Tę modlitwę znają najlepiej z doświadczenia te z Was, które są matkami, żonami czy babciami. To modlitwa łez.
Sam zafundowałem mojej mamie i mojej babci kilka okazji do takiej modlitwy. A św. Augustyn był powodem potoków łez dla swojej matki, św. Moniki, która ma dzisiaj święto.
Pan Bóg nie tylko słyszy nasze modlitwy, słowa, krzyki i jęki. On widzi też i przyjmuje za modlitwę także nasze zmarszczone czoła, rozdygotane ręce i spadające z oczu łzy. Łzy św. Moniki przyniosły owoc w postaci nawrócenia syna, Augustyna i dzieł, które potem stworzył.
Cokolwiek robimy walcząc o drugiego człowieka, odmawiamy różańce, łkamy po nocach czy ściskamy ręce, dociera do Pana Boga. On nigdy tego nie zapomni.


