MIĘDZY GRILLEM A LITANIĄ

Czwartek 28 kwietnia 2016 Mamy już sporo równych dróg, autostrad, tuneli i estakad. Co rusz widać dźwiękoszczelne ekrany i bariery ochronne. Świat z tej perspektywy wygląda dość płasko i bezbarwnie. Zdarza mi się jednak dość często podróżować bocznymi drogami, powiatowymi i gminnymi.

Przy autostradach i eskach (drogi szybkiego ruchu – który zresztą jest raczej wolny) wieje nudą. Kolorowe stacje benzynowe, asfaltowe parkingi i restauracje serwujące odgrzane, ale przynajmniej trzyletnie kurczaki, dobrze zahibernowane.

Przy drogach gminnych i powiatowych zupełnie inaczej. Wielki i żwawy ruch, krzątanina i porządki. Co się dzieje? Idzie maj! A jak maj to i majówki przy figurach, kapliczkach i krzyżach. Trwają właśnie ostatnie porządki, sprzątanie i dekorowanie, a przede wszystkim ukwiecanie. Od niedzieli, pierwszego maja, polskie wioski i co bardziej pobożne przedmieścia zaczną wieczorami wyśpiewywać litanię loretańską do Najświętszej Marii Panny. Nowomowa medialna zapowiada „wielkie grillowanie”, a ja widzę jak się stroją miejsca Polski modlącej się.

Dobrze, że ta Polska będzie się modlić, za Ojczyznę, Polaków, za rządzących i rządzonych, o pokój i miłość.

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.