Kogo macie po swojej stronie? Warto to wiedzieć teraz kiedy czasy są już trudne i na najbliższą przyszłość kiedy wydają się nadchodzić jeszcze trudniejsze.
Tradycja znała dawniej braterskie przymierze, czyli akt ofiarowania komuś swojej bliskości i pomocy. Zwykle dotyczyło to osób niespokrewnionych ze sobą ale doświadczających jakiejś silnej więzi, z powodu podobnych ideałów czy wyjątkowej sytuacji (wojenne braterstwo broni). Niekiedy aktowi takiemu towarzyszyły specjalne deklaracje w obecności świadków.
W tradycji biblijnej Pan Bóg zachęcał ludzi do sprzymierzania się z Nim, ofiarując swoją opiekę i pomoc, oczekując w zamian wierności i miłości. Taki sens miały kolejne przymierza – z Noem, Abrahamem czy wreszcie to „Nowe Przymierze” w Chrystusie.
Im bardziej doświadczamy dzisiaj rozbicia, rozproszenia i oddalania się od siebie, tym bardziej potrzebujemy sprzymierzać się, łączyć i zbliżać. I dawać ludziom jasno do zrozumienia, że jesteśmy po ich stronie, że zależy nam na nich, że gotowi jesteśmy im pomóc, chronić i wspierać. Sprzymierzeni jesteśmy silniejsi, bardziej napełnieni nadzieją i chyba szczęśliwsi. I Panu Bogu bardziej podobni.


