Chrześcijaństwo od początku było religią „zagrożoną”, narażoną na wrogość. Pierwszą walkę z nim stoczyły jerozolimskie elity judaizmu, następne wielkie fale prześladowań przyszły ze strony rzymskich cesarzy, wojnę chrześcijaństwu wypowiedziały dwie wielkie rewolucje, francuska i tzw. październikowa. W Polsce ostatnią próbę zniszczenia wiary na krótko podjęli komuniści po II wojnie światowej.
Obecnie chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią na świecie, o czym świadczą liczby męczeńskich śmierci wyznawców Chrystusa. Indeks opracowywany przez Open Doors (organizacja monitorująca ten problem) wymienia ponad 50 krajów, w których dochodzi do agresji wobec chrześcijan. W ostatnich latach otwarte wyznawanie Chrystusa nie jest mile widziane także w krajach tradycyjnie chrześcijańskich, w jakiejś mierze dotyczy to i Polski.
W istocie chrześcijanie skazani są na zwalczanie i prześladowania. Chodzi o władzę nad duszą człowieka. Człowiek, który uznaje, że najwyższą władzą dla niego jest Bóg i Jego prawa, jest groźny. Doświadczył tego Chrystus i przypłacił życiem. Wszystkie ideologie dążą do przechwycenia władzy nad ludzkimi duszami, kto zdobędzie tę władzę, może kierować ludzkimi wyborami i losami, staje się „Panem”.
Dzisiaj o władzę nad ludzkimi duszami walczą pieniądze, kultura zysku i posiadania. Ewangelia głosi wolność od rzeczy i pieniędzy, ponad nie stawia miłość, solidarność i braterstwo. Panem dla nas chrześcijan jest Bóg, Żywy Bóg. Jeśli tak wierzymy i żyjemy, będziemy wrogami dzisiejszego świata. Co nie zwalnia nas z głoszenia wyższości miłości nad wszystkim innym.


