Emmanuel. Bóg z nami. Nie dość wierzymy w tę prawdę. Nie dość nią żyjemy. Póki nie uwierzymy, nie zamienimy w życie.
Tak normalnie Bóg jest daleko, prawda? Ani nie masz pewności czy On słyszy, czasem żyjesz tak, jakby nie widział.
Bodaj największym problemem naszego życia jest to, że Bóg jest – a przynajmniej tak nam się wydaje – daleko.
Chętnie byśmy coś zrobili, i niejednokrotnie robimy, aby gdzieś tam Boga odnaleźć. Powędrujemy do odległych świętych miejsc, długie kilometry, poświęcimy na to dużo czasu, energii, pieniędzy.
Jesteśmy gotowi wykonać wiele dziwnych i dziwacznych rzeczy, aby gdzieś tam dopaść Pana Boga.
Bóg jest Emmanuelem, Bóg jest z nami. Tam, gdzie my. Od Wcielenia jeden jedyny trop do Boga wiedzie poprzez nasze życie.
Domy, w których mieszkamy, ulice, po których jeździmy, trotuary, które są pod naszymi stopami, parki, gdzie spacerujemy. Stoły, przy których zasiadamy do posiłków, sypialnie, gdzie odpoczywamy. Sale wykładowe w których wsłuchujemy się w mądre słowa.
Cokolwiek byśmy tu nie wymienili. Właśnie tu. Bóg jest z nami.
LITURGIA SŁOWA
(Jr 23,5-8)
Oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy wzbudzę Dawidowi Odrośl sprawiedliwą. Będzie panował jako król, postępując roztropnie, i będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. W jego dniach Juda dostąpi zbawienia, a Izrael będzie mieszkał bezpiecznie. To zaś będzie imię, którym go będą nazywać: Pan naszą sprawiedliwością. Dlatego oto nadejdą dni – wyrocznia Pana – kiedy nie będą już mówić: Na życie Pana, który wyprowadził synów Izraela z ziemi egipskiej, lecz raczej: Na życie Pana, który wyprowadził i przywrócił pokolenie domu Izraela z ziemi północnej i ze wszystkich ziem, po których ich rozproszył, tak że będą mogli mieszkać w swej ziemi.
(Ps 72,1-2.12-13.18-19)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie
Boże, przekaż Twój sąd Królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
Aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.
Wyzwoli bowiem biedaka, który Go wzywa,
i ubogiego, co nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.
Błogosławiony niech będzie Pan, Bóg Izraela,
który sam czyni cuda.
Na wieki niech będzie błogosławione Jego imię,
a Jego chwała niech wypełni ziemię.
Wodzu domu Izraela, który na Synaju dałeś Prawo Mojżeszowi, przyjdź nas odkupić mocą Twojego ramienia.
(Mt 1,18-24)
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy: Bóg z nami. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.

