Cesarz

Wypowiadają się najwięksi: Bartoszewski, Krall, Bauman, Bratkowski, i pomniejsi, ale też duzi: Beylin, Lis, Olejnik. Jedni mówią, że ta książka to opus magnum jej autora, inni sugerują, że Artur Domosławski mentalnie powędrował do domu publicznego.

Ja wiem, że na pewno takiej książki bym nie napisał. Nie tylko z powodów obiektywnych: braków warsztatowych i intelektualnych. Po prostu nie potrafiłbym postawić swojego przyjaciela w dwuznacznym świetle. Dla mnie przyjaźń znaczy więcej niż prawda i nic a nic nie wierzę w wyzwalającą moc prawdy.

Ale 3 marca pierwszy ustawię się w kolejce do księgarni, kupię książkę i przeczytam ją jednym tchem. I ci, co oburzają się na Domosławskiego, zrobią to samo.

Casus Domosławskiego (a przy okazji i Kapuścińskiego) potwierdza to, co wiem od bardzo dawna: że świat jest pełen nierozwiązywalnych sprzeczności. Że hierarchie naszych wartości są różne i nie ma możliwości ich uzgodnienia. I że nie jest to nasza wina. Świat taki jest. Sam z siebie, albo z czyjejś woli – to już kwestia wiary.

Szczerze podziwiam Artura Domosławskiego. Przypuszczam, że jest mądrym i dobrym człowiekiem. Ale nie chciałbym mieć takiego przyjaciela.

Jan Pleszczyński

Spoza kruchty , , , , , , , ,

Comments are closed.