Papież Franciszek skończy wkrótce 83 lata, właśnie pielgrzymuje do Tajlandii i Japonii. Takich pielgrzymek poza granice Włoch odbył już ponad 30 , Jan Paweł II ponad 100.

Ewangelia, skierowana do nas wszystkich, kończy się posłaniem: „Idźcie na cały świat!” W żaden sposób to wezwanie nie ogranicza się do papieży. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy podróże nie są problemem i faktycznie jesteśmy coraz bardziej „rozlatani”. Dla niektórych problemem jest wybór kierunku – „Gdzie by tu jeszcze polecieć …”
Przemysł turystyczny, wynalazek drugiej połowy poprzedniego wieku, powoduje bezmyślne kolekcjonowanie wrażeń z kolejnych miejsc na planecie. Ktoś widział piramidy, pagody i rafy koralowe (z bliska), czemu miałby nie zobaczyć jeszcze Machu Pichu?
Jeden z moich znajomych (dalszych) oświadczył się narzeczonej w luksusowym hotelu w kubańskim kurorcie Varadero. Zdziwił się, gdy zapytałem go czy był w nieodległym Matanzas, gdzie ludzie próbują przeżyć za 30 dolarów miesięcznie. Rezolutnie odrzekł, że program wycieczki nie przewidywał tego punktu.
Współczesna turystyka pozwala na oglądanie, z bliska, ciekawych miejsc na świecie. Myślę, że jest to forma telewizji bez ekranu. Nie pozwala natomiast na spotkanie z ludźmi, poznanie ich, zrozumienie i przekazanie czegoś sensownego, dobrego i prawdziwego.
Możemy jednak odbywać „podróże apostolskie”, dalekie wyprawy z sensem. Jeśli odważymy się na spotkania z ludźmi, otwarcie na nich. Idźcie na cały świat, nawet do Machu Pichu, ale z dobrą nowiną, Ewangelią, czyli ze zrozumieniem, pociechą i ludzką solidarnością.

