Wtorek 9 lutego 2021
Pomogłem wczoraj wypchać z zasp trzy samochody, na szczęście osobowe, na tiry bym się nie porwał. Raz moi znajomi pomogli mi wyjechać z obfitego śniegu.
To ratowanie się przypomniało mi ważną prawdę. Jesteśmy od siebie wzajemnie zależni, ja pomagam innym, inni pomagają mnie. Należymy do wspólnoty pomagających i wspomaganych. Taka prosta solidarność. Prosta, ale objawiająca ludzką życzliwość, bliskość, oczywistą normalność.
„Rysiu, prostuj k… (chyba: kierowco) koła, bo nie wyjedziesz”, słyszałem rady pchających – „Rysiu! Ruszaj z dwójki!” Nagle nikt nie ochrzania mało rozgarniętego pana Rysia, tylko skacze wokół niego i mądrze doradza. Piękne!
Bogu dzięki za te zamiecie i zawieje, jesteśmy dobrymi ludźmi, trzymajmy się razem! Jesteśmy mocnym zimowym Kościołem, wspólnotą solidarnych ludzi.


