Drogie siostry i bracia drodzy!
Postanowiłem napisać do Was prawdziwy List Duszpasterski, na podobieństwo listów, których wysłuchaliście na pewno w kościołach już bardzo wiele. Może wyrażenie „wysłuchaliście” jest przesadą, bo zwykle podczas czytania takich listów myślicie o obiedzie i z tęsknotą czekacie na koniec. Przyznam się szczerze, że ja też, choć jestem na pozycji czytającego. Nie miejcie pretensji do nas, szeregowych księży za te listy, nie my je piszemy. Kilka razy oberwało mi się od wiernych – „Czemu ten list jest taki długi, mało zrozumiały i po co ksiądz to czyta?” My, szeregowi księża podlegamy zwierzchnikom i różnym agendom i robimy, co nam każą. Ale nie narzekamy, bo w chwili święceń ślubowaliśmy posłuszeństwo, zatem kropka i czytamy.
List ten będzie krótki. Siostry i bracia, nie wiemy czy pandemia się skończy. Nie wiemy kiedy się skończy. Nie wiemy jak się skończy. Nie wiemy ile osób jeszcze będzie ofiarami wirusa. Nie wiem czy mnie nie dopadnie, tak jak i Wy nie wiecie czy Was ominie. Żaden matematyk nie rozwiąże równania z samymi niewiadomymi.
Nie wiemy, jednak nie możemy się bać. W psalmie 23 czytamy – „Choćbym szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę”. Teraz idziemy ciemną doliną, w której czai się wirus. Nie idziemy jednak sami, z nami idzie Chrystus, który powstał z martwych. Zatem sursum corda, w górę serca! I głowy!
W czasach pandemii, nie zmienia się Najważniejsze Przykazanie, miłować Pana Boga, bliźniego i siebie samego. Zatem bardziej jeszcze pokochajmy Pana Boga, możemy dla Niego zatańczyć, zaśpiewać albo radośnie zakrzyknąć – polecam znaną formułę „Jezu, jak się cieszę!” Bardziej jeszcze pokochajmy ludzi, słuchając ich, rozweselając dowcipami i wspierając dobrymi rozmowami przez wszystkie możliwe komunikatory. I bardziej pokochajcie siebie, swoje krosty, siwe włosy, krzywe nogi, co kto tam ma.
I bądźcie szczęśliwi, wyspani i spokojni.
Podpisano:
Ks. Mieczysław Puzewicz, Delegat ds. Pomocy Osobom Wykluczonym w Archidiecezji Lubelskiej.
Ps. 1. Faktycznie od prawie 3 lat sprawuję taką funkcję w mojej diecezji. Jeśli ten list wydostanie się poza archidiecezję lubelską, to już wina Internetu.
Ps. 2. Ponieważ wskutek wirusa wszyscy jesteśmy wykluczeni, jesteście jak najbardziej właściwymi adresatami listu
Ps. 3. List ten można odczytać w Piątą Niedzielę Wielkanocną 10 maja 2020 r., ale także w każdy inny dzień.
Ps. 4. Ponieważ jest to list, mam nadzieję, że odpiszecie, choćby krótko. „Like”, czyli polubienie, oznacza, że Wam się spodobał i nie myśleliście przy nim o pomidorowej i mielonym. Ale chętnie odczytam też słowa krytyki, porady („Co mamy, my, szeregowi księża, robić w czasie pandemii?”).
Z wyrazami szacunku, ks. Mietek.

