Kazanie na Niedzielę Palmową 25 marca 2018 Zrobiłem poniżej skrót z Ewangelii, którą dziś słyszymy przy poświęceniu palm i w czasie Mszy Świętej. Proszę zwrócić uwagę na jakże różne reakcje tłumów. Na koniec dołączam komentarz.
Wielu zaś słało swe płaszcze na drodze, a inni gałązki ścięte na polach. Ci zaś, którzy Jezusa poprzedzali i którzy szli za Nim, wołali:
«Hosanna!
Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie!
Błogosławione królestwo ojca naszego, Dawida,
które nadchodzi.
Hosanna na wysokościach!».
Tłum przyszedł i zaczął domagać się tego, co zawsze im czynił. Piłat im odpowiedział: «Jeśli chcecie, uwolnię wam Króla Żydowskiego?» Wiedział bowiem, że arcykapłani wydali Go przez zawiść. Lecz arcykapłani podburzyli tłum, żeby uwolnił im raczej Barabasza. Piłat ponownie ich zapytał: «Cóż więc mam uczynić z tym, którego nazywacie Królem Żydowskim?» Odpowiedzieli mu krzykiem: «Ukrzyżuj Go!» Piłat odparł: «Cóż więc złego uczynił?» Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: «Ukrzyżuj Go!» (Mk rozdz. 11 i 15)
Po pierwsze ci wszyscy ludzie byli religijni, przyszli do Jerozolimy świętować Paschę. Po drugie, byli rozmodleni i znali Pismo Święte – wołali przecież słowami psalmu 118. Po trzecie, byli wspólnotą identyfikującą się jako Lud Boży. Ta wspólnota ludzi religijnych i rozmodlonych – podburzonych przez arcykapłanów – z głębokim przekonaniem wysyła Jezusa na śmierć. Z głębokim przekonaniem, ponieważ krzyczeli i „jeszcze głośniej krzyczeli: Ukrzyżuj Go!”
Utożsamiamy wiarę z praktykami religijnymi (nie zapomnimy o palmach dzisiaj!), modlitwą, znajomością Pisma, z uniesieniami emocjonalnymi wśród przejmujących śpiewów. Tak właśnie działo się ponad 2 000 lat temu w Jerozolimie. Tak dzieje się i dziś.
Miarą wiary zawsze jest życie. To, co mówimy w czasie nabożeństw, w modlitwach, nasze palmy, popiół na głowach, jaja na Wielkanoc, nie musi świadczyć o wierze. Miarą wiary jest życie. Wierzący codziennie przebaczają, słuchają powtarzających się w kółko starych rodziców i cierpliwie odpowiadają na pytania dzieci. Wierzący nie rzucają przeżutych gum na trawniki, żeby nie zakleić żołądków ptaków i skazać je na smutną śmierć (bo ptaki łykają te gumy jak ziarna). Wierzący nie wyrzucają chleba do śmietników, bo wielu ludzi chętnie ten chleb zje. Wierzący nie umierają, nawet jak ich w trumnach niosą na cmentarze, oni przeżyli życie w miłości i cieszą się wiecznością.

