Kilka lat temu młoda dziennikarka zapytała mnie po co organizuję rekolekcje dla bezdomnych. „Nawracają się chociaż?” – zapytała z radosną wątpliwością. „A pani chodzi na rekolekcje?”, zrewanżowałem się pannie. „No, oczywiście!” Ja zatem dalej – „ I co? Nawróciła się pani?” Dziewczyna uśmiechnęła się zaczerwieniona, uśmiechnęła zapewne tak samo jak każdy z nas uśmiechnąłby się po takim pytaniu. Na tym dociekliwość młodzieży się zakończyła.
W piątek rozpoczęliśmy rekolekcje dla osób bezdomnych i ubogich w gościnnym kościele św. Michała Archanioła w Lublinie. Gromadząc się w liczbie kilkudziesięciu osób nie przekroczyliśmy ustalonych limitów. Tematem rekolekcji jest Pan Jezus i Jego podobieństwo do nas. Bardziej pasjonującego i ważnego tematu przed Bożym Narodzeniem nie ma, bo przecież On stał się jednym z nas. A to jest już powodem do wielkiej radości. Te Święta nie są radosne z definicji, tylko z racji ofiarowanego każdemu z nas życia wiecznego. Jeden z nas, Jezus z Nazaretu, człowiek od kołyski i pieluch, otworzył przed nami perspektywę życia bez końca. Tym się właśnie radujemy.
A co do nawrócenia, to patrz na początek wpisu.
Zdjęcia: Krzysztof Kołodziejczyk








