Zaprzestań
gniewu i porzuć zapalczywość;
nie oburzaj się: to wiedzie tylko ku złemu.

Powierz
Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał.
Miej ufność w Panu i postępuj dobrze.
Lepsza
jest odrobina, którą ma sprawiedliwy,
niż wielkie bogactwo występnych.
Czytam i medytuję słowa tego psalmu (37) i odnajduję w nich ducha głębokiego zaufania Bogu, zupełnie chyba zagubionego dzisiaj. Zdumiewa mnie, że obecnie szukamy rozwiązań problemów, które sami sobie stworzyliśmy. Dawno temu Stefan Kisielewski pisał, że socjalizm jest jedynym systemem, który ofiarnie zmaga się z problemami, które sam powoduje. My dzisiaj mamy coraz więcej, wszystko dzieje się coraz szybciej, a często czujemy się coraz bardziej nieszczęśliwi, samotni i zagubieni. Nie wiem czy Pan Bóg zechce nas wybawić z tego bagna w którym grzęźniemy na własne życzenie.
Skoro jednak socjalizm upadł to może i naszemu pokoleniu przydarzy się jakieś szczęśliwe otrzeźwienie. I złapiemy spokojny rytm – modlitwa, praca, spacer, rozmowa z bliskimi, przeczytana książka, dobra kawa i podziwianie ośnieżonych świerków.
Powierz Panu swoją drogę i ciesz się darem życia.

