MUZUŁMANIE RATUJĄ POLSKIE DZIECI

Środa 28 grudnia 2016 Mamy dziś mały dzień dziecka. Z jednej strony dzień szczęśliwego dziecka uchodźców, czyli Jezusa ochronionego przez Marię i Józefa oraz bezpieczny Egipt. Z drugiej strony jest to dzień dziecka zamordowanego, zgładzonego, czyli akcja Heroda.

Może część z was zna historię 733 polskich dzieci uchodźców, tzw. dzieci z Pahiatua. W latach 1940 – 1941 zostały deportowane z rodzinami z terenów dawnej Rzeczpospolitej głównie do Kazachstanu, a stamtąd razem z Armią Andersa najpierw trafiły do Iranu, a potem do Nowej Zelandii, właśnie do Pahiatua. Przebywały tam do końca wojny, zostały uratowane, ocalone. To piękna i prawdziwa historia polskich dzieci uchodźców uratowanych przez Persów i Nowozelandczyków – polecam film „Z sowieckiego piekła do Nowej Zelandii”.

Niezwykle wzruszająca jest też historia polskich dzieci – także uciekających z Kazachstanu i Syberii – ugoszczonych w perskim Isfahanie – polecam trudno dostępną książkę „Isfahan Miasto Polskich Dzieci”, autorstwa świadka tamtych wydarzeń Ireny Beaupre – Stankiewicz.

Tak, polskie dzieci były ratowane od zguby przez muzułmańskich Persów, przez chrześcijańskich Nowozelandczyków.

W roku 1949 Polska przyjęła – jako uchodźców – prawie 14 tysięcy Greków (po wojnie domowej), w tym wiele dzieci. Jednym z tych dzieci była pani Eleni (Tzoka), której przepięknych melodii możemy nadal słuchać.

Żeby nie przedłużać, Bogu dzięki, polskie dzieci miały szczęście zostać uratowane przez muzułmanów i chrześcijan. Polacy uratowali greckie dzieci przed laty. W ogóle miarą człowieczeństwa i chrześcijaństwa jest zdolność ratowania ludzi, a zwłaszcza dzieci.

Przypomnę, pięć kilometrów od polskiej granicy, w białoruskim Brześciu koczuje kilkadziesiąt, może kilkaset czeczeńskich dzieci, pisałem o tym np. tutaj http://itinerarium.pl/2016/12/23/14650/

Polska ich nie przyjmie, nie chcemy żadnych uchodźców. Nawet dzieci, których rodzice są zagrożeni śmiertelnym niebezpieczeństwem jeśli zostaną deportowani z powrotem do Czeczenii. Historia z Herodem powraca. A modlę się, żeby moja Polska stała się gościnnym Egiptem. Takie tam marzenie na ten szczególny dzień dziecka.

 

 

Gdy mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».

On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego».

Wtedy Herod, widząc, że go mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od mędrców.

Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: «Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma». (Mt 2, 13 – 18)

 

Itinerarium

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.