POLSKA BASTIONEM ZACOFANIA

Wtorek 29 maja 2018 Polska, razem z Irlandią Północną, Cyprem i Maltą pozostają bastionami zacofania i ciemnogrodu w Unii Europejskiej. W krajach rozwiniętych aborcja jest już dozwolona, u nas (i w trzech pozostałych państwach) jeszcze nie. Po sobotnim referendum aborcja będzie prawnie zalegalizowana w Irlandii (tej właściwej), co z okrzykiem zwycięstwa ogłosiła większość polskich mediów.

Zapewne te Internetowe zapiski mają małe szanse przeżyć sto lat, ale jak możecie je skopiować i przekazać waszym dzieciom, to proszę zróbcie to. Może nawet wcześniej niż za sto lat, nasze czasy, w których dozwolona jest aborcja na życzenie, będą uznane za jedne z najbardziej haniebnych w historii.

Żeby zrozumieć, dlaczego tak myślę i piszę z pełnym przekonaniem, trzeba odrobinę popatrzyć w historię. Tak zwane kraje rozwinięte w Europie mają za sobą wiele haniebnych wyczynów, za które do dzisiaj wstyd i nie za wszystkie jeszcze przeprosiły ofiary. Ludobójstwo dokonane przez Niemców na terenie dzisiejszej Namibii, czyli niemal całkowite wymordowanie plemion Herero i Namaqua w l. 1904 – 1907, nie jest na pewno powodem do dumy, nie mówiąc o holokauście z drugiej wojny światowej. W czasie tzw. wojen burskich (obecnie RPA), wojska angielskie uśmierciły w l. 1888 – 1902 ponad 29 tysięcy ludzi, w tym 22 tysiące dzieci. Umowa Sykes – Picot z 1916 r. do dzisiaj skutkuje wojnami na Bliskim Wschodzie. Francuzi mają na koncie blisko milion Algierczyków w trakcie ich starania o niepodległość. Mógłbym tak dalej ciągnąć dodając krwawe ekscesy Holendrów, Hiszpanów, Portugalczyków i Włochów.

Z dzisiejszej perspektywy dawniejsze ludobójstwa, niewolnictwo, łupienie poddanych w koloniach, to hańba i wstyd narodowy. Zamożność wspomnianych krajów wyrosła z okradania swoich kolonii i wyzysku podbitych, w dużej mierze przyczyniając się do ich „rozwinięcia”. Z perspektywy praw człowieka (w których naczelnym jest prawo do życia), kraje dopuszczające aborcję na życzenie należy zaliczyć do prymitywnych i „zwijających się”.

Jak długo Polska będzie jeszcze – razem z Cyprem, Maltą i Irlandią Północną – bastionem zacofania? Oby jak najdłużej.

Itinerarium

ALBO WIERZYMY ALBO NIE

Poniedziałek 28 maja 2018  Wierzymy albo nie wierzymy. Jeżeli wierzymy, znaczymy w pierwszej chwili po obudzeniu, czoło, serce i ramiona krzyżem. I zaczynamy chwalić Wspaniałego Pana Boga dziękczynieniem za kolejny dzień życia. I obdarujemy każdego dobrym słowem, chlebem, nadzieją, miłością wreszcie.

Jeśli nie wierzymy, leczymy kaca po weekendzie i z największą nadzieją czekamy na jeszcze dłuższy weekend, który wszak już niedługo, zaraz po czwartkowej procesji Bożego Ciała.

Itinerarium

KWESTIA LEUKOCYTÓW I PRZENAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY

Kazanie na Uroczystość Trójcy  Świętej 27 maja 2018 Trochę żałuję, że prawda o Trójcy Świętej jest tak „słabo” świętowana przez chrześcijan. Jej obchody wtopione są w zwykłą niedzielę (dzisiaj) i w pewnym sensie mają mniejszą rangę niż obchody Bożego Ciała czy Wniebowzięcia NMP, nie przenoszone na niedziele.

Pamiętam jak przed laty jeden ze starszych księży dopytywał się każdego roku, co powiem w kazaniu na Trójcę Świętą, jak wyjaśnię tę tajemnicę. Odpowiadałem ze szczera pewnością – i chyba przekonałem owego kapłana – że Trójca Święta jest nie do wyjaśniania ale do podziwiania i uwielbiania.

Pozwolę sobie zrobić – wielce niezgrabną – analogię. Kiedy jakiejś dziewczynie spodoba się chłopak i bardzo się w nim zakocha, nie sądzę, aby zadawała sobie pytania o proporcje między leukocytami i erytrocytami we krwi ukochanego albo o ilość osteocytów i osteoblastów (o osteoklastach nie wspomnę) w piszczeli chłopaka. Ona go po prostu uwielbia i podziwia.

Myślę, że tajemnica Trójcy Świętej jest bardzo interesująca dla teologów, a zwłaszcza niszowej kategorii trynitologów (specjalistów od Trójcy), podobnie jak skład kości dla chirurgów i krwi dla kardiologów. Mnie, a życzę tego i Wam, wystarcza piękno Boga w Trójcy Jedynego, Jego doskonałość, wszechmoc, a przede wszystkim Jego szalona miłosierna miłość do mnie, do każdego z Was i każdego człowieka. Uwielbiam i kocham Cię tajemnicza Trójco Przenajświętsza! Chwała Ojcu i Synowi  i Duchowi Świętemu!

Liturgia słowa

 

Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami:

«Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata». (Mt 28,16 – 20)

 

  1. Ilustracja – obraz Trójcy Świętej autorstwa El Greco, r. 1557 najprawdopodobniej).

 

Itinerarium

PRZYSZŁOŚCI NARODU SIĘ NALEŻY

Sobota 26 maja 2018 W autobusie trzęsący się mocno starszy pan bezskutecznie wypatruje wolnego miejsca. W sukurs przychodzi mu nieco młodszy kolega, wypatrzył może siedemnastoletnie dziewczę, skute słuchawkami od smartfonu. Nie poradził głosem, lekko szturcha przyszłość narodu za ramię:

– Proszę pani, może pani zwolni miejsce, ten pan słabo się trzyma …

– Ile pan jedzie przystanków? – woła nastolatka.

– No … Dwa – odpowiada starszy i słabszy pasażer.

– To pan wytrzyma! Ja jadę do końca, to mi się należy siedzące.

Itinerarium

O DRODZE DO POKOJU. I DO MIŁOSĆI

Piątek 25 maja 2018  Obok dziewczyny z Wyspy Św. Tomasz i Książęcej (z paszportem portugalskim), siedzi Irańczyk, a przy nim Kistenka (z paszportem gruzińskim).  Wszyscy oni – oraz setka innych młodych ludzi – słuchają przejmującego świadectwa ukraińskiego księdza (z kartą Polaka), kapelana w jednej z jednostek stawiających opór separatystom w Donbasie.

To obrazek z czterodniowego spotkania, które wczoraj rozpoczęło się w Dąbrowicy i poświęcone jest solidarności i wolności, w duchu nauczania św. Jana Pawła II (można o tym czytać, a nawet oglądać w transmisjach na profilu FB Centrum Wolontariatu w Lublinie).

Dobrze, że w obliczu rosnących napięć na świecie, spotykają się młodzi ludzie, żeby poznawać się i zbliżać, rozpoznawać to, co ich łączy, pomimo różnic narodowych, kulturowych, religijnych, językowych i wszelkich innych. Innej dobrej drogi do pokoju i braterstwa nie ma.

Mamy tu przez te cztery dni blisko dwadzieścia narodów, za mało, bo Ewangelia mówi o „wszystkich narodach”, zbieranych i łączonych w tajemniczy sposób przez Wszechmogącego Boga.

Na koniec w pigułce o drodze do pokoju (na  świecie, w Polsce, między sąsiadami i w rodzinach). Najpierw spotykać się i rozmawiać. Po to, aby się poznać i zrozumieć. A jeśli już spotykamy się i rozmawiamy, poznajemy i rozumiemy, możemy być blisko siebie i wzajemnie się szanować. A nawet miłować bliźniego.

Itinerarium

WSZYSTKIE TWE CUDOWNE DZIEŁA

Czwartek 24 maja 2018  Opowiem wszystkie Twe cudowne dzieła! Cieszyć się będę i radować Tobą, zaśpiewam psalm na cześć Twego imienia!

Polecam, sam to robię, aby z nutą wdzięczności przeżywać każdy dzień. Od czasu do czasu rzucić Panu Bogu: „Chwała Tobie!”, albo „Jesteś wielki i wspaniały!”.

Cytowany na początku psalm (9), został zapisany pewnie przez kogoś, kto patrzył na wzgórza i doliny, słuchał śpiewu ptaków i zastanawiał się co przywiezie karawana zmierzająca przez jego kraj. Dzisiaj dochodzą nam drogi z mknącymi samochodami, smukłe wieżowce i brzęk wszędobylskich smartfonów.

Nie przeszkadza to, żeby czuć przy sobie, nad sobą, wkoło siebie, a przede wszystkim w sobie bliską obecność Pana Boga. O tak! Chwała Tobie!

Itinerarium

NIE TYLKO W RZESZOWIE KRZYWDZĄ PAPIEŻA

Środa 23 maja 2018 Trzy dni temu w Rzeszowie cukiernicy zrobili 98-metrową kremówkę, bo minęło akurat tyle lat od urodzin Jana Pawła II. Przypuszczam, że za dwa lata, w setną rocznicę wytworzą ciasto stumetrowe. Co na pewno wywoła niebiańską radość świętego Papieża oraz wzmoże gorliwość tamtejszych katolików.

Święty Janie Pawle Drugi, wybacz cukiernikom w Rzeszowie i tym wszystkim, którzy oznaczają Twoim imieniem wszystko, co się da. Święty Janie Pawle Drugi, pamiętam co mówiłeś  28 lat temu w Rzeszowie: „Dziś trzeba nowej wiary i nowej nadziei, i nowej miłości” (homilia 2 czerwca 1990 r.).

Itinerarium

MAM JUŻ ZAPAŁKI A SÓL KUPIĘ JUTRO

Wtorek 22 maja 2018 Podczas antycznych greckich olimpiad powstrzymywano się od wojen, tak przynajmniej twierdzą historycy, a ponieważ w tamtych czasach słabo funkcjonował CNN, musimy im wierzyć. Tak zwane nowożytne Igrzyska Olimpijskie wystartowały w roku 1896 i w zasadzie odbywały się regularnie co cztery lata, z wyjątkiem zaniechanych zawodów w Berlinie (1916 – Pierwsza Wojna Światowa) oraz w Helsinkach (1940) i Londynie (1944), wiadomo Druga Wojna. W roku 1980, po sowieckiej inwazji na Afganistan, świat zachodni zbojkotował Igrzyska w Moskwie, Polacy musieli tam być, ale byli w porządku, najbardziej w porządku był Władysław Kozakiewicz, który pokazał ruskim (i całemu światu) swój słynny gest, czyli „takiego wała”. W rewanżu, cztery lata później świat komunistyczny nie poleciał do Los Angeles, Polacy też (razem z Angolą i Laosem).

Olimpiada w Monachium (1972) przeszła do historii z powodu ataku terrorystycznego Palestyńczyków – zginęło 9 sportowców z  Izraela, 5 terrorystów i 1 niemiecki policjant.

Olimpiadę w Pekinie (2008), pamiętam bardzo dobrze, bo Putin wykorzystał ją do ataku na Gruzję (udana prowokacja). Zimową w Soczi (2014) jeszcze lepiej, bo zaraz po niej Putin zabrał Ukrainie Krym oraz Donieck i Ługańsk.

Za niespełna miesiąc rozpocznie się Mundial w Rosji (pierwszy w historii na wschód od Łaby i Odry). W sklepie, po sąsiedzku, zabrakło ostatnio soli. Ludzie, czując wojnę, wykupowali kiedyś zapałki, świeczki i sól.

Pan Jezus nauczał: „Gdy ujrzycie chmurę podnoszącą się na zachodzie, zaraz mówicie: „Deszcze idzie”. I tak bywa. A gdy wiatr wieje z południa, powiadacie: „Będzie upał”. I bywa. Obłudnicy, umiecie rozpoznawać wygląd ziemi i nieba, a jakże obecnego czasu nie rozpoznajecie?” (Łk 12,54 – 56).

Widzę chmury, nadciągające tym razem ze Wschodu. Zapałki i świeczki już mam. A jak dowiozą sól do sklepiku po sąsiedzku, kupię. Nie zwietrzeje przecież szybko.

Itinerarium

KOŚCIÓŁ DZIŚ PRACUJE

Kazanie na 2 dzień Zielonych Świątek Poniedziałek 21 maja 2018 Mamy dziś tzw. drugi dzień Zielonych Świątek, oby zawsze pozostał dniem pracy, pomimo najnowszych pomysłów w polskim Senacie. Nasi parlamentarzyści mają dar zajmowania się sprawami trzeciorzędnymi, nie potrafiąc nijak rozwiązać poważnych spraw. Ostatnie kolejki piłkarskiej ekstraklasy, z haniebnymi zachowaniami kiboli, plasują nas w ogonie Europy, jeśli chodzi o bezpieczeństwo na stadionach. Gorzej jest tylko w Turcji i Serbii.

Dla nas, katolików, dzień dzisiejszy jest Świętem NMP Matki Kościoła. To święto wymyślił Prymas Tysiąclecia, Stefan kardynał Wyszyński, na początku lat 60-tych ub. wieku. Polscy biskupi przekonali ówczesnego papieża Pawła VI, aby wprowadził święto do kalendarza liturgicznego i tak się stało 4 maja 1971 r.

Jest kilka powodów, dla których warto pokochać to święto. Najpierw, jest bardzo mocno osadzone  w Piśmie Świętym – Maria czuwała na modlitwie z pierwszą wspólnotą wierzących w Wieczerniku; dalej, rolę opiekunki wierzących powierzył Jej sam Chrystus z krzyża: „Niewiasto, oto syn twój”. I wreszcie, to, co najistotniejsze, istotą Kościoła jest zgoda na wolę Bożą („Oto ja, służebnica Twoja”) i noszenie w sobie Chrystusa, co znakomicie zrealizowała Maria z Nazaretu. Słusznie przedstawiana w ikonografii jako ciężko pracująca. Pięknie tę ideę oddaje sanktuarium w Piekarach Śląskich i czczony tam obraz MB Sprawiedliwości i Miłości Społecznej (na zdjęciu).

Uczcijmy dziś Marię najlepiej przez dobrą, sumienną, rzetelną pracę. Tak naśladując Marię, dajemy świadectwo, że jesteśmy Kościołem Bożym.

Itinerarium

NIECH BUCHA W WAS MOC DUCHA

Kazanie na Uroczystość Zesłania Ducha Świętego Niedziela 20 maja 2018  Wierzę w Ducha Świętego, mówimy w Credo. Wierzę w Ducha Świętego! Co tam wierzę, ja widzę i słyszę jak On działa!

Drugi czerwca 1979, Plac Zwycięstwa w Warszawie. Jan Paweł II woła: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi!”  W rok później eksploduje Solidarność, a w dziesięć lat potem Polska odzyskuje niepodległość i rozpada się Mur Berliński. Dzięki tamtemu wołaniu o Ducha i Jego przyjściu, dziś jesteśmy w Europie, hulamy po całym świecie, wcinamy tanie banany (które w roku 1979 w Polsce były dwa razy w roku, na święta). No i mamy krwawą jatkę (na razie słowną głównie) między głównymi graczami na scenie politycznej, takiej nie było od chwili nowej wolności (1989). I która skończy się dla nas Polaków bardzo źle. Ta jatka, rzecz jasna, nie jest dziełem Ducha, tylko skutkiem zamknięcia się dusz i umysłów naszych polityków na Ducha. I na zdrowy rozum.

Dalej o Duchu, teraz o Jego trudnej pracy w Kościele. Wspomniany Jan Paweł II wpadł około roku 1982 na pomysł (od Ducha!), żeby zapraszać młodzież na Światowe Spotkania. Cała ówczesna Kuria rzymska zawrzała – „Ojcze Święty! Na co to komu? Młodzież zbawiała się do tej pory bez tego!”. Ale Duch podpowiedział Papieżowi, żeby nieco stetryczałych purpuratów poprzenosić na funkcje kustoszy ważnych bazylik w Świętym Mieście, a w ich miejsce powołać nowych ludzi, którzy z radością i w podskokach zorganizowali pierwsze takie Spotkanie w Rzymie (1985). I zadziałało, ruszyło! Co dwa, trzy lata, młodzież z całego świata (brawo za rym!), zlatuje się, modli, gada noce i dnie, śpiewa i tańczy. A potem wraca do siebie i na przykład – w Lublinie – zakłada fantastyczną szkołę (Skrzydła – proszę bardzo – http://www.skrzydla.lublin.pl/). Mogę tak dalej, przez godzinę, ale kazania mają być krótkie. Za rok młody świat zleci się w Panamie. Nie ma łatwo Duch w polityce, w kuriach także (nie tylko rzymskiej), ale robi co może i udaje Mu się.

Dalej o Duchu, teraz autobiograficznie. W sierpniu 2002 r. słucham Jana Pawła II na krakowskich Błoniach: „Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei. Potrzeba „wyobraźni miłosierdzia…”  Całość przeczytacie (a nawet posłuchacie) na końcu wpisu. W listopadzie tamtego roku słucham w radiu, że na Lubelszczyźnie zamarzło kilkadziesiąt osób bezdomnych. Coś (ktoś) mi mówiło, że tak nie można ludzi zostawić. Skrzykuję znajomych, następnego dnia jedziemy na pierwszy Gorący Patrol, rozdajemy kanapki i herbatę. Tak robimy do dzisiaj, wczoraj minął 170 dzień (bez przerwy) naszej służby w tym sezonie. W sezonie, w którym – o ile wiem – najwyżej dwie osoby bezdomne zmarły w Lublinie z powodu wyziębienia. Tak, Duch mówi czasem przez radio, do mnie tak zagadał wtedy. Mógłbym tak przez godzinę, ale wiadomo, że kazania …

Dalej o Duchu, przyszłościowo. Nic tak mnie nie cieszy, jak to, że: ”jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha” (Rz 8,11). Uff, lubię glebę, ale może nie na wieczność J

Kończę to kazanie, siostry i bracia w przekonaniu, że wszędzie bucha moc Ducha, a nam z tego radość od ucha do ucha (brawo za rymy!). Niech i w każdym z Was buchnie! Amen.

 

Całość fragmentu z Błoni (18.08.2002)

Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei. Potrzeba „wyobraźni miłosierdzia”, aby przyjść z pomocą dziecku zaniedbanemu duchowo i materialnie; aby nie odwracać się od chłopca czy dziewczyny, którzy zagubili się w świecie różnorakich uzależnień lub przestępstwa; aby nieść radę, pocieszenie, duchowe i moralne wsparcie tym, którzy podejmują wewnętrzną walkę ze złem. Potrzeba tej wyobraźni wszędzie tam, gdzie ludzie w potrzebie wołają do Ojca miłosierdzia: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Oby dzięki bratniej miłości tego chleba nikomu nie brakowało! „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Możecie sobie tego posłuchać tutaj od 1:37:55 –

https://www.youtube.com/watch?v=idA6JzcsoGk

 

Itinerarium