłemu nie pomogą nic, a jeśli wierzymy, że zmarli chcą mieć „święty spokój”, to dajmy im tenże. Grobing jest łatwy, bo wymaga tylko wysiłku nóg, wydatków na znicze i kwiaty (sztuczne, tfu!, także) no i dojechania na cmentarz jakimś autobusem, razem z covidem. Religia wymaga ode mnie więcej.

W oktawie Wszystkich Świętych, od 1 do 8 listopada włącznie, możemy codziennie zyskać odpust zupełny dla jednej zmarłej osoby. Aby ten odpust ofiarować za 8 bliskich ludzi, trzeba przyjąć komunię świętą w intencji danej osoby, nawiedzić cmentarz (lub kościół albo kaplicę; albo w przypadku choroby – mieć takie pragnienie), odmówić „Ojcze Nasz” i „Wierzę w Boga” (pacierzowe lub mszalne) oraz dowolną modlitwę w intencjach, które poleca Ojciec Święty. W ub. roku Franciszek przedłużył możliwość uzyskania wspomnianego odpustu na cały listopad i jest tak też w roku 2021.

torek 2 listopada 2021

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.