RAZ TACZKĄ RAZ PARAGRAFEM

Czwartek 15 lipca 2021

Czytacie teraz wpis o młodym i bardzo odważnym człowieku. Mam przywilej znać go od wielu lat, podobnie jak całe lubelskie środowisko wolontariatu. Jest Kubańczykiem i ma na imię Eloy.

Na Wyspie trwają represje wobec protestujących, według nieoficjalnych informacji do więzień mogło trafić nawet 5 tysięcy uczestników niedzielnych demonstracji. Na razie podejmowane są nieśmiałe próby ich obrony. Ale bardzo śmiałą podjął właśnie Eloy.

Jest adwokatem i zaoferował pomoc, łącznie z konkretnymi dokumentami, jak rodziny i krewni aresztowanych mogą domagać się od władz informacji o miejscu ich przetrzymywania. Wykorzystał do tego możliwości istniejące w kubańskim prawie. To przypomniało mi sytuacje z lat 70-tych i 80-tych ub. wieku w Polsce, kiedy odważni adwokaci bronili opozycjonistów i prześladowanych robotników. Patent Eloya nosi nazwę „habeas corpus” i zmusza władze do pisemnej odpowiedzi oraz uzasadnienia powodu zatrzymania (aresztowania).

Eloy kilkukrotnie mógł opuścić Kubę, jak zrobiło to wielu jego rodaków, pozostał i teraz za pomocą narzędzia prawnego służy rodzinom aresztowanych. Jest od kilkunastu lat związany ze środowiskiem lubelskiego wolontariatu, my odwiedzaliśmy go na Wyspie, on przylatywał do Polski i Lublina na nasze zaproszenie. Wzorując się na naszych pomysłach zorganizował w rodzinnym Cienfuegos pomoc dla najuboższych, a jego hitowym (dla nas!) pomysłem było rozwożenie żywności potrzebującym na … taczce. Na taczce bo innym środkiem transportu nie dysponował.

Podsyłam link od inicjatywy Eloya

https://www.facebook.com/photo?fbid=1468094310215112&set=gm.809357819971566

Podsyłam, abyście zalajkowali, polubili, może rozkleili. Przypuszczam, że pomysł Eloya nie spodoba się władzom kubańskim, choć jest całkiem zgodny z obowiązującym tam systemem prawnym. Mam nadzieję, że nie spotkają go jakieś surowe konsekwencje. Choć kto wie, bo prowadzi także niezależną witrynę medialną https://www.facebook.com/eltoquecom  („Dotyk”).

I na koniec ważne przesłanie. Diabeł, który nie jest głupi zawsze podsuwa nam pod nos strach. Strach przed władzą, przed prześladowaniem, przed opiniami ludzkimi („Co powiedzą o mnie!”), przed ryzykiem, przed jakąś możliwą (lub tylko wyobrażoną) stratą, przed izolacją i przed tysiącem innych rzeczy.

W Ewangelii często pada zachęta: „Nie bójcie się!” Ta zachęta jest ważna dla Kubańczyków ale i dla każdego z nas. Ileż pięknych i dobrych rzeczy zrobilibyśmy, gdyby nie te diabelskie strachy, które nas paraliżują. Nie bójcie się siostry i bracia!

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.