KIEŁBASKI I KECZUPY ZAKUPIONE

Sobota 29 kwietnia 2017 Pan Stanisław jest wytrawnym wędkarzem, właśnie odkurza swoje błystki, w poniedziałek pierwszego maja pójdzie na szczupaki. Właśnie ostatniego dnia kwietnia kończy się okres ochronny – w Polsce – dla tej pięknej ryby. Inni rodacy pana Stanisława zakupili już wszystkie kiełbaski i boczki, musztardy i keczupy, zakupili wszystkie wódki na długi weekend, nie zapomnieli o węglu do grilla. Potem to wszystko zobaczymy na Facebookach.

Ktoś inny, imienia nie znam, wsiada do chybotliwej łodzi i spróbuje przepłynąć z wybrzeża Libii na Sycylię. Może dopłynie, może się utopi. W zachodnim Mosulu jeszcze inny ktoś poszuka schronu przed bombami tej nocy i w następne. Dwieście kilometrów na zachód od Mogadiszu jeszcze inny ktoś będzie czekał na dostawę ryżu z pomocy humanitarnej.

Jedna część świata grilluje i łowi szczupaki, inna walczy o przeżycie. Tak chyba było, jest i pewnie będzie.

Dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas grillujących i świata całego, świata płynącego w łodziach, świata bombardowanego, świata głodnego. Matko Miłosierdzia, sobotnia Patronko, módl się za nami.

Itinerarium

PORA NA NASZE MAŁE CUDA

Piątek 28 kwietnia 2017 Darmo chodzimy do kościołów i śpiewamy Alleluja, jeżeli nasi sąsiedzi nie mają chleba. Tak jest w Lublinie, pewnie i gdzie indziej. Wiem to, bo w Lublinie codziennie wieczorem rozdajemy w Sali przy ul. 1 Maja dużo chleba, czasami go zabraknie.

Pan Jezus pokazał jak się czyni cuda, cuda dzieją się, kiedy rozdajemy głodnym chleb. Myślę, że teraz pora na nas, na nasze małe cuda.

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. 

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: «Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?» A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić. 

Odpowiedział Mu Filip: «Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać». 

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: «Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?» 

Jezus zaś rzekł: «Każcie ludziom usiąść». A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. 

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: «Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło». Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów. 

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: «Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat». Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę. (J 6,1 – 15)

 

 

Itinerarium

JA SŁABY ALE WOLNY CZŁOWIEK

Czwartek 27 kwietnia 2017 Pójdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Pewnie znacie to zdanie i lubcie. Tak Chrystus mówi do utrudzonych i zmęczonych, a przecież to jest główna treść naszych biografii.

Pójdźcie do Mnie. To nie jest nakaz, w sensie – Rozkazuję wam przyjść. To zaproszenie, na dodatek zaproszenie z ofertą – „A Ja was pokrzepię”. To zaproszenie dla zmęczonego i utrudzonego człowieka, obciążonego ale wolnego.

Najpiękniejsze w Ewangelii, w naszej wierze, jest owo „Pójdźcie”, odwołanie się do ludzkiego wyboru. Mateusz usłyszał także: „Pójdź za Mną!” I poszedł.

Kiedykolwiek pojawia się „musisz”, „powinieneś”, „jeżeli nie pójdziesz, to …”, rozstajemy się z Ewangelią i zaczyna się gra Silniejszego ze Słabszym. I chociaż to głupota i nieprawda, zaczynamy – my Słabsi – kombinować, jak by tu ograć sprytnie Silniejszego, nawet Wszechmogącego.

Jestem jednym z tych utrudzonych i obciążonych (tak chyba jak i wy). I ogromnie się cieszę z zaproszenia, żeby przyjść do Chrystusa. Mogę, nie muszę. Ale chcę. Chcę, ja słaby, ale wolny człowiek.

Itinerarium

MATKA RADY DOBREJ

Środa 26 kwietnia 2017 Kazanie na Wspomnienie Matki Bożej Dobrej Rady
Tylko bardzo pobożne dusze wiedzą, że dziś jest wspomnienie Matki Bożej Dobrej Rady. Wytrwali czciciele Marii wiedzą, że czternaste wezwanie w Litanii Loretańskiej brzmi: „Matko Dobrej Rady, módl się za nami”. Dlaczego to jest piękny dzień? I o co chodzi w Dobrej Radzie?

Matki zawsze radzą nam dobrze, najlepiej jak umieją. Do takiego przekonania dorasta się poprzez serie nieposłuszeństw i chadzania własnymi ścieżkami.

W lubelskim świętoduskim kościele – gdzie miałem przywilej służyć przez lat 14 –  jest obraz Matki Bożej Dobrej Rady, bardzo stary obraz, prawdopodobnie z końca XVI wieku. Więcej możecie poczytać sobie tutaj:  http://duch.lublin.pl/o-kosciele/dzieje-kultu-matki-bozej-dobrej-rady/

W Ewangelii znajdziemy w zasadzie jedną radę Marii – „Uczyńcie wszystko, co wam mówi Syn” lub w innej wersji „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.” Historycznie scena rozgrywa się na słynnym weselu, przy przemianie wody w wino. Sens jednak jest bardziej oczywisty w szerszej perspektywie, wyjaśnia bowiem pobożność skierowaną ku Matce Bożej. Każdy zwrot ku Niej powoduje odesłanie do Jezusa. Codziennie odmawiam różaniec i wiem, że zdrowaśki ku Niej wysyłane zbliżają mnie do Jezusa. Do kościoła Świętego Ducha w Lublinie po „dobrą radę” wpadali kiedyś często maturzyści, zastanawiając się co dalej. Podobnie inni, przychodzili z rozterkami, pytaniami i wątpliwościami. Wielki urok naszej ikony polega na tym, że Maria się uśmiecha. Przecież to była młoda dziewczyna, obdarzona niezwykłym dzieckiem, szczęśliwe wplątana w Bożą przygodę, nie miała (do czasu publicznej działalności Jezusa) zbyt wielu powodów do zmartwień. Matka Boża, jak każda mama, radzi dobrze. A że zwątpień, smutków i niepewności nie brak nikomu z nas, polecam opiekę (i opiece) Matki Bożej Dobrej Rady. Chyba, że ktoś ma czas i wstąpi dziś do lubelskiego Świętego Ducha, to może się uświęcić bez pomocy Internetu.

Modlitwa do Matki Bożej Dobrej Rady

Maryjo, Matko Dobrej Rady, która powiedziałaś: Uczyńcie wszystko, co wam powie Syn, wypraszaj nam u Chrystusa łaskę dobrych wyborów.

Niech Twoja modlitwa wyjedna zgodę i miłość w naszych rodzinach, opiekę i dary Ducha Świętego dla dzieci i młodzieży, pomyślność dla naszej Ojczyzny i błogosławieństwo dla Kościoła Świętego i Jego Pasterzy.

W chwilach trudnych, w cierpieniach i wątpliwościach, błagaj o Boże światło, które pozwoli nam rozpoznać wolę Chrystusa i o Jego moc, abyśmy umieli tę wolę wypełnić.

Zawierzamy się Twojemu wstawiennictwu na wszystkich drogach naszego życia. Orędowniczko i Doradczyni nasza, niech Twoja modlitwa wyjedna nam dar Bożej miłości i radość życia wiecznego. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

 

 

http://duch.lublin.pl/o-kosciele/dzieje-kultu-matki-bozej-dobrej-rady/

Itinerarium

ŚWIĘTY MAREK ZA JEDNYM ZAMACHEM

Wtorek 25 kwietnia 2017 W której Ewangelii Pan Jezus powiedział, że „Więcej szczęścia jest w dawaniu niźli w braniu”? W żadnej. Jest to cytat z Dziejów Apostolskich, św. Paweł z pamięci przytacza te piękne słowa w Milecie, wypowiedziane przez Pana Jezusa ale nie zapisane w Ewangelii. A w której Ewangelii Pan Jezus uzdrawia teściową św. Piotra, późniejszego pierwszego papieża? W trzech, wg św. Marka, wg św. Mateusza i wg św. Łukasza.

Znajomość Ewangelii wśród chrześcijan, również wśród katolików, jest słaba. Zwykle pochodzi z tzw. „trzecich ust”, czyli z opowieści innych, dziadków, rodziców, katechetów, księży. Być może wśród czytelników tego wpisu wielu jest takich, którzy samodzielnie przeczytali przynajmniej jedną z Ewangelii.

Często zalecam, żeby siąść spokojnie i przeczytać za jednym zamachem, „od dechy do dechy” Ewangelię spisaną przez dzisiejszego patrona, św. Marka. Zajmie to najwyżej godzinę, bo to najkrótsza Ewangelia. Jeśli jest to egzemplarz Pisma Św. osobisty, proszę się nie krępować i podkreślać te frazy, które szczególnie do Was przemówiły. Można jeszcze postawić wykrzykniki przy słowach, które Was zaskoczyły, zdziwiły, a znaki zapytania przy tych, których nie rozumiecie bądź macie wątpliwości. Z tymi ostatnimi warto się udać do jakiegoś księdza, żeby pomógł w interpretacji, chyba, że ktoś ma dostęp do tzw. Biblii Poznańskiej (ze znakomitymi komentarzami).

Polecam tę formę lektury Pisma, spokojną, domową, osobistą, zobaczycie jak wiele nowego odkryjecie w postaci Jezusa.

I przypomnę, że mam ogrom wątpliwości odnośnie nadciągającej akcji Narodowego Czytani Pisma Świętego (30 kwietnia) – o czym pisałem tu: http://itinerarium.pl/2017/03/15/kiepski-dzien-dla-pisma-swietego/

Itinerarium

DZIEŃ DOBRY

Poniedziałek 24 kwietnia  2017 Dzień dobry. Tak sobie mówimy od rana. Jeżeli zapakujemy w te słowa trochę ciepła, to ten dzień może być dobry.

Walkę o lepszy czas rozpoczynamy od dobrego słowa. Pan Bóg widział, że wszystko, co stworzył jest dobre. Przyłączamy się do Niego z naszym małym dobrem, z naszym ciepłym „Dzień dobry”, potem z dobrymi rzeczami, które przecież umiemy zrobić.

No to Dzień Dobry, siostry i bracia!

Itinerarium

MIEJ MIŁOSIERDZIE DLA CAŁEGO ŚWIATA

Kazanie na Niedzielę Miłosierdzia Bożego 23 kwietnia 2017 Miej miłosierdzie dla nas. Wezwanie z koronki do Bożego Miłosierdzia. Dziś Światowe Święto Miłosierdzia.

Miej miłosierdzie dla nas. To wymawiamy serdecznie i mocno, mamy grzechy, złości, niech Jego miłosierdzie da nam czystość.

Miej miłosierdzie dla nas i całego świata. Musimy zmieścić w sercu cały świat, bo siebie już tam mamy. Cały świat. Cały świat. Te dwa miliony głodujących w Somalii, Sudanie i Kongo, o których milczą nasze smartfony. Te trzy miliony Syryjczyków w obozach na południu Turcji, którzy uciekli z płonącej Ojczyzny. Miej miłosierdzie dla całego świata.

Itinerarium

TY WIESZ ŻE CIĘ KOCHAMSobota Wielkanocna 22 kwietnia 2017

Ja tylko powtórzę za św. Piotrem, i Wam polecam – „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!» I znowu, po raz drugi, powiedział do niego: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Odparł Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś owce moje!». Powiedział mu po raz trzeci: «Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?» Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» I rzekł do Niego: «Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego Jezus: «Paś owce moje! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz». To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: «Pójdź za Mną!»  (J 21, 15 -19)

Itinerarium

JAKA AURA W DNIU ŚMIERCI NAJLEPSZA?

Piątek Wielkanocny 21 kwietnia 2017 Śmierci poświęcamy dużo więcej (za dużo) czasu i uwagi niźli życiu wiecznemu. To dowodzi stagnacji i regresu chrześcijaństwa. Wiele się mówi – również w trakcie kazań – o przygotowaniu do śmierci, o jej nieuchronności, o konieczności zadbania o prawidłowy testament, o dobrym ubezpieczeniu, żeby potomkowie mieli jakąś korzyść z naszej śmierci.

Celebracja śmierci i pogrzebu rozkwita, są trendy w modzie pogrzebowej, firmy ścigają się w unowocześnianiu trumien (niektóre argumentują, że w ich produktach nieboszczyk czuje się naprawdę wygodnie), a niektóre zakłady pogrzebowe sprawdzają prognozę pogody przed wyborem daty pogrzebu – jasne, warto sobie wybrać dzień słoneczny, bo przy dżdżystym może się zakatarzyć rodzina i ksiądz. Wszystko tak zadbane, że aż chce się umierać. Nie umierajcie tylko w czwartek czy piątek, popsujecie weekend.

W kulturze celebracji śmierci, jawi się ona jako finał ludzkiego losu, ostateczne zduszenie istnienia, totalna bezsilność, bezpowrotne uschnięcie. Chrześcijanie przypominają trochę ludzi niedowidzących, niezdolnych do widzenia przestrzeni za progiem śmierci, nie dostrzegają Krainy Żyjących, gdzie wesoło przechadzać się będą w obecności żyjącego Boga.

To nie są suche dywagacje. Od tego, jak widzisz swoją najdalszą przyszłość, zależy twój dzisiejszy dzień, to, co zrobisz, powiesz, pomyślisz. Krótko mówiąc, kto widzi życie wieczne na horyzoncie, pije spokojnie smaczną kawę, śpiewa głośno przy goleniu, mówi prawdę, codziennie chodzi na spacery, daje hojnie jałmużnę i jeszcze hojniej kocha, lubi wiatr i miękki mech, rozdaje cukierki dzieciom i tryska dowcipami. I nie powiem gdzie ma kształt trumny, no nie powiem, ale wiecie gdzie.

Proszę sobie śpiewać, recytować do końca Psalm 116.

Alleluja.
Miłuję Pana, albowiem usłyszał
głos mego błagania,
bo ucha swego nakłonił ku mnie
w dniu, w którym wołałem.
Oplotły mnie więzy śmierci,
dosięgły mnie pęta Szeolu,
popadłem w ucisk i udrękę.
Ale wezwałem imienia Pańskiego:
«O Panie, ratuj me życie!»
Pan jest łaskawy i sprawiedliwy
i Bóg nasz jest miłosierny.
Pan strzeże ludzi pełnych prostoty:
byłem bezsilny, a On mię wybawił. Wróć, moja duszo, do swego spokoju,
bo Pan ci dobrze uczynił.
Uchronił bowiem moje życie od śmierci,
moje oczy – od łez,
moje nogi – od upadku.
Będę chodził w obecności Pańskiej
w krainie żyjących. 

 

 

 

Itinerarium

PAN JEZUS DYREKTOR SUPERMARKETU

Czwartek Wielkanocny 20 kwietnia 2017 Kto może więcej, może i mniej. To oczywista prawda. W odniesieniu do zmartwychwstania pożyteczna dla nas.

Ponieważ człowiek z Nazaretu, Jezus, syn Józefa, powstał z martwych, pokonał śmierć, to podmiana wody na wino (znakomite) jest fraszką. Podobnie jak uzdrowienia kończyn czy z trądu. Kto może więcej, czyli powstać z martwych, może i wodę w wino zmienić, czyli dużo mniej od wyjścia żywo z grobu.

My zaś, ludzie religijni ale niekoniecznie wierzący, prosimy Pana Jezusa jak dyrektora supermarketu – daj nam zdrowie, pieniądze, ładną żonę, pracowitego męża … Ale Pan Jezus ma dla nas przede wszystkim Życie Wieczne.

Itinerarium